Euro 2016. Zjednoczone narody Szwajcarii. W 1/8 finału Polska - Szwajcaria

Futbolu Szwajcaria intensywnie uczy od dwóch dekad. Doczekała się piłkarzy cenionych w całej Europie. Ale nie zbudowała drużyny, która byłaby faworytem meczu z Polską. Mecz w sobotę o 15:00. Relacja na żywo na Sport.pl

Tuż przed Euro szwajcarska telewizja opublikowała infografikę z koszulką reprezentacji zawierającą wszystkie flagi krajów, w których korzenie mają piłkarze selekcjonera Vladimira Petkovicia. 38 proc. zajęła flaga Szwajcarii, 17 proc. - Kosowa, 8 proc. - flagi Macedonii, Bośni i Kamerunu, 4 proc. - Turcji, Wybrzeża Kości Słoniowej, Wysp Zielonego Przylądka, Sudanu, Konga, Chile i Hiszpanii. Na Euro tylko Francja w większym stopniu zależy od imigrantów. Ale biorąc pod uwagę, że Petković to Bośniak ze szwajcarskim paszportem, w sobotę Polska zmierzy się z najbardziej kolorową drużyną turnieju.

Związek Szwajcarów z futbolem jest trudny. Helweci wolą piłkę oglądać, niż kopać. Sukcesy zazwyczaj fetują poza boiskiem. Sportowcami roku zostawali tam ostatnio tenisiści Stan Wawrinka i Roger Federer, biegacz narciarski Dario Cologna, alpejczyk Didier Cuche, skoczek Simon Ammann. Piłkarz dostał tę nagrodę raz - w 1953 r. uhonorowano Alfreda Bickla, jednego z dwóch zawodników, którzy brali udział w mundialu przed wojną (1938 r.) i po niej (1950 r.).

Trudno się zresztą dziwić. Szwajcarzy nigdy nie mieli ani reprezentacji, którą pokochaliby także kibice, ani gwiazdy porywającej trybuny. Tubylców bardziej rozpalała rywalizacja klubów - Grasshoppers, FC Zürich, FC Basel. Reprezentacja była sierotą. Nikt na nią nie stawiał. To nie ona miała przywozić medale z wielkich imprez.

Dwie dekady temu Szwajcarzy wystartowali jednak z dziesięcioletnim programem szkolenia. Federacja co roku przeznaczała na projekt jedną trzecią budżetu. Za te pieniądze powstały cztery narodowe centra treningowe. Trenerów pracujących z młodzieżą zatrudniono na cały etat. Klubom zagwarantowano nagrody za inwestycje w boiska i akademie.

Dodatkowym bodźcem miało być goszczenie mistrzostw Europy. Szwajcarzy planowali, że na turniej w 2008 r., przygotują już drużynę zdolną do wyjścia z grupy. Euro przyszło jednak za wcześnie. Drużyna wygrała tylko jeden mecz i odpadła po fazie grupowej. Dowód na to, że w szkolenie warto jednak inwestować, Szwajcarzy dostali już rok później, gdy drużyna do lat 17 wygrała juniorskie MŚ. To była i jest jedna z największych sensacji w historii turnieju.

Z tej drużyny na Euro 2016 przyjechało trzech zawodników. Jest tu też pięciu młodzieżowych wicemistrzów Europy z 2011 r. Nie ma wątpliwości, że program federacji odniósł sukces - od 1970 r. do 2002 r. Szwajcarzy tylko dwukrotnie awansowali do wielkiego turnieju. Od tamtej pory opuścili jedynie Euro 2012. W sobotę pierwszy raz zagrają w fazie pucharowej mistrzostw kontynentu.

Najbardziej jednak program przełożył się na poprawę marki szwajcarskiego piłkarza. Petković powołał na ME zawodników występujących w drugiej (Borussia Dortmund), trzeciej (Bayer) i czwartej (Mönchengladbach) drużynie Bundesligi i Juventusie. Po Euro pomocnik Granit Xhaka przeniesie się do Arsenalu, lider reprezentacji Xherdan Shaqiri przez chwilę próbował nawet podbić Monachium. No i jest jeszcze FC Basel, które zbudowało opinię jednej z najlepszych akademii w Europie. Od kilku lat za grube pieniądze sprzedaje piłkarzy a to do Arsenalu, a to do Chelsea. Kolejnym ma być 19-letni napastnik Breel Embolo.

Grupa dobrze wyszkolonych piłkarzy tworzy jednak reprezentację poprawną. Taką, która w ostatnich eliminacjach ani przez chwilę nie zagroziła Anglikom (dwa razy przegrała 0:2), przegrała ze Słowenią (0:1), a na Euro 2016 pokonała tylko Albanię (1:0). Słowem, nie jest to reprezentacja potrafiąca wspinać się na wyżyny, regularnie wygrywająca z równymi sobie. A drużyna Adama Nawałki pokazała we Francji tyle, że możemy ją uważać za zespół równy Szwajcarii.

Ukraina - Polska. Chytry Lewandowski, Pazdan rób głębię! [MEMY]

Zobacz wideo
Czy Polska pokona Szwajcarię w 1/8 finału?
Więcej o: