Euro 2016. Francja - Rumunia. Dimitri Payet skradł show. Przyćmił wszystkich

Wszystkie miejsca w składzie reprezentacji Francji na mecz otwarcia Euro 2016 z Rumunią były zajęte oprócz jednego. Dimitri Payet, Anthony Martial, Kingsley Coman rywalizowali o miejsce na lewym skrzydle. Ostatecznie Didier Deschamps postawił na tego pierwszego i była to znakomita decyzja.

Eksperci i kibice przed Euro widzieli to tak: Francja zdobędzie mistrzostwo Europy, Paul Pogba będzie liderem kadry i jednym z najlepszych piłkarzy turnieju, a Antoine Griezmann powalczy o tytuł króla strzelców. Jednak Francuzi długo męczyli się z Rumunami, Pogba zagrał przeciętnie i został zmieniony na kwadrans przed końcem, a Griezmann zszedł jeszcze wcześniej. Liderzy zawiedli.

Przyćmił wszystkich

Najwięcej zagrożenia stwarzał Dimitri Payet. To jego piękne uderzenie w 89. minucie przesądziło o trzech punktach dla gospodarzy. Ale nawet bez tego trafienia byłby zdecydowanie najlepszym piłkarzem na boisku. Zagrał z Rumunią prawdopodobnie dlatego, że lepiej spisuje się w starciach z nastawionymi defensywnie rywalami (Rumunia w całych eliminacjach straciła dwa gole!), gdy nie ma za wiele miejsca od Anthony'ego Martiala, który potrzebuje więcej przestrzeni i czasu. Dodatkowym atutem są znakomite rzuty wolne, w ten sposób zapewnił Francuzom zwycięstwo z Kamerunem w sparingu (gol na 3-2 w 88. minucie).

Multum okazji

Przyjęcie piłki i szukanie prostopadłego podania lub dośrodkowania - tak wyglądała gra Payeta. Stworzył swoim kolegom mnóstwo okazji. Idealne dośrodkowanie do Giroud w 10. minucie po uprzednim minięciu obrońcy, płaskie dośrodkowanie do Griezmanna i wrzutka z rzutu rożnego na głowę Giroud - te trzy sytuacje wykreował jeszcze przed przerwą. Tuż po niej cudownie podał do Giroud, który jednak zmarnował już trzecią swoją okazję. W 57. minucie Payet wymanewrował obrońców Rumunii i wystawił piłkę Pogbie na woleja (trafił prosto w bramkarza), a już kilkadziesiąt sekund później asystował przy golu Giroud dośrodkowując lewą nogą.

PayetPayet LG

Thierry Henry zachwycał się jego zagraniami w trakcie meczu porównując je do trików Zinedine'a Zidane'a.

Łzy w oczach

Wszystko ukoronował cudownym golem w 89. minucie - po zmianach Didiera Deschampsa wreszcie nie musiał na skrzydle, tylko został centralną postacią drużyny. Wykorzystał to w idealny sposób. Chwilę później zszedł z boiska ze łzami w oczach.

60 mln funtów

Po takim występie nie może dziwić, dlaczego znalazł się w gronie sześciu najlepszych piłkarzy angielskiej Premier League w minionym sezonie. To wokół niego będzie budowana drużyna, która od nowego sezonu będzie grała na stadionie olimpijskim w Londynie i zamierza powalczyć w najbliższych latach o awans do Ligi Mistrzów. Już w tym sezonie "Młotom" zabrakło zaledwie czterech punktów do czwartego Manchesteru City. Ogromna w tym zasługa Payeta, który zaliczył aż 12 asyst i strzelił 9 goli (najwięcej w całym zespole obok Andy'ego Carrolla) w 30 meczach. West Ham United ma wyceniać go aż na 60 mln funtów. Ale jeszcze sześć takich występów i nie będzie to tak kosmiczna cena, jak mogłoby się z początku wydawać... I tak jeszcze nie pokazał swojej największej zalety - to piękne gole z rzutów wolnych. Ale i na nie przyjdzie czas.

Kankan, tancerki i David Guetta. Ceremonia otwarcia Euro! [ZDJĘCIA]

Zobacz wideo
Więcej o: