Euro 2016. Polska - Irlandia Północna. Prawo Pazdana [ANALIZA]

Kiks obrońcy Legii w 71. min meczu z Irlandią Płn., pozostał dzięki Wojciechowi Szczęsnemu bez konsekwencji. Jak uniknąć kiksów w następnych starciach? Mecz Niemcy - Polska w czwartek 16. czerwca o godz. 21:00

Wybór partnera dla Kamila Glika to wciąż spore wyzwanie dla Adama Nawałki. Z szerokiej grupy kandydatów żaden nie wykazał się oczekiwaną stabilizacją formy. Kilkanaście sekund ostatniego sparingu z Litwą wystarczyło, by Thiago Cionek doprowadził kibiców do ostrej palpitacji serca. W rezerwie jest jeszcze ten teoretycznie najzdolniejszy, 25-letni Bartosz Salamon, ale zapewne Nawałka uważa, że pozycja stopera wymaga wyjątkowej cierpliwości i konsekwencji.

O Pazdananie piszę z obawą. On grał u Nawałki ostatnio najwięcej, on dostał szansę gry w meczu z Irlandią Płn. Było to logiczne posunięcie selekcjonera, w czerwcu ubiegłego roku Pazdan zastąpił w kadrze Łukasza Szukałę w meczach z Gruzją w eliminacjach i sparingowym z Grecją. Był wtedy największym wygranym, zaraz po tym Legia wykupiła go z Jagiellonii za 700 tys. euro. A my uznaliśmy, że jest brakującym ogniwem kadry.

Irlandia stop, Niemcy start

Obaw nabraliśmy, gdy w meczu z Irlandią na zakończenie eliminacji Pazdan spowodował karnego tuż po zdobyciu przez Grzegorza Krychowiaka bramki na 1:0. Zwycięski gol Roberta Lewandowskiego i awans na Euro sprawiły, że szybko poszło to w niepamięć. Wątpliwości partnera Glika żyły jednak własnym życiem. I nadal żyją.

Nie da się wejść w turniej lepiej niż zwycięstwem. Zwłaszcza w przypadku Polaków - do niedzieli w finałach mistrzostw Europy w ogóle nie znaliśmy jego smaku. Pierwszym, który musi zapanować nad entuzjazmem, jest Nawałka, żebyśmy nie wyszli na takich, co potrafią uczyć się wyłącznie na błędach. Było w spotkaniu z Irlandią Płn. kilka sygnałów pozytywnych. Zimna krew, cierpliwość, spokój, pewność siebie, zaczynając od nastolatka Kapustki, kończąc na o 11 lat starszym Kubie Błaszczykowskim.

Ale tak jak powiedział selekcjoner - ostatni gwizdek meczu z Irlandczykami był początkiem przygotowań do starcia z Niemcami. A tu stopień trudności wzrośnie niepomiernie. Polacy nie pojechali do Francji, by odnieść historyczne zwycięstwo, ale by poważnie zaistnieć w fazie pucharowej. Żeby do niej dotrzeć, stoperowi Pazdanowi nie mają prawa zdarzać się puste przeloty. Takie jak w 71. min pierwszego meczu, gdy minął się z piłką, pozwalając Conorowi Washingtonowi pogalopować na bramkę Szczęsnego.

Pazdan wyczerpał limit błędów na Euro

Irlandia Płn. była najsłabszą drużyną w grupie, stąd obok radości głębokie uczucie ulgi, że w gorączce inauguracji piłkarze Nawałki się na niej nie potknęli. Żeby iść do przodu, trzeba eliminować błędy. Zarówno w starciu z mistrzami świata, jak i Ukrainą, z którą łączy nas niedawne doświadczenie straconych złudzeń drużyny Waldemara Fornalika w drodze na mundial w Brazylii. Mam nadzieję, że Pazdan wyczerpał limit grubych błędów na Euro 2016. Że nie jest przypadkiem piłkarza niezdolnego rosnąć z drużyną.

Nawałka musi pomóc swojemu drugiemu stoperowi. Glik i obaj boczni muszą być bliżej, tak jak pomocnik Grzegorz Krychowiak. Pazdan ma swoje zalety: twardość, ambicję, nieustępliwość i dużo futbolowej ogłady, wyprowadzania i kontrolowania piłki nie musi się wstydzić. Byle uniknął kiksów takich jak z Irlandczykami, bo mogą kosztować Polaków bardzo drogo.

Zobacz wideo

Czy wszyscy dziennikarze oglądali ten sam mecz? Prasa po Polska - Irlandia Płn

Więcej o: