Kadra Czerczesowa wygwizdana w Petersburgu. "Dziuba, ty duraku"

Najpierw były gwizdy z trybun na Belgów, którzy klęknęli przed meczem w ramach gestu wspierającego Black Lives Matter. A później były gwizdy na Rosjan. Od własnych kibiców, którzy w sobotę nie tak wyobrażali sobie początek mistrzostw Europy na Stadionie Kriestowskij w Sankt Petersburgu, gdzie reprezentacja prowadzona przez Stanisława Czerczesowa przegrała 0:3 z Belgią.

- Szykują nam się przepiękne mistrzostwa - tymi słowami komentator rosyjskiej Match TV zakończył piątkowy mecz otwarcia Turcja - Włochy (0:3). Ale w sobotę na koniec dnia na stadionie w Petersburgu, gdzie rozegrany został pierwszy z siedmiu meczów na Euro 2020, aż tak przepięknie nie było. To znaczy: nie dla gospodarzy, czyli dla Rosjan, którzy w pierwszym meczu w grupie B przegrali z faworyzowaną Belgią.

Zobacz wideo Chaos u rywali Polaków. "Trener siedzi na bombie zegarowej"

Kontrowersyjna decyzja o wznowieniu meczu po reanimacji. UEFA tłumaczyKontrowersyjna decyzja o wznowieniu meczu po reanimacji. UEFA tłumaczy

- Graliśmy z Belgią w kwalifikacjach. To świetna drużyna. Ambitna, silna, doświadczona. To nie przypadek, że w ostatnich latach była na szczycie rankingu FIFA. Nasze ostatnie mecze były otwarte, podobały się kibicom. A że w sobotę nie będziemy faworytem? Co z tego? To nic nie znaczy - mówił przed meczem z typową dla siebie dumą selekcjoner Rosji Stanisław Czerczesow.

Czerczesow nawet nie próbował dyskutować

W sobotę Czerczesow równie dumnie - z rękami w kieszeni albo założonymi za siebie - przechadzał się wzdłuż bocznej linii. Czyli robił to samo, z czego kibice w Polsce mogą go pamiętać, kiedy był trenerem Legii. I wtedy, i teraz nie było po nim widać nerwów. Nawet w 10. minucie, kiedy Andriej Semenow popełnił błąd w przyjęciu piłki, a Romelu Lukaku to wykorzystał - z bliska pokonał Antona Szunina - Czerczesow tylko na chwilę rozłożył ręce i krzyknął coś w kierunku Antonio Mateu Lahoza. Hiszpański sędzia od razu podbiegł do linii i chyba tłumaczył Czerczesowowi, dlaczego gol Lukaku, który w momencie podania Driesa Mertensa był na spalonym, został uznany. Że gdyby nie dotknięcie piłki przez Semenowa, nie byłoby tej bramki.

Selekcjoner Rosji tylko kiwnął głową, nawet nie próbował dyskutować. Dalej przechadzał się wzdłuż boiska, i w zasadzie to powinien się denerwować, bo Belgia, która na Euro awansowała jako pierwsza reprezentacja - wygrała wszystkie 10 meczów w eliminacjach i zdobyła 40 bramek - jeszcze przed przerwą dołożyła kolejną bramkę.

Sensacyjne zwycięstwo Finlandii w dramatycznym meczu z Danią. Historyczny wyczyn FinówSensacyjne zwycięstwo Finlandii w dramatycznym meczu z Danią. Historyczny wyczyn Finów

"Dziuba, ty duraku"

Kiedy reprezentacja Rosji schodziła na przerwę, kibice na trybunach żegnali ją gwizdami. Tak samo, jak przed meczem przywitali reprezentację Belgii, która w komplecie, w przeciwieństwie do Rosjan, klęknęła w ramach gestu wspierającego ruch "Black Lives Matter". Dopiero kiedy belgijscy piłkarze wstali, oklaski z trybun dostała kadra Czereczesowa. Ale im dłużej trwał mecz, tym braw było mniej. Nawet zaraz po przerwie, kiedy już na trybunach chyba mało kto wierzył w odrobienie strat, bo Rosjan po wyjściu z szatni przywitała cisza.

"Dziuba, ty duraku" ["Dziuba, ty durniu"] krzyknął jeden z kibiców siedzący tuż nad trybuną prasową, kiedy Artiom Dziuba, napastnik i gwiazdor reprezentacji Rosji, w drugiej połowie zamiast strzelać, spowolnił akcję. Czerczesow spuścił wtedy głowę i odwrócił się od boiska. A po chwili wpuścił na nie dwóch nowych piłkarzy: Maksyma Muchina (za Romana Zobonina) i Aleksieja Mirańczuka (za Dienisa Czeryszewa). Zmiany wniosły niewiele, a w zasadzie to nic, bo Rosja - choć jej kibice kilkukrotnie poderwali się jeszcze z dopingiem - nawet nie była blisko zdobycia kontaktowej bramki. W przeciwieństwie do Belgii, która wygrała 3:0, bo w 89. minucie drugiego gola zdobył Lukaku.

Po pierwszej kolejce liderem w grupie B jest Belgia. Komplet punktów ma też Finlandia, która w sobotę sensacyjnie - oddając tylko jeden celny strzał w meczu - pokonała Danię (1:0). W następnym meczu Finowe zagrają w Peteresburgu z Rosją (czwartek, godz. 15), a Duńczycy w Kopenhadze podejmą Belgów (czwartek, 18).

Więcej o: