Mila wskazał polskiego kandydata na odkrycie Euro 2020. "Ma to coś"

Euro 2020 rozpocznie się już 11 czerwca. Z tej okazji media prześcigają się w przewidywaniach, kto zwycięży czy też kto zostanie odkryciem turnieju. Swoją opinię na ten temat wyraził także były reprezentant Polski Sebastian Mila w wywiadzie dla WP SportoweFakty.

Reprezentacja Polski zakończyła w środę zgrupowanie w Opalenicy i przeniosła się do Sopotu, gdzie będzie ich baza podczas Euro 2020. Polacy w trakcie przygotowań rozegrali dwa spotkania towarzyskie z Rosją (1:1) i Islandią (2:2). Pierwsze spotkanie na mistrzostwach Europy nasi kadrowicze rozegrają już w poniedziałek 14 czerwca ze Słowacją w Sankt Petersburgu. 

Zobacz wideo Kamil Glik o atmosferze w reprezentacji Polski przed pierwszym meczem na turnieju Euro 2020

Sebastian Mila dzieli się swoimi przewidywaniami na Euro. "Sukcesem będzie dla mnie wyjście z grupy"

Euro 2020 zbliża się wielkimi krokami, więc kibice i eksperci zaczęli prześcigać się w przewidywaniach. Zagraniczne media zastanawiają się między innymi, kto może zostać odkryciem mistrzostw Europy. Wśród kandydatów pojawiało się już także kilku polskich zawodników. Opinią na ten temat podzielił się także były reprezentant Polski Sebastian Mila w rozmowie z WP SportoweFakty

Zamieszanie w reprezentacji Hiszpanii trwa. Jeden z piłkarzy wraca do treningówZamieszanie w reprezentacji Hiszpanii trwa. Jeden z piłkarzy wraca do treningów

Mila ma swojego faworyta do odkrycia turnieju. - Myślę, że Kamil Jóźwiak. W ostatnich meczach kadry był jednym z najjaśniejszych punktów. Świetnie sobie radził i liczę, że na Euro będzie tak samo. Potrafi dać impuls doskokiem, timingiem. Ma to coś! Oczywiście, mamy młodziutkiego Kacpra Kozłowskiego, ale nie wiem, ile minut dostanie. A może jednak Jakub Świerczok? - zastanawiał się były piłkarz. 

Były reprezentant Polski podzielił się także opinią na temat tego czego może dokonać nasza reprezentacja na Euro. - Sukcesem będzie dla mnie wyjście z grupy. Nie to, żebym był minimalistą - przyznał Mila. - wychodzimy z grupy i możemy trafić na naprawdę bardzo dobre drużyny, więc nie mogę teraz was oszukiwać, że może być tak pięknie jak na EURO 2016. Bo po prostu może tak nie być. W ostatnich latach spotykaliśmy się z Holandią, Włochami, widzieliśmy, jak to wyglądało. Wiadomo, że mamy Roberta Lewandowskiego, Piotrka Zielińskiego, Wojtka Szczęsnego... Może być i tak, że trafimy na Włochów i ich "opędzlujemy", tego życzę kadrze, wtedy pierwszy będę skakał z radości przed telewizorem. Ale w tych typowaniach muszę być ostrożny, bo doceniam klasę rywali. Wyjście z grupy już będzie dobre, a potem niech już tak idzie jak we Francji - dodał.

Russia Ukrainian UniformRosjanie dopięli swego. UEFA zmienia decyzję ws. koszulek reprezentacji Ukrainy

Mila powiedział także, kto według niego jest faworytem mistrzostw Europy. - Francja. Powiedziałem nawet ostatnio, że gdyby ich jedenastka złapała grypę żołądkową, to wystawiliby drugą i nikt by się nawet nie zorientował. Ale mam też dwie reprezentacje, które mogą zajść daleko. Pierwsza to Anglicy, a druga Włosi. Ktoś mi powie: no dobra, a Niemcy? A Portugalia? Zapominasz o nich? Nie, nie zapominam. Ale to też właśnie pokazuje jaka skala trudności nas czeka jeśli uda się wyjść z grupy - zakończył.