Euro 2016. Czy Francuzi lubią reprezentację Francji?

Jeszcze przed przylotem na Euro 2016 słyszałem, że Francuzi mają do swojej drużyny narodowej stosunek bardzo ambiwalentny, a w piątkowy ranek zobaczyłem to na własne oczy.

Stałem na dworcu Nantes, żywiąc nadzieję, że stąd ruszy pociąg do Paryża, który pierwotnie miał ruszyć do Paryża z La Baule. Nie wnikajcie w szczegóły, tutejsze strajki mają swoją nieodgadnioną logikę, w dodatku informacje dla pasażerów stanowią specjalną łamigłówkę - wersja angielska oferuje dla zmylenia przeciwnika trochę inną treść niż wersja francuska. "Twoja podróż MOŻE ulec zakłóceniu" to w tłumaczeniu na tutejszy "Twój pociąg nie odjedzie".

Spór o Benzemę

Stałem zatem na dworcu, gdy zobaczyłem blondyna w koszulce reprezentacji Francji z nazwiskiem Karima Benzemy na plecach. Podszedłem, zapytałem, czy wybiera się na wieczorny mecz otwarcia z Rumunią, po otrzymaniu odpowiedzi twierdzącej dopytałem jeszcze, dlaczego nosi na sobie piłkarza wyrzuconego z reprezentacji, i to wyrzuconego dlatego, że prawdopodobnie uczestniczył w szantażowaniu - dla wyłudzenia pieniędzy - kolegi z drużyny, Mathieu Valbueny.

- To mój wyraz solidarności z naszym najlepszym piłkarzem, któremu kibicuję od lat - usłyszałem od kibica, który przedstawił się jako Olivier i powiedział tylko, że studiuje (właściwie nie zrozumiałem, co studiuje). - Nie wiem, jaka jest prawda o tej aferze, i nie wierzę, że ją poznam. Za takimi sprawami zawsze stoi u nas jakaś polityka. Piłkarze nie są święci, wielu ma coś na sumieniu, więc powinni grać ci, którzy na to zasługują sportowo.

Wtedy wtrącił się stojący obok mężczyzna, wyraźnie starszy, i niemal krzyknął: - A ja dopiero po wyrzuceniu Benzemy poczułem trochę sympatii do tej drużyny! Niedużo, ale trochę. Przez takich jak ty, dla których nie istnieją żadne wartości, mamy ten cały bałagan. Niech chociaż tam, gdzie reprezentowany jest kraj, obowiązują jakieś zasady...

Permanentna psychodrama

... Dalej przestałem rozumieć i sobie poszedłem, bo debatujący o wartościach przeszli na francuski. Nieopodal stało kilkudziesięciu protestujących przeciw zmianom w prawie pracy - niektórzy obnosili transparent, ktoś przemawiał przez megafon - a ja zacząłem się zastanawiać, czy moi przygodni znajomi dotarli już do sławnego cytatu z Benzemy, który powiedział kiedyś, że "kiedy strzela gola, to jest dla rodaków Francuzem, a kiedy przegrywa, natychmiast staje się Arabem". I czy omawiają przeszłość swojej reprezentacji, która na dystansie wielu lat jest bodaj najbardziej skonfliktowaną w Europie, tam poza krótkimi okresami wytchnienia trwa właściwie permanentna psychodrama. I pomyślałem z wdzięcznością o polskiej kadrze. Ona jednak oddziałuje inaczej niż we Francji - przynajmniej chwilowo należy do tych nielicznych spraw, która łagodzi obyczaje.

Zobacz wideo

Mężczyźni przejmują telewizory, czyli zaczyna się wielkie święto piłki [NAJLEPSZE MEMY]

Więcej o: