Co wiemy na półmetku eliminacji Euro 2016

Granica między zwycięstwem a porażką jest przy strategii Adama Nawałki bardzo cienka. Ale pomysłu selekcjonera wciąż bronią wyniki - pisze z Dublina wysłannik Sport.pl i "Wyborczej" Michał Szadkowski.

W niedzielę Polska zremisowała z Irlandią 1:1 i po pięciu spotkaniach jest liderem grupy D.

Trzeba docenić kadrę

Do półmetku eliminacji mundialu w Brazylii Polacy dotarli z dwoma remisami i porażką. Do połowy kwalifikacji mistrzostw świata w RPA piłkarze Leo Beenhakkera przegrali dwa razy - ze Słowacją i Irlandią Północną. Po siedmiu meczach (grupa ośmiozespołowa) eliminacji Euro 2008 w bilansie Polaków straszyła porażka z Finlandią. Żeby znaleźć reprezentację, która punktowała lepiej, musimy się cofnąć do walki o MŚ w 2006 r., gdy drużyna Pawła Janasa wygrała cztery mecze i przegrała z Anglią. Biorąc pod uwagę najnowszą historię polskiej kadry, zespół Adama Nawałki przeżywa świetne eliminacje - jest liderem grupy, nie przegrał pięciu meczów o punkty z rzędu, awans na Euro 2016 wciąż zależy tylko od niego.

Zespół na zawał serca

Martin O'Neill trzy razy powtarzał w niedzielę, że gdyby mecz potrwał jeszcze kilka minut, Irlandia mogłaby wygrać. Może ma rację, ale równie dobrze jego piłkarze mogli zejść z boiska bez punktu. Tak samo było jesienią ze Szkocją - Szkoci prowadzili w Warszawie, ale gdyby Kamil Grosicki wykorzystał szansę na gola, mogli przegrać (skończyło się remisem). Dodajmy do tego jeszcze spotkanie z mistrzami świata, po którym Mario Götze mówił, że Niemcy mogliby ostrzeliwać bramkę Wojciecha Szczęsnego do rana, a i tak by go nie pokonali. Przy strategii Nawałki granica między zwycięstwem a porażką naprawdę jest bardzo cienka. Mówiąc inaczej: to drużyna na zawał serca. Ryzyko wynika z tego, że selekcjonerowi nie zależy, by jego piłkarze prowadzi grę. Oni mają odpowiadać na to, co zaproponuje rywal i wykorzystywać jego błędy. Pytanie brzmi, czy gdyby Nawałka wybrał inną strategię, nie wycisnąłby z piłkarzy więcej. Odpowiedzi, po pierwsze, jednak nie poznamy, a po drugie - wyboru selekcjonera bronią wyniki.

Kołdra wciąż krótka

W niedzielę trzecią żółtą kartkę w eliminacjach dostał Kamil Glik i z Gruzją Polacy zagrają bez lidera defensywy. Pierwszy raz Nawałka będzie musiał szukać następcy dla kluczowego piłkarza z pola. Kandydatami są Thiago Cionek i Artur Jędrzejczyk, faworyta wskazać trudno - pierwszy niczym w kadrze nie zachwycił, drugi wraca po ciężkiej kontuzji. Selekcjoner musi znaleźć trzeciego stopera, para Glik-Szukała może zostać rozbita na dłużej - ten ostatni w Dublinie dostał drugą żółtą kartkę, gdyby został ukarany także w czerwcu, opuściłby rewanż z mistrzami świata. Na innych pozycjach nie jest lepiej, wyobraźmy sobie, że pauzować muszą Krychowiak albo Lewandowski (na razie obaj dostali po jednej żółtej kartce).

Bez szklanej kuli się nie da

Gdyby eliminacje kończyły się dziś, najlepszą drużyną z trzecich miejsc byłaby Szkocja i zapewniłaby sobie bezpośredni awans na Euro 2016. O tym, jak bardzo wyrównana jest grupa D, lepiej świadczy jednak porównanie, ile punktów dzieli czwarte (poza barażami) zespoły od drugich (bezpośredni awans) w innych grupach

Co z tego wynika? To, że czwarta Irlandia wciąż może mierzyć w awans. Zwłaszcza że z Gruzją, Szkocją i Niemcami zagra u siebie. Tworzenie jakichkolwiek scenariuszy nie ma sensu przynajmniej do czerwca, gdy piłkarze O'Neilla podejmą Szkotów. Może po tym meczu będziemy chociaż wiedzieli, która drużyna ma już tylko teoretyczne szanse na drugie miejsce.

Trzeba uniknąć baraży

Nie wchodząc w szczegóły, jeśli Polska pokona Gibraltar, Gruzję, Irlandię i zremisuje ze Szkocją, będzie pewna wyjazdu na ME. Łatwe? Nie, ale popatrzcie na drużyny, które w innych grupach zajmują trzecie miejsca, czyli, gdyby eliminacje kończyły się dziś, grałyby w barażach. Dwumecz z Belgią, Holandią, Rosją, Ukrainą czy Szwajcarią wydaje się większym wyzwaniem niż zdobycie czterech punktów w spotkaniach z Wyspiarzami. To jeden ze skutków powiększenia mistrzostw Europy do 24 zespołów - kilku pewnych awansu faworytów zaczęło eliminacje słabo i nie wszyscy jeszcze się podnieśli (vide Holandia).

Jak się skończą eliminacje Euro 2016 w polskiej grupie? [WYTYPUJ SAM!]