El. Euro 2016. Hiszpania ciągle we mgle

W czwartkowym sparingu z Francją (0:1) Hiszpania nie oddała celnego strzału na bramkę Hugo Llorisa. To pierwsza taka sytuacja od 30 lat. Upokorzona na mundialu "La Furia Roja" nie odpowiedziała na żadne z kryzysowych pytań. Ba, "Trójkolorowi" jedynie pomnożyli wątpliwości narosłe wokół ekipy Vicente del Bosque. I to na chwilę przed rozpoczęciem eliminacji do Euro 2016. W poniedziałek Hiszpania gra w Walencji z Macedonią.

Z pięciu ostatnich meczów Hiszpania wygrała raptem dwa - towarzyską przedmundialową wprawkę z Salwadorem (2:0) i mecz na otarcie turniejowych łez z Australią (3:0). Jednocześnie fani "La Furia Roja" byli zmuszeni oglądać spektakularne klęski niedawnych bohaterów, w tym tę najbardziej bolesną, z Holandią (1:5). Vicente del Bosque, kapitan ostały na przeciekającym okręcie, twierdzi, że jego drużyna potrzebuje nowego otwarcia i wyzwania, jakim będą eliminacje do Euro 2016. W grupie C, w której znaleźli się ciągle aktualni mistrzowie Europy, ich rywalami będą reprezentacje raczej słabe i niedojrzałe. Bo oprócz Macedonii rozdrażnionych Hiszpanów przetestują także Białorusini, Luksemburczycy, Słowacy i Ukraińcy.

Nadwątlone morale

- Nie możemy lekceważyć rywali. Mundial w Brazylii pokazał, że poziom się wyrównał. Teraz nie ma już słabych drużyn - apelował przed poniedziałkowym meczem z Macedonią David Silva. Ostrożność, z jaką o konfrontacji z 76. drużyną rankingu FIFA wypowiadał się piłkarz Manchesteru City, najdobitniej pokazuje nadwątlone morale piłkarzy del Bosque. Tym bardziej że do kolejnej misji Hiszpania przystępuje bez swoich niedawnych liderów - Xaviego, Xabiego Alonso i Davida Villi.

- Nie będzie następnego Xaviego, czy następnego Villi. Ale Hiszpania ma nowych piłkarzy, którzy mogą dodać jej jakości - powiedział w niedzielę Cesc Fabregas. Nowy piłkarz Chelsea Londyn, w FC Barcelonie stłamszony przez ikony złotego pokolenia "La Furia Roja", ma być jedną z twarzy nowego projektu "Sfinksa". W meczu z Macedonią 27-latkowi partnerować będą Koke i Sergio Busquets. Za zdobywanie goli mają odpowiadać Pedro, Paco Alcacer i David Silva.

Iker ciągle święty?

Ale to nie o Fabregasie jest ostatnio najgłośniej. Do bramki Hiszpanów wraca Iker Casillas, który ciągle nie może odnaleźć dawno zagubionej formy. Del Bosque ufa golkiperowi Realu Madryt, ale nawet fani "Królewskich" mają dość kolejnych wpadek 33-latka. Casillas czuje na plecach oddech konkurencji. Dla komfortu bramkarza z Mostoles z Santiago Bernabeu przepędzono Diego Lopeza, ale w kadrze po piętach legendy "La Roja" depcze coraz lepszy David De Gea.

Można się spodziewać, że w meczu z Macedonią Casillas błędu nie popełni, bo rywal nawet nie zbliży się do jego bramki. Niepokój fanów "La Furia Roja" budzi upór, z jakim koncepcji z "klasyczną dziewiątką" hołduje ostatnio del Bosque. "Sfinks" chciał zmieścić w drużynie Diego Costę, którego zupełnie niehiszpańska charakterystyka miała dodać byłym już mistrzom świata elastyczności taktycznej. Na mundialu snajper Chelsea zawiódł, w czwartkowym sparingu z Francją znów nie zachwycił, raz po raz wdając się w słowne utarczki z rywalami. 25-latek złapał kontuzję, więc wydawało się, że del Bosque wróci do sprawdzonego wariantu z "fałszywą dziewiątką". Tymczasem przeciwko Macedonii w pierwszym składzie zagra Alcacer, napastnik Valencii, który w Primera Division zdobył raptem 19 goli.

Ba, wobec kontuzji Costy selekcjoner Hiszpanów dowołał Munira El Haddadiego. W miniony czwartek 19-letni napastnik FC Barcelony, mający na swoim koncie tylko dwa ligowe występy, zadebiutował w drużynie U21. Co więcej, na początku 2014 roku, kiedy był jeszcze piłkarzem młodzieżowej drużyny Barcy, zaliczył premierowy występ w kadrze U19. Droga, jaką pokonał w krótkim czasie El Haddadi, budzi zachwyt, ale i niepokój. Być może chodzi jedynie o to, aby 19-latek nie mógł występować w reprezentacji Maroka. Jego rodzice pochodzą z tego kraju, choć sam piłkarz urodził się w Madrycie.

- Jeśli del Bosque powołał Munira, to znaczy, że miał ku temu jakiś powód - powiedział kilka dni temu Fernando Llorente. Piłkarz Juventusu Turyn, który w poprzednim sezonie wpakował 18 goli, nie potrafił ukryć rozczarowania kontrowersyjną decyzją "Sfinksa". W jakimś sensie jego nietęga mina obrazuje nastroje panujące wokół drużyny del Bosque. Mundialowa porażka Hiszpanów powinna być dla nich oczyszczającym katharsis. Tymczasem 87 dni po pamiętnym 1:5 z Holandią "La Furia Roja" ciągle przypomina dziecko we mgle.

Więcej o: