Duńczycy grzmią po dramacie Eriksena: UEFA kłamała!

Nie milkną echa dramatycznych scen z udziałem Christiana Eriksena w meczu z Finlandią (0:1). Duńczyk doznał zatrzymania akcji serca w trakcie meczu. Selekcjoner reprezentacji Danii Kasper Hjulmand skrytykował UEFĘ za decyzje, jakie zostały podjęte zaraz po tym wydarzeniu.

Do dramatycznych scen doszło podczas jednego ze spotkań grupy B na Euro 2021. Tuż przed przerwą meczu Dania - Finlandia bezwładnie na boisku upadł jeden z Duńczyków Chrisitian Eriksen. Piłkarz długo był reanimowany na boisku, ale na szczęście w ostateczności udało się go uratować. 

Zobacz wideo Pierwsza konfrontacja polskich piłkarzy z kibicami. "Była akceptacja i wsparcie, ale były też gwizdy"

Selekcjoner Duńczyków atakuje UEFĘ. "Przywództwo polega na kierowaniu się współczuciem"

Po uratowaniu Eriksena organizatorzy turnieju musieli się zmierzyć z ustaleniem nowego terminu spotkania Danii z Finlandią. Wszyscy spodziewali się, że spotkanie zostanie przełożone, ale ostatecznie piłkarze wyszli na boisko jeszcze w ten sam dzień. UEFA tłumaczyła się tym, że obie drużyny zgodziły się na takie wyjście, ale przedstawiciele obu reprezentacji mają zupełnie inne zdanie na ten temat. Do tych głosów przyłączył się także selekcjoner reprezentacji Danii Kasper Hjulmand. 

Otwarty trening reprezentacji Polski w GdańskuPierwsza konfrontacja polskich piłkarzy z kibicami. "Była akceptacja i wsparcie, ale były też gwizdy"

- Jedyną słuszną decyzją byłoby umieszczenie graczy w autobusie i odesłanie ich do domu. A dopiero potem zajęcie się tym - powiedział Hjulmand. - W przypadku koronawirusowych obostrzeń możliwe jest przełożenie meczu o 48 godzin, ale z zatrzymaniem akcji serca najwyraźniej tak nie jest. I myślę, że to źle. Niekoniecznie znajdziesz dobre przywództwo w protokołach. Dobre przywództwo czasami polega na kierowaniu się współczuciem - dodał. 

Cristiano Ronaldo po strzeleniu gola WęgromCristiano Ronaldo pobił absolutny rekord mistrzostw Europy! Legenda

Trener Duńczyków zarzucił także organizatorom kłamstwo, ponieważ twierdzili, że decyzja o rozegraniu meczu została uzgodniona z piłkarzami, a wcale tak nie było. - Całkowicie błędne jest przekonanie, że to my przyszliśmy i powiedzieliśmy, że chcemy kontynuować grę jako jedyną opcję. To był wybór między dwoma scenariuszami - powiedział duński selekcjoner. - A potem możesz się spierać, czy byliśmy pod presją. Czułem, że i gracze i my, którzy jesteśmy z nimi blisko, zostaliśmy poddani presji. To była bardzo trudna sytuacja - zakończył. 

Więcej o: