Czy sytuacji z Eriksenem można było uniknąć? Kardiolog bez wahania: Nie

- Są sytuacje, gdy wszystkie metody, którymi dysponujemy, nie są w stanie wyeliminować zagrożenia - tak zdarzenie z udziałem Christian Eriksena ocenił Robert Gajda, kardiolog, specjalista medycyny sportowej, który był w niedzielę gościem Euro Sekcji na Sport.pl.

Tuż przed przerwą spotkania grupy B pomiędzy Danią i Finlandią doszło do dramatycznego wydarzenia. Christian Eriksen bez kontaktu z rywalem upadł na murawę i przez długi czas był ratowany przez służby medyczne. Akcja reanimacyjna na szczęście zakończyła się powodzeniem, a po godzinie UEFA i Duński Związek Piłki Nożnej poinformowały, że stan piłkarza został ustabilizowany i przebywa na badaniach w szpitalu.

Zobacz wideo Kardiolog bez wahania o dramacie Eriksena

W niedzielę gościem programu Euro Sekcja na Sport.pl był Robert Gajda, kardiolog, specjalisty medycyny sportowej. Bez wahania odpowiedział "nie" na pytanie, czy można było uniknąć takiego zdarzenia, jak to z udziałem Christiana Eriksena. - Trzeba skończyć spekulacje, czy można było tego uniknąć, czy lekarze popełnili błąd, czy można było go lepiej przebadać. Takie rzeczy dzieją się niezwykle rzadko, szczególnie wśród zawodników, którzy są tak dobrze przebadani jak piłkarze. Pamiętajmy, że oprócz okresowych badań, są dokładnie badani podczas zmiany klubu. To są badania, o których zwykły człowiek nawet nie może pomarzyć. Ale są sytuacje, gdy wszystkie metody, którymi dysponujemy, nie są w stanie wyeliminować zagrożenia - powiedział Gajda.

Finowie: 'Christian', Duńczycy: 'Eriksen'. Wyjątkowy hołd kibiców po reanimacji piłkarzaChristian Eriksen wysłał wiadomość kolegom. "Mocna więź"

- Sądząc po wieku zawodnika, w takich przypadkach najczęściej występuje kardiomiopatia przerostowa lub przerost serca, który może być odpowiedzialny za taką sytuację. W starszym wieku, powyżej 35 lat, dominuje choroba wieńcowa. Wydawałoby się, że wystarczy proste badanie, może echo serca, ale nie zawsze tak jest. Czasami przejdzie się bardzo gęste sito wszystkich badań i żadne z nich nie wykryje żadnych nieprawidłowości, a pośmiertnie stwierdza się, że była cecha genetyczna, która zdradza, że gdzieś w ukryciu tliła się choroba - dodał Gajda.

Zdaniem Gajdy, nie ma powodu, by z powodu wypadku Eriksena myśleć o rezygnacji z uprawienia sportu. - Przypadków takich jak Eriksena jest niezmiernie mało, a ukrytych chorób, które mogłyby doprowadzić do takiej sytuacji, jest mnóstwo. Ale nie ma powodu, by sugerować, że sport szkodzi. Każdy ma teraz takie myśli, a profity z uprawiania sportu są nie do przecenienia, zdecydowanie większe niż to, co może dać medycyna - zakończył.

Program Euro Sekcja można oglądać POD TYM LINKIEM