Największy problem reprezentacji Polski. "Dobrze, że Sousa nie boi się o tym mówić"

- Kilka dni temu Sousa powiedział bardzo ważną rzecz, że poziom ekstraklasy odbiega od innych lig zagranicznych. I to odbiega znacznie - napisał Dariusz Dziekanowski w felietonie dla "Przeglądu Sportowego".

Selekcjoner Paulo Sousa powołał na Euro 2020 zaledwie czterech graczy klubów PKO Ekstraklasy i ani jednego z Legii Warszawa. Szansę gry na mistrzostwach Europy będą mieli stoper Kamil Piątkowski (Raków Częstochowa), pomocnicy: Tymoteusz Puchacz (Lech Poznań, a od nowego sezonu Union Berlin), Kacper Kozłowski (Pogoń Szczecin) i napastnik Jakub Świerczok (Piast Gliwice).

Zobacz wideo "Świerczok przeskoczył w hierarchii napastników Świderskiego i Kownackiego"

Paweł Skibicki właśnie otrzymał żółtą kartkęPaweł Cibicki uniewinniony z poważnych zarzutów. Ale będzie dalej zawieszony!

"Dobrze, że Sousa nie boi się o tym głośno mówić"

Skąd tak mała liczba powołanych zawodników z polskiej ekstraklasy. Próbował to wyjaśnić Dariusz Dziekanowski w felietonie dla "Przeglądu Sportowego".

- Kilka dni temu Paulo Sousa powiedział bardzo ważną rzecz, że poziom ekstraklasy odbiega od innych lig zagranicznych. I to odbiega znacznie. Zawodnicy z polskiej ligi mają inne tempo myślenia, podejmowania decyzji, niż będzie to potrzebne w mistrzostwach Europy - to zdanie powinno znaleźć się w szatni każdego polskiego ligowego zespołu, jako motto. Nie po to, żeby ośmieszyć piłkarzy, ale by służyło im jako motywacja, poprzeczka zawieszona na odpowiednim poziomie. Dobrze, że Portugalczyk nie boi się o tym głośno mówić. Mam nadzieję, że dobry wynik osiągnięty na Euro wzmocni jeszcze ten przekaz. Bo jeśli nasza kadra pożegna się z turniejem już w fazie grupowej, pojawią się głosy: Co on tam wie o futbolu" - napisał Dariusz Dziekanowski.

Dziekanowski przytoczył też zdarzenie z treningu kadry podczas zgrupowania w Opalenicy. - Sousa da też dowód swojego braku zaufania do rodzimych rozgrywek, powołując tylko czterech zawodników z ekstraklasy. Portugalczyk przerwał ostatnio treningową gierkę po tym, jak Kamil Piątkowski zbyt długo holował futbolówkę i ją stracił. A mówimy o jednym z najbardziej wyróżniających się piłkarzy minionego sezonu na naszych boiskach.

Leo Messi znów cieszy się grą dla BarcelonyTajemnicze słowa prezesa PSG. "Mamy prawo rozmawiać z Messim"

Mistrzostwa Europy rozpoczną się 11 czerwca od meczu: Turcja - Włochy na Stadio Olimpico w Rzymie. Polacy zagrają trzy dni później, zmierzą się ze Słowacją (14 czerwca, Sankt Petersburg), a potem z Hiszpanią (19 czerwca, Sewilla) i Szwecją (23 czerwca, Sankt Petersburg).

Więcej o: