Robert Lewandowski bił mu brawo z trybun. Sousa mocno na niego liczy

Kiedy w 8. minucie ruszył agresywnie w kierunku rywala i wywalczył aut, kamery pokazały Roberta Lewandowskiego, który z trybun bił mu brawo. Grzegorz Krychowiak we wtorek przeciwko Rosji (1:1) nie zagrał spektakularnego spotkania, ale być może wcale nie musiał, bo przecież Paulo Sousa sam mówi, że wymaga od niego czegoś innego.

- Kiedy kilka miesięcy temu dzwoniłem do niego po raz pierwszy, powiedziałem: Krycha, chcę cię widzieć takiego, jak w Sevilli - mówił Paulo Sousa na konferencji prasowej przed meczem z Rosją, kiedy dostał pytanie Grzegorza Krychowiaka. O jego pozycję w kadrze, o której Sousa powiedział wprost, że będzie inna niż pozycja w klubie. Niż w Lokomotiwie, gdzie Krychowiak zagrał właśnie sezon życia: skończył go z 11 golami i czterema asystami, został też wybrany do najlepszej jedenastki ligi rosyjskiej.

Zobacz wideo Paulo Sousa podjął ważną decyzję. "Chce budować dobrą atmosferę"

Robert Lewandowski na trybunach podczas meczu Polska - Rosja we WrocławiuKamery wyłapały Roberta "Kinga" Lewandowskiego. Borek ujawnia kulisy

Paulo Sousa liczy na Krychowiaka

Gdy w 2016 roku Polacy doszli do ćwierćfinału Euro, Krychowiak też był po znakomitym sezonie. Właśnie w Sevilli, z którą wygrywał Ligę Europy. Może nie był to wtedy sezon aż tak spektakularny pod względem goli (jeden) i asyst (pięć), ale w przypadku Krychowiaka liczą się przede wszystkim inne liczby. Minuty wybiegane na boisku, które przekładają się na jego przygotowanie fizyczne. Wtedy uzbierał ich 3655, teraz ma ich blisko o 600 mniej. Od kiedy jednak Sousa jest selekcjonerem, zagrał po 90 minut we wszystkich meczach kadry. - On już w marcu, szczególnie przeciwko Anglikom pokazał, że można na niego liczyć - selekcjoner w poniedziałek chwalił Krychowiaka, a we wtorek znowu dał mu wystąpić od początku do końca. Wystawił w środku pola razem z Mateuszem Klichem, z którym Krychowiak u Sousy zagrał po raz pierwszy.

Jeśli ktoś w tym meczu rzucał się w oczy to właśnie Klich, bo to on w 4. minucie dograł piłkę w pole karne do Przemysława Frankowskiego, który asystował przy golu Jakuba Świerczoka. Ale rzucał się też dzięki Krychowiakowi, który dobrze asekurował środek pola, często zostawał z tyłu, a nawet momentami pokazywał Klichowi, by nie wracał na własną połowę, bo on tam będzie. No i był. Choć kiedy była okazja, też potrafił ruszyć do pressingu. Jak w 8. minucie, kiedy przy bocznej linii na połowie Rosji doskoczył do rywala i wywalczył aut. Kamery po chwili pokazały siedzącego na trybunach Roberta Lewandowskiego, który agresywny doskok Krychowiaka docenił brawami.

1.06.2021, Wrocław, mecz towarzyski Polska-RosjaDruga połowa do zapomnienia! Polska remisuje z Rosją. Jeden zmiennik błysnął

Krychowiak w nowej roli. Zabrakło czegoś ekstra

We wtorek Krychowiak pod nieobecność Lewandowskiego był kapitanem. Z tej roli też próbował się wywiązywać, bo nie tylko machał rękami i podpowiadał innym, ale też dyskutował z arbitrem - np. w 41. minucie, kiedy miał do niego pretensje, że ten zbyt długo zwlekał z odgwizdaniem faulu na Artiomie Dziubie. Zresztą: jeśli ktoś starał się powstrzymywać Dziubę bez faulu, wygrywać z nim pojedynki, to najlepiej wychodziło to właśnie Krychowiakowi. - Znam go z ligi rosyjskiej. Zresztą znam większość tych piłkarzy, a skoro ja ich znam, to oni sami znają siebie jeszcze lepiej. To będzie trudne spotkanie - prognozował Krychowiak.

O ile w pierwszych minutach wydawało się, że wcale nie będzie takie trudne, o tyle w kolejnych zaczęły się nasze problemy. Po golu na 1:1 (21. minuta, Wiaczesław Karawajew) stopniowo traciliśmy kontrolę nad meczem, o co pretensje można też mieć do Krychowiaka, który dobrze przejmował i wybijał piłki, ale w jej rozegraniu już nie pomagał. Co prawda starał się podawać do przodu, i nawet podawał - zazwyczaj celnie, ale nie były to podania, które napędzały nasze ataki.

Nie był to też spektakularny mecz w jego wykonaniu, ale Sousa wcale tego od niego wymaga. Chce, żeby Krychowiak grał przede wszystkim odpowiedzialnie i czasem dołożył coś ekstra. We wtorek czegoś ekstra zabrakło. Ale też w wykonaniu innych, bo dobry był tylko sam początek meczu.

Grzegorz Krychowiak w meczu z Rosją

  • minuty gry: 90
  • kontakty z piłką: 42
  • strzały: 0
  • strzały celne: 0
  • celne podania (niecelne): 16 (4)
  • podania celne do przodu (niecelne): 12 (3)
  • straty (przegrane pojedynki): 3 (1)
  • przejęte piłki: 6
  • wybite piłki: 8
  • dryblingi: 0
  • faule: 3
  • faulowany: 2
Więcej o: