El. Euro 2016. Polska - Gibraltar. Błaszczykowski z golem. Piękny gest kolegów

To tylko mecz z Gibraltarem, to tylko mocniejszy trening, ale gra Jakuba Błaszczykowskiego pozostawiała wiele do życzenia. Tym bardziej należy docenić gest jego kolegów, który dla skrzydłowego przyszedł w najlepszym możliwym momencie. W Warszawie na Stadionie Narodowym Polska pokonała Gibraltar 8:1

Wszyscy doskonale wiemy, że wokół Jakuba Błaszczykowskiego ostatnio działo się wiele, ale zdecydowanie za mało tam, gdzie dla piłkarza ma to największe znaczenie - na boisku. Przykra była kontuzja i trudny czas powrotu do zdrowia, wydanie autobiografii zbiegło się z powrotem do kadry, a nowy sezon, zamiast być jak dla całej Borussii "nowym otwarciem", okazał się szybko powrotem do frustracji. Pożegnanie z Dortmundem również do najłatwiejszych nie należało.

Kibice wciąż go uwielbiają

I wyjazd na reprezentację miał być dla Błaszczykowskiego oddechem po naprawdę skomplikowanym miesiącu. Okazją do spokojnych treningów, gdy już wiedział, gdzie i w jakiej roli odnajdzie się w dopiero rozpoczętym sezonie. A jednak było zupełnie inaczej - o zmianie, którą w drugiej połowie dał we Frankfurcie, można było powiedzieć tyle dobrego, że wywalczył rzut wolny na połowie przeciwnika.

Dlatego dobrze było go znów zobaczyć w składzie reprezentacji na mecz o punkty - nawet jeśli rywalem był tylko Gibraltar. Kto pamięta czerwcowy mecz z Gruzją w Warszawie i owację dla powracającego do kadry po prawie dwóch latach Błaszczykowskiego ten wie, że kibice wciąż go uwielbiają. Pamiętają fantastyczne mecze, gdy ciągnął drużynę za uszy na poziom wyższy, niż ta faktycznie prezentowała. Stoją za nim murem.

Przeszczep z innego organizmu

A jednak, zwłaszcza w pierwszych czterdziestu pięciu minutach, można było dostrzec, że Błaszczykowski - daleki od optymalnej formy - jest dla tej kadry przeszczepem z innego organizmu. Tak jak u poprzednich selekcjonerów starającym się dyktować tempo, a nie podporządkowującym się pod styl nowych liderów. Zbyt długo trzymającym piłkę, szukającym dryblingów, gdy drużyna potrzebowała szybszego rozegrania. Współpraca z Pawłem Olkowskim od pierwszej minuty układała się słabo, niecelnych podań przybywało więcej i szybciej niż goli dla reprezentacji. Gdy zamiast strzelać samemu niepotrzebnie wyłożył piłkę Arkadiuszowi Milikowi wydawało się, że po prostu nie podejmie tego dnia odpowiedniej decyzji.

Prezent z karnego

A może po prostu to on potrzebował pomocy? Gestu wsparcia? Po latach, gdy odczuwało się, że kadra jest dodatkiem do Błaszczykowskiego, wreszcie stało się inaczej. Zespół podniósł go wtedy, gdy najbardziej tego potrzebował. Robert Lewandowski - o którego relacjach z Błaszczykowskim wielu chętnie przeczytałoby osobną książkę - oddał swojemu byłemu klubowemu koledze rzut karny. To gest w futbolu znany jako dobra wola, odwdzięczenie się, uznanie. Odkładając wszystkie problemy, kontrowersje i niedomówienia na bok, Błaszczykowski tego potrzebował.

I w meczu, który był standardowym rozstrzelaniem słabego przeciwnika ten moment, gdy Błaszczykowski podchodził do "jedenastki" był najbardziej emocjonującym. Kibice też po raz pierwszy wznieśli taką wrzawę, jak gdyby stadion był pełny. A po golu wykrzyczeli nazwisko strzelca najgłośniej ze wszystkich Polaków. Tak, kibice wciąż kochają Błaszczykowskiego.

A kadra go potrzebuje, niezależnie od obecnej formy, która nawet na tle słabych Gibraltarczyków pozostawiała wiele do życzenia. Widać to było także po golu, gdy nawet Łukasz Fabiański podbiegł do Błaszczykowskiego ze swojej bramki. Wcześniejsze trafienia polski bramkarz przyjmował jednym, dwoma oklaskami, wzruszeniem ramion, odwróceniem się i powrotem na pozycję.

Lepsza kadra z Błaszczykowskim

Nowa to sytuacja dla wszystkich - Błaszczykowski jest wdzięczny drużynie, a nie drużyna jemu. Ale to jak "oczyszczenie powietrza", okoliczność potrzebna każdej ze stron. Skrzydłowy Fiorentiny może jeszcze wracać miesiącami do najwyższej dyspozycji - zresztą choćby Kamil Grosicki przyznawał, że po urazie jego kolegi wciąż widać efekty. Jednak na Euro 2016 powinien być gotów. I z nim reprezentacja będzie jeszcze lepsza, jeszcze groźniejsza. W poniedziałek na Stadionie Narodowym nikt nie miał wobec tego żadnych wątpliwości.

Zobacz wideo
Czy Polska awansuje na Euro 2016?
Więcej o: