"Głód sukcesu" pozwoli Włochom pokonać Hiszpanów?

Piłkarze z Półwyspu Apenińskiego sześć lat temu wygrali mistrzostwo świata, ale tamten sukces pamięta tylko czterech zawodników, którzy znaleźli się w kadrze na mistrzostwa Europy.

Wypełnij sobie Euro - wytypuj wyniki!

Puchar świata w górę wznosili bramkarz Gianluigi Buffon, obrońca Andrea Barzagli oraz pomocnicy Daniele De Rossi i Andrea Pirlo. Reszta wciąż czeka na to, by osiągnąć coś z reprezentacją.

Włosi są "spragnieni sukcesu"

"Ostatni raz w finale wielkiej imprezy grałem dziewięć lat temu. Było to w finale mistrzostw Europy do lat 19" - napisał na Twitterze Giorgio Chiellini, obrońca reprezentacji Włoch. Większość jego kolegów nie ma nawet takich doświadczeń. Gdy dwa lata temu selekcjonerem kadry został Cesare Prandelli, to jego głównym zadaniem było przeprowadzenie zmiany pokoleniowej. Z reprezentacją pożegnało się wielu doświadczonych zawodników, którzy kompletnie zawiedli na mundialu w RPA (Włosi nie wyszli wtedy z grupy, w której grali z Nową Zelandią, Paragwajem i Słowacją). W ich miejsce szkoleniowiec postawił na zawodników, których nazwiska dla sporej części kibiców były przed Euro 2012 anonimowe.

Z kolei Hiszpanie od lat grają w zbliżonym składzie. W ostatnich latach piłkarze z Półwyspu Iberyjskiego zdominowali międzynarodowe rozgrywki. Zdobyli mistrzostwo świata i Europy. Na turnieju w Polsce i Ukrainie po raz pierwszy od dawna słychać pod ich adresem głosy krytyki. Dziennikarze piszą, że podopieczni Vicente Del Bosque grają wolno, schematycznie i widać po nich objawy "wypalenia".

Nie czują presji

Do tego Hiszpanie na każdym kroku słyszą, że mogą przejść do historii. Jeśli wygrają Euro 2012, to staną się pierwszą reprezentacją, która triumfowała w trzech międzynarodowych turniejach z rzędu. Za to na Półwyspie Apenińskim nie stawiano przed zawodnikami wielkich wymagań. - Nie jesteśmy najsilniejszą drużyną na Euro 2012 i wszyscy to wiedzą, ale naszym atutem jest to, że gramy bez presji. Przed turniejem nikt nie mówił nam, że musimy wrócić z medalami - mówił po fazie grupowej bramkarz Gianluigi Buffon.

Historia lubi się powtarzać

Włoskie media pisały, że do Polski i Ukrainy pojedzie najgorsza reprezentacja od lat. Do tego atmosfera wokół kadry była nieciekawa po tym, jak 10 dni przed mistrzostwami z powodu skandalu bukmarchrskiego został z niej wykluczony obrońca Domenico Criscito, a podejrzenia padły na Buffona, który jest kapitanem. Afery korupcyjne nie przeszkadzają jednak, a wręcz pomagają Włochom. Tak było na mistrzostwach świata w 1982 i 2006 roku. Z obu turniejów piłkarze wrócili ze złotymi medalami.

Kopiują styl Hiszpanów

Cesare Prandelli zrezygnował z "catenaccio" i obrał sprawdzoną - hiszpańską metodę na sukces. W podstawowym składzie stawia na czterech środkowych pomocników. Włosi nie oddają pola rywalom, ale długo utrzymują się przy piłce. - Wolę stracić gola z kontrataku, niż murować bramkę przez 20 minut i modlić się o wynik - mawia szkoleniowiec.

Jego taktykę doceniła hiszpańska prasa, która styl gry prowadzonej przez niego drużyny nazwała "włoską tiki-taką".

Mają w kadrze najlepszego zawodnika Euro

Gra reprezentacji Włoch opiera się na Andrei Pirlo. 33-letni pomocnik jest w życiowej formie. Prezentuje się dużo lepiej niż Xavi. Lider drużyny Del Bosque w półfinałowym meczu z Portugalią nie dotrwał na boisku nawet do dogrywki. Zszedł w 87. minucie.

Sposób Włochów na wygraną: sery, szynka parmeńska i makaron

Więcej o: