Hiszpanie powołali kadrę i muszą kombinować przed Euro. Selekcjoner największą gwiazdą

Jakub Kręcidło
W poniedziałkowe południe nie tylko Paulo Sousa ogłosił powołania do reprezentacji. To samo zrobili też nasi grupowi rywale na Euro, Hiszpanie. Na liście Luisa Enrique nie brakuje niespodzianek, ale i tak najważniejszy w tej drużynie jest selekcjoner.

Listopadowe zgrupowanie Hiszpanie zakończyli w spektakularnym stylu, przypieczętowując awans do fazy finałowej Ligi Narodów efektownym 6:0 nad Niemcami. Był to pokaz siły drużyny Luisa Enrique, ale od tego czasu sytuacja jego kadrowiczów się zmieniła. I choć skład reprezentacji szczególnie się nie zmienił, to – analizując formacja po formacji – kłopotów Hiszpanom nie brakuje. Ale w kraju tak bogatym w talent selekcjonerowi łatwiej o rozwiązania.

Zobacz wideo Piotr Zieliński zachwycił Włochów. "Co za podanie. Złota asysta!" [ELEVEN SPORTS]

BRAMKARZE:

Powołani zostali David De Gea, Unai Simon i Robert Sanchez, klubowy kolega Jakuba Modera i Michała Karbownika z Brighton, który wygryzł ze składu Kepę Arrizabalagę. Ten przestał grać w Chelsea i wyraźnie stracił zaufanie selekcjonera. Wybór Sancheza to zaskoczenie, bo wydawało się, że pierwszym do wskoczenia do trójki golkiperów był odzyskujący formę w Romie Pau Lopez, ale Luis Enrique nie po raz pierwszy zaskoczył. Inną sprawą jest jednak, że i De Gea, i Simon nie dają selekcjonerowi powodów do radości. Ten pierwszy może zostać wypchnięty ze składu Manchesteru United przez Deana Hendersona. Drugi gra w kratkę i nie jest już tak pewnym punktem Athleticu jak jeszcze kilka miesięcy temu.

OBROŃCY:

Z lewej strony, Luis Enrique ma kłopot bogactwa. Do kadry wraca podobno skonfliktowany z selekcjonerem Jordi Alba, który dziś jest jednym z najlepszych zawodników w LaLiga i który będzie walczył o miejsce w jedenastce z Jose Gayą z Valencii, dotychczasowym pewniakiem dla Lucho. Ale na pozostałych pozycjach selekcjoner musiał kombinować. W ostatnich testach przed Euro nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych Sergiego Roberto i Daniego Carvajala. W kadrze jest tylko jeden prawy obrońca – Pedro Porro, który błyszczał w lizbońskim Sportingu. Brakuje np. Jesusa Navasa, którego forma ostatnio spadła, Lucasa Vazqueza (dobrze prezentował się w Realu) czy wszechstronnego Cesara Azpilicuety. Można jednak zakładać, że w starciu z Polakami na Euro na prawej obronie wyjdzie któryś z duetu Roberto – Carvajal. Lucho stracił też pewniaka ze środka obrony. Chciał, by jego kadra była oparta o duet Pau Torres – Sergio Ramos, ale ten pierwszy wypadł ze zgrupowania z powodu kontuzji, a drugi dopiero co wrócił do zdrowia. Do jedenastki wskoczyć powinien Inigo Martinez z Athleticu, a w kadrze dość znalazło się też miejsce dla Diego Llorente z Leeds i Erica Garcii z Manchesteru City, który od listopada nie grał w Premier League. Brakuje błyszczącego w Atletico Mario Hermoso. 

POMOCNICY:

Tu zbyt wielu wątpliwości nie ma. Defensywnym pomocnikiem kadry będzie ktoś z duetu Rodri – Sergio Busquets. Przed nimi, w roli tzw. interiores, selekcjoner ma swoich pewniaków – Fabiana Ruiza, Thiago Alcantarę (choć ten w Liverpoolu gra w kratkę), Koke czy Sergio Canalesa. Do tego grona na stałe dołączył Marcos Llorente, gwiazda i lider Atletico, a pierwsze powołanie otrzymał Pedri. Rewelacyjny 18-latek z Barcelony na początku sezonu imponował grą do przodu, a ostatnio notuje rekordowe liczby odbiorów.

Sergio Ramos na konferencji prasowej związanej z zapowiedzią jego nowego serialuRamos przemówił po raz pierwszy od września. Zadowoleni są tylko marketingowcy

NAPASTNICY:

Błyszczący w LaLiga Gerard Moreno i lider Realu Sociedad Mikel Oyarzabal dostali powołanie i są pewniakami do wyjazdu na Euro. Luis Enrique powołał też swojego ulubieńca, Daniego Olmo. Ale obsada ataku może wywołać u szkoleniowca spory ból głowy. W kadrze znaleźli się grający w kratkę Alvaro Morata czy Ferran Torres mający problemy z ustabilizowaniem miejsca w składzie Manchesteru City, jak i błyszczący w słabiutkim Eibarze Bryan Gil, którego Hiszpanie określają jako ostatniego tradycyjnego dryblera. Ale im dalej w las, tym gorzej. Marco Asensio i Adama Traore kompletnie zatracili formę. Iago Aspas nie należy do faworytów Luisa Enrique. Rodrigo Moreno po transferze do Leeds wypadł z łask. A Ansu Fati, wokół którego Lucho chciał budować kadrę Hiszpanii, może nie zdążyć wyleczyć się przed Euro 2021.

Selekcjoner największą gwiazdą kadry. Luisowi Enrique to wcale nie przeszkadza

W marcu Hiszpanów czekają trzy relatywnie łatwe mecze. Nasi grupowi rywale w eliminacjach mistrzostw świata zmierzą się z Grecją, Gruzją i Kosowem. Luis Enrique wykorzysta ten czas na testy, chociaż brakować będzie mu kilku kluczowych zawodników. Inną sprawą jest jednak fakt, że za kadencji Asturyjczyka La Roja imponuje przede wszystkim zespołowością. W zespole brakuje gwiazd światowego formatu (największą jest blisko 35-letni Ramos), ale dla Luisa Enrique to nie problem. – Wolę mieć drużynę pełną świetnych zawodników niż jedną supergwiazdę – przekonywał selekcjoner, w którym Hiszpanie upatrują najważniejszej postaci zespołu.

Barcelona ma nowego prezydenta! Zdolny uczeń lecący na opinii. To on ma odbudować klubBarcelona ma nowego prezydenta! Zdolny uczeń lecący na opinii. To on ma odbudować klub

Hiszpania przed Euro 2021 przeszła rewolucję. Mecz z Niemcami (6:0) był pokazem siły

Lucho zrewolucjonizował reprezentację. Zdecydowanie ją odmłodził i zdemokratyzował, pokazując, że także piłkarze z mniejszych klubów mają szansę na przebicie się do drużyny narodowej. Dziś w jej składzie jest trzech graczy Barcelony i dwóch z Atletico oraz jeden z Realu. Królewscy są tak samo licznie reprezentowani w kadrze np. jak Brighton czy przedostatni w LaLiga Eibar. Luis Enrique dał szansę debiutu aż 18 zawodnikom, a teraz w kadrze jest kolejnych czterech debiutantów – Robert, Porro, Bryan i Pedri. Selekcjonerowi udało się unowocześnić grę La Roja, która gra futbol bardzo intensywny, oparty na wysokim pressingu i szybkiej wymianie piłek. Projekt miał swoje wzloty i upadki, a i trner do meczu z Niemcami był mocno kwestionowany, szczególnie za brak skuteczności. Starcie z naszymi zachodnimi sąsiadami było uważane za punkt zwrotny i dowód na to, że gdy trzeba było zagrać poważny mecz, to Hiszpanie pokazali, że wiedzą, co mają robić. W listopadzie casting wydawał się być zakończony, ale teraz, w obliczu ostatnich problemów, Lucho ponownie musi szukać. Zobaczymy z jakim efektem.