Totalna ignorancja Czerczesowa. "Wystarczył mu tylko uścisk dłoni Putina"

Rosyjskie media informują, że Stanisław Czerczesow i jego piłkarze po powrocie z Kopenhagi do Moskwy zignorowali czekających na nich dziennikarzy.

Kiedy Stanisław Czerczesow zaraz po meczu stanął przed kamerą Match TV, był uśmiechnięty. A przynajmniej starał się uśmiechać po porażce 1:4 z Danią, która sprawiła, że reprezentacja Rosji zajęła ostatnie miejsce w grupie i po trzech meczach pożegnała się z turniejem. -  Trzy lata temu na mistrzostwa świata zabrałem bardziej doświadczonych graczy. Teraz - mniej. Ale oni zdobyli właśnie doświadczenie, które w przyszłości im pomoże. Tym bardziej że za chwilę czekają nas kolejne mecze eliminacyjne do mundialu i musimy na nowo stworzyć drużynę, która jest gotowa do walki. Poza tym w takich momentach odpowiedzialność zawsze spoczywa na trenerze. Podkreślam: zawsze, to jest niepisane prawo. Dlatego nie zamierzam krytykować teraz moich piłkarzy, bo oni i tak są zmartwieni. Po meczu z Danią podziękowałem im za ten turniej. A czy sam widzę dla tej drużyny światło w tunelu? Nie jestem ślepy, nikt nie jest. Widzimy zarówno światło, jak i drzwi, do których trzeba iść - mówił Czerczesow zaraz po meczu.

Zobacz wideo Kamil Glik, motywacja i wiara w dobry wynik. Jakub Kwiatkowski o ważnych momentach przed meczem z Hiszpanią

W Monachium czeka nas tęczowy mecz?Niemcy chcą zgotować Węgrom tęczową bitwę. To nie będzie zwykły mecz

Czerczesow nie chciał rozmawiać z dziennikarzami

Ale później już mówić nie chciał, bo rosyjskie media piszą, że kiedy reprezentacja Rosji doleciała z Kopenhagi do Moskwy, z dziennikarzami nie porozmawiał ani żaden piłkarz, ani Czerczesow. "Dzień dobry to było wszystko, co usłyszeliśmy od selekcjonera" - informuje sports.ru, gdzie czytamy, że wywiadu odmówił także Artiom Dziuba, który rzucił tylko w kierunku dziennikarzy, że przed nikim się nie chowa i nie ucieka od odpowiedzialności.

Zresztą Dziuba też wypowiedział się zaraz po meczu. - Chciałbym przeprosić mój kraj za tak wysoką porażkę. Może nie chodzi o nasz styl, ale kiedy przypomnę sobie te wszystkie zmarnowane okazje. Tak, to jest nasza wina. Przegraliśmy, choć wszystko ułożyło się tak, że do ostatniego meczu mogliśmy awansować [Rosji z Danią wystarczał remis]. Jeszcze raz chciałbym przeprosić tych, którzy nas wspierali. A ci, którzy czekali na naszą porażkę, niech się cieszą. Niech nas wyklinają - przyznał Dziuba.

Paulo Sousa łączony z włoskim klubem. Miał zostać zaproponowany przez Jorge MendesaPaulo Sousa łączony z włoskim klubem. Miał zostać zaproponowany przez Jorge Mendesa

"Na mundialu ciągnięto nas za uszy"

- O jakiej dumie my teraz mówimy, skoro na Euro nie pokonaliśmy ani jednej dobrej drużyny [Rosja w grupie wygrała 1:0 z Finlandią] - mówi były rosyjski pomocnik Andriej Kanczelskis, którego cytuje Sport24.ru. - Poza tym uważam, że Czerczesow powinien zrezygnować już po Pucharze Konfederacji [w 2017 roku, kiedy Rosja była organizatorem turnieju, który też zakończyła po fazie grupowej]. Rok później na mundialu ciągnięto nas za uszy [Rosja dotarła tam do ćwierćfinału], a Czerczesowowi po turnieju wystarczył uścisk dłoni Władimira Putina, po którym odleciał w kosmos i już stamtąd nie wrócił - dodaje Kanczelskis.

W Rosji dominuje przekonanie, że Czerczesow, który prowadzi kadrę od blisko pięciu lat, powinien pożegnać się z posadą selekcjonera. Problem w tym, że jego kontrakt wciąż jest ważny. Do grudnia 2022 roku z możliwością przedłużenia o kolejne dwa lata, jeśli Rosji na mundialu w Katarze udałoby się wyjść z grupy. - Nasz wynik na Euro jest niezadowalający, ale uważam, że podejmowanie teraz personalnych decyzji w pośpiechu byłoby błędem - powiedział po meczu z Danią Aleksandr Diukow, prezes rosyjskiego związku piłki nożnej (RFU).

Mural na żywo Sport.pl zagrzewa polskich piłkarzy

Emocje start! Chcesz podzielić się swoimi piłkarskimi emocjami? Nic prostszego. Specjalnie na Euro przygotowaliśmy Mural na żywo! Pokaż nam, jak kibicujesz polskiej reprezentacji, a my spośród przesłanych haseł wybierzemy najlepsze i umieścimy je na żywym muralu oraz największym ekranie LED w Warszawie. Mural jest do obejrzenia w Warszawie pod adresem Waryńskiego 3, ekran przy Placu Unii, a swoje zgłoszenia możesz przesyłać pod linkiem muralnazywo.pl >>

Więcej o: