"Ogrywał Polaków jak uczniaków! Namieszał im w głowach" - Słowacy wielbią swojego bohatera

Czerwona kartka Grzegorza Krychowiaka, pech Wojciecha Szczęsnego i fenomenalny Robert Mak - to główne elementy, które wymieniają słowackie i czeskie media po pierwszym meczu Grupy E na Euro 2020. "Sensacja! Polacy zaskoczeni" - piszą dzienniki po poniedziałkowej porażce Polski ze Słowacją 1:2.

- Jesteśmy małym krajem, który dokonał dzisiaj czegoś wielkiego. Pokonał Polskę - powiedział Stefan Tarković, selekcjoner reprezentacji Słowacji. W nieco innych nastrojach po spotkaniu był trener Polaków, Paulo Sousa oraz polscy kibice obecni na stadionie w Petersburgu. Najpierw był doping, ale później była frustracja, gwizdy i zwątpienie. "Polska grać, k... mać" - krzyczeli już w pierwszej połowie

Zobacz wideo Wielka niewiadoma w składzie Paulo Sousy. "To jest potężna wyrwa"

"Słowacka sensacja!", " Grali słabo i desperacko parli na przodu". Jak mecz Polska - Słowacja oceniają dziennikarze? 

Selekcjoner reprezentacji Słowacji wiele razy podkreślał siłę polskiej kadry, uwzględniając przy tym sytuację obu drużyn narodowych w światowym rankingu FIFA. Choć w porównaniu ze Słowakami, Polska znajduje się w nim dużo wyżej, to rola "papierowego faworyta" nie zawsze przekłada się na sytuację boiskową, co udowadnia wynik poniedziałkowego meczu. 

"Sensacja! Słowacja pokazała, że potrafi sobie poradzić w meczu z Polską. Przed rozpoczęciem meczu drużyna ta nie przegrała czterech z pięciu ostatnich spotkań, teraz posiada jeszcze lepszy bilans" - podkreśla dziennik sport.cz (Czechy). W podobnym tonie wypowiedzieli się dziennikarze portalu Cas.sk, którzy napisali o "słowackiej sensacji" i "zwiększaniu ambicji na kolejną część turnieju".  

Reprezentacja Danii robiąca kordon wokół Christiana Eriksena. Simon Kjaer (kapitan, tyłem) i baner kibiców Interu Mediolan gratulujących postawy. Źródło: AP / Twitter"Wspaniały człowiek i kapitan". Kibice Interu Mediolan podziękowali Simonowi Kjaerowi za jego postawę

"Niespodzianką było to, że Polacy musieli odrabiać straty. Na papierze byli faworytami i potwierdzali swoją rolę. Utrzymywali się przy piłce, kombinowali, nadawali tempo grze. Godzinę później grali w osłabieniu i desperacko parli do przodu, aby cokolwiek zyskać. Bezskutecznie" - ocenił czeski dziennik iDes.cz. 

Robert Mak głównym aktorem poniedziałkowego widowiska. "Namieszał Polakom w głowach"

Nie o Robercie Lewandowskim, a o Robercie Maku w głównej mierze wypowiadały się media naszych południowych sąsiadów. Zawodnik Ferencvarosu był jednym z kluczowych zawodników na boisku. Nie bał się pojedynków indywidualnych i to właśnie po jego akcji Słowacja wyszła na prowadzenie w 18. minucie meczu. 

"Robert Mak w tym meczu grał z młodzieńczym polotem. Słowacki skrzydłowy ogrywał Polaków jak uczniaków. Odwrócił się z efektownym zwodem. Wbiegł w szesnastkę i strzelił. Piłkę próbował sięgnąć jeszcze Szczęsny, ale ta i tak wpadła do bramki" - napisał portal Sme.sk (Słowacja). 

Karol Linetty - gol podczas meczu Polska - Słowacja na Euro 2020. St. Petersburg, 14 czerwca 2021Tak wygląda sytuacja w grupie Polaków po meczu Hiszpania - Szwecja

"Po raz kolejny pokazał, dlaczego jest ważny dla drużyny narodowej. On jest człowiekiem chwili. Przed bramką zabawił się z dwoma przeciwnikami, jeden z nich odegrał szopkę i ostrym strzałem na bliski słupek pokonał polskiego bramkarza. Kilka razy namieszał Polakom w głowach" - dodaje sportnet.sme.sk, który przyznał Makowi ocenę "9" na 10-punktowej skali. 

Kolejne mecze Grupy E na Euro 2020 odbędą się 18 i 19 czerwca. W pierwszym dniu Słowacy zmierzą się ze Szwedami, którzy zremisowali z Hiszpanią. Natomiast reprezentanci Polski polecą do Sewilli zagrać z drużyną prowadzoną przez Luisa Enrique

Więcej o: