Na wielki turniej czekali 23 lata. Są w takiej samej sytuacji, co Polacy

23 lata czekali Szkoci, by zagrać na wielkim turnieju. Chociaż przed Euro 2020 w kraju panowała podniosła atmosfera oczekiwania, to już po pierwszym spotkaniu nastroje popsuły się, a zespół Steve'a Clarke'a znalazł się w sytuacji podobnej do reprezentacji Polski. W piątek Szkoci zagrają mecz o wszystko z Anglikami.

1 - tyle punktów zdobyli Szkoci podczas ostatniego występu na wielkim turnieju. Chociaż mistrzostwa świata we Francji w 1998 roku zespół Craiga Browna zaczął od minimalnej porażki z Brazylią (1:2), a później urwały punkty Norwegom (1:1), to zmagania w grupie zakończył kompromitującą porażką 0:3 z Maroko. 

Zobacz wideo Mucha: Mam wrażenie, że Polska nie wie, co ma grać. Uczucie totalnego chaosu

Wtedy w kraju nikt nie przypuszczał, że na kolejny wielki turniej Szkoci czekać będą aż 23 lata. Zwłaszcza że w 2016 roku na mistrzostwach Europy grały już nie 16, a 24 reprezentacje. Najbliżej awansu na Euro Szkoci byli jednak w 2000 i 2004 roku, kiedy przegrywali baraże odpowiednio z Anglią (1:2 w dwumeczu) i Holandią (1:6). 

Nic więc dziwnego, że awans na Euro 2020 w Szkocji przyjęto z euforią. - To wielki sukces. Za nami 23 lata agonii i bólu serca. Naród zastanawiał się, czy jeszcze kiedykolwiek wrócimy na taki turniej - w rozmowie ze Sport.pl mówi David Friel ze "Scottish Sun".

Reprezentacja Słowacji po wygranym meczu z Polską.Koronawirus w reprezentacji Słowacji! Problem przed meczem ze Szwecją

I dodaje: Sami zastanawiamy się, jak to możliwe, że na dużym turnieju nie było nas od 23 lat. Czasami graliśmy po prostu źle, niekiedy fatalnie, ale czasami brakowało nam szczęścia. W ostatnich latach mieliśmy naprawdę dobrych piłkarzy takich jak np. Darren Fletcher, James McFadden, Barry Ferguson, Scott Brown. Żaden z nich jednak nie był w stanie zrobić czegoś ekstra, by poprowadzić reprezentację do awansu na wielki turniej.

Od euforii do rozczarowania

Friel podkreśla, że atmosfera przed turniejem była w Szkocji niesamowita. Mieszkańcy wszystkich miast z dumą wywieszali narodowe flagi w oknach, a szkocka federacja piłkarska zwróciła się z prośbą do wszystkich szkół o umożliwienie uczniom obejrzenia meczu z Czechami. - To był wspaniały czas, którego nigdy wcześniej nie doświadczyłem - mówi nam Friel.

Nasz rozmówca nie bez przypadku o dobrej atmosferze wypowiada się w czasie przeszłym. Chociaż przed meczem z Czechami w Szkocji panowała podniosła atmosfera oczekiwania i ekscytacji, to już po pierwszym spotkaniu nadzieje na dobry wynik reprezentacji uleciały. Drużyna Steve'a Clarke'a przegrała w poniedziałek 0:2 i już na starcie rozgrywek postawiła się w bardzo trudnej sytuacji.

"Nikt nie był w nastroju do świętowania i celebrowania wielkiego turnieju w naszym kraju. Szkoccy kibice na Hampden byli załamani, szkoccy kibice w domach byli załamani, szkockie dzieciaki, które obejrzały ten mecz w szkołach, też na pewno były załamane. Tego należało się jednak spodziewać. Drużyna, która rosła i unosiła się coraz wyżej, w końcu musiała upaść" - napisał dla BBC Scotland Tom English.

Jan Bednarek i Jakub KwiatkowskiDziennikarz nie dowierzał po tym, co usłyszał od Bednarka. "Tak, polska husaria"

Rozczarowanie Szkotów było tym większe, że w zeszłym roku drużyna Clarke'a dwukrotnie ograła Czechów w Lidze Narodów. W Pradze Szkoci wygrali 2:1, w Glasgow 1:0. W poniedziałek długo byli jednak tylko tłem dla rywali, a ich krótki zrywa zaraz po przerwie został zatrzymany po kapitalnym golu Patrika Schicka z połowy boiska.

"Przy 2:0 dla Czechów Hampden, które chwilę wcześniej było miejscem nadziei i ogromnego hałasu, stało się cichym stadionem pełnym rozczarowania. Nieprawdopodobny entuzjazm osadził się w gorzkiej rzeczywistości. Teraz czeka nas mecz na Wembley, gdzie na pewno pojawi się krew. Po meczu z Czechami cierpimy, ale wciąż żyjemy. Nadzieja nie jest duża, ale nie może w nas umrzeć. Po pierwszym meczu takie rozważania są utopią, ale przecież cztery punkty w dwóch meczach najpewniej dadzą nam awans z grupy. Nie możemy przestać wierzyć. Jakie mamy inne wyjście?" - zastanawiał się English.

"Nie wszystko jeszcze stracone"

W piątek Szkoci zagrają na Wembley z Anglikami i, tak samo jak dla reprezentacji Polski, będzie to dla nich mecz o wszystko. Kolejna porażka może oznaczać, że zespół Clarke'a pożegna się z turniejem. Wtorkowy, ostatni mecz z Chorwacją na Hampden w Glasgow może wtedy nie mieć już żadnego znaczenia.

- Nie wszystko jeszcze stracone. Ten zespół może grać z pasją i dobrą organizacją. Mam nadzieję, że nasi najlepsi zawodnicy pokażą jeszcze, na co ich stać. Mamy wielu zawodników z Premier League, Rangers FC i Celticu, którzy potrafią grać na wysokim poziomie. To piłkarze przyzwyczajeni do presji i wysokiego poziomu. Jeśli tylko uwierzą w siebie, będą jeszcze w stanie powalczyć o dobry wynik - mówi nam Friel.

Lekarz zdradził pierwsze słowa Christiana Eriksena po odzyskaniu przytomnościLekarz zdradził pierwsze słowa Christiana Eriksena po odzyskaniu przytomności

Mecz Anglików ze Szkotami to jedna z najbardziej prestiżowych i najdłuższych rywalizacji na poziomie narodowych reprezentacji. Obie kadry pierwszy raz spotkały się w listopadzie 1872 roku i od tamtej pory rozegrały ze sobą aż 113 meczów. Chociaż Anglicy mają niewiele lepszy bilans zwycięstw (48-41, 24 remisy), to ostatnie lata są ich dominacją. 

Ostatni raz Szkoci pokonali Anglików w 1999 roku, wygrywając na Wembley 1:0. W ostatnich 30 latach odnieśli łącznie tylko trzy zwycięstwa.- Marzę o powtórce takiej wygranej na Wembley. Jesteśmy sąsiadami, dzieli granicę i mamy bardzo długą historię tych meczów. Co więcej, większość naszych zawodników występuje na co dzień w Premier League, więc w meczu z Anglikami zagrają oni przeciwko kolegom z klubów. To dodatkowy smaczek tej rywalizacji - mówi nam Friel.

Dziennikarz "Scottish Sun" podkreśla jednak, że niezależnie od ostatecznego rozstrzygnięcia na Euro 2020, przed reprezentacją Szkocji dobry czas. - Mamy świetlaną przyszłość. Już teraz mamy młodą drużynę, a do kadry coraz mocniej dobijają się zawodnicy jeszcze młodsi jak np. Billy Gilmour, Nathan Patterson czy David Turnbull. Mocno wierzymy w to, że awans na Euro 2020 jest dopiero początkiem doskonałych czasów za kadencji Clarke'a. To doskonały trener, który był asystentem Jose Mourinho za jego pierwszej kadencji w Chelsea. Zawodnicy bardzo cenią jego wiedzę i metody i widać, że Clarke szybko zdobył ich zaufanie, budując w zespole doskonałą atmosferę - kończy Friel.

Jan BednarekBardzo odważna deklaracja przed meczem z Hiszpanią. "Jesteśmy przekonani"

Mecz Anglia - Szkocja w piątek o godz. 21.00. Relacja na żywo na Sport.pl i aplikacji Sport.pl Live.

Mural na żywo Sport.pl zagrzewa polskich piłkarzy

Emocje start! Chcesz podzielić się swoimi piłkarskimi emocjami? Nic prostszego. Specjalnie na Euro przygotowaliśmy Mural na żywo! Pokaż nam, jak kibicujesz polskiej reprezentacji, a my spośród przesłanych haseł wybierzemy najlepsze i umieścimy je na żywym muralu oraz największym ekranie LED w Warszawie. Mural jest do obejrzenia w Warszawie pod adresem Waryńskiego 3, ekran przy Placu Unii, a swoje zgłoszenia możesz przesyłać pod linkiem muralnazywo.pl.

Więcej o: