Mundial co dwa lata? Nie! Będzie co roku! FIFA zamorduje mistrzostwa Europy

FIFA chce organizować mundial co dwa lata, a właściwie co rok. W piątek podczas kongresu Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej taki projekt zgłosiła Arabia Saudyjska i zyskał on gorące poparcie. Oczywiście zanim plan wejdzie w życie, minie trochę czasu, ale już widać, kto i dlaczego chce rozsadzić obecny system.

Ze 188 federacji obecnych na spotkaniu jedynie 22 opowiedziały się przeciwko projektowi. Wydaje się więc, że do piłkarskiej rewolucji wiedzie już tylko prosta droga. Na razie FIFA zapowiedziała, że zbada możliwość zwiększenia częstotliwości organizowania swojej sztandarowej imprezy. 

Zobacz wideo Wojciech Szczęsny zaliczył asystę w meczu z Bologną [ELEVEN SPORTS]

Bardzo zabawne słowa Ceferina

Gorzej jednak jest z poparciem wśród kibiców. Nikt jeszcze nie robił badań opinii publicznej na ten temat, ale jeśli popatrzy się w media społecznościowe, to trudno tam znaleźć choć jeden post, który tego typu pomysł by popierał. Kibic piłkarski jest bardzo konserwatywny, zwłaszcza ten w Europie.

Milik z najlepszym wejściem od 23 lat. Francuzi ocenili Polaka. Milik z najlepszym wejściem od 23 lat. Francuzi ocenili Polaka. "Najgroźniejszy"

Nie dziwne też, że gorąco zaprotestował szef UEFA, Aleksander Ceferin: - FIFA może sobie badać, czy mundial co dwa lata może się odbywać, ale na pewno taka impreza spowodowałaby rozwalenie obecnego kalendarza. Piłkarze narażeni byliby na poważne kontuzje, gdyby grali w trwającym miesiąc turnieju co drugie lato i nie mieliby czasu na regenerację po długim sezonie. Pomysł organizowania mistrzostw świata co dwa lata jest całkowicie irracjonalny. 

Bardzo zabawne są słowa Ceferina, biorąc pod uwagę, że UEFA, której szefuje, właśnie powiększyła liczbę dni meczowych w Lidze Mistrzów, niespecjalnie przejmując się obowiązującym kalendarzem.  

Mundial będzie co roku. Nie zapominajmy o piłkarkach

Bo przecież wiadomo, że tu nie chodzi o biednych piłkarzy i ich kolana, a o pieniądze. UEFA i FIFA walczą o nie od dawna i ostatnio ta wojna przybiera na sile. Ta pierwsza organizacja ma łatwiej, bo ma pod sobą futbol klubowy i dojną Ligę Mistrzów co roku. Ta druga ma problem, bo na wielką wypłatę może liczyć tylko co cztery lata. Stąd pomysł, by organizować też mundial klubowy, którego pierwsza edycja nie wypaliła przez pandemię. I stąd kolejny plan, by zamordować mistrzostwa Europy, organizując mundial co rok. Tak, to nie pomyłka. Co rok - na przemian dla piłkarzy i piłkarek. Oba mają być tak samo ważne. 

Ten projekt to oczywista katastrofa dla UEFA. Bo kiedy organizować Euro, gdy FIFA każdego roku zajmie tradycyjne termin na przełomie czerwca i lipca? Żaden piłkarski działacz z Europy nie odważy się przecież na rozgrywanie mistrzostw kontynentu mężczyzn, by robić konkurencję piłkarkom. Każdy inny termin wejdzie natomiast w paradę przygotowaniom klubów do sezonu.

Rafał Gikiewicz eksplodował po meczu. Rafał Gikiewicz eksplodował po meczu. "Nie rozumiem polskiego szamba"

Nieważne, że okradają, dają przecież zarobić

I gdyby brać pod uwagę tylko opinie kibiców, to pewnie mundial co dwa lata nie miałby żadnych szans na realizację. Ale jest jeszcze polityka. Jest wiele państw na świecie, które piłkę nożną traktują nie tylko jako dyscyplinę sportu. Dominacja pięciu krajów zachodniej Europy, które z innych rejonów świata cynicznie wysysają pieniądze i największe talenty do swoich "wielkich lig" i "wielkich klubów" jest im nie w smaki i na wszelkie sposoby chcą rozbić obecny układ. Ceferin stoi na straży starego porządku i starych przywilejów. Szef FIFA Gianni Infantino i jego przyjaciele z Arabii Saudyjskiej czy Chin chcą rewolucji, a cała reszta federacji piłkarskich z Azji, Afryki czy Ameryki Środkowej ich w tym wspierają.  

Koncentracja pieniędzy i piłkarskich talentów nie jest w interesie naszego sportu i nie służy piłce - powiedział Infantino w piątek. - Nie możemy tego ignorować. Nie widzimy równości szans w naszym świecie. I szczerze mówiąc, nie widzimy w nim solidarności.

Oczywiście wszyscy w tym sporze są siebie warci. Kieruje nimi chciwość, a nie dobro kibiców, piłkarzy czy sportu. Nie ulega wątpliwości, że tyle razy oskarżana o korupcję FIFA jest w stanie przegłosować częstszy mundial choćby jutro, bo dziesiątki federacji z biedniejszych rejonów świata postąpi w myśl słów słynnego boksera Evandera Holyfielda, który o swoim promotorze Donie Kingu powiedział: "Więcej zarabiam u niego, choć mnie okrada, niż u innych, którzy płacą mi sto procent". Innymi słowy: niech działacze FIFA zarabiają sobie na boku, ile chcą, ale nam też zapewnią dodatkową wypłatę.

Politycy pogratulowali Robertowi Lewandowskiemu pobicia rekordu Gerda MuelleraLewandowski przypadkiem uniknął zawieszenia. Rekord zszokował nawet sędziego

Jak pokazały mistrzostwa świata w Rosji i pokażą te w Katarze, oburzenia na Zachodzie Infantino nie musi się obawiać. Sponsorzy z Chin, Rosji i Arabii Saudyjskiej chętnie zastąpią dotychczasowych darczyńców. 

Więcej o: