Euro 2012. Włoska modlitwa o awans

Włosi grają w czwartek z Niemcami o finał Euro 2012 i przedłużenie pobytu w Małopolsce. To będzie starcie południowego luzu z niemiecką dyscypliną, a w podtekście mecz o przewodnictwo na Starym Kontynencie

Wypełnij sobie Euro - wytypuj wyniki!

Wczoraj rano podopieczni Cesare Prandelliego wyjechali z Wieliczki do Warszawy, gdzie zmierzą się z Niemcami. Żegnały ich dzieci ze szkół podstawowych, które z tej okazji uszyły ogromną, ponad 50-metrową włoską flagę. Władze zamknęły ulice, a najmłodsi fani mogli liczyć na autografy największych gwiazd reprezentacji. Wszyscy mają nadzieję, że Włosi wrócą do miasta, a selekcjoner uda się w obiecaną podróż do Częstochowy.

W Wieliczce Włosi nie mogą na-rzekać, bo czują się jak w oazie: Andrea Pirlo był widziany na spacerze w Parku Mickiewicza, Gianluigi Buffon jeździł samotnie na rowerze, a selekcjoner wraz ze współpracownikami po dwóch ostatnich meczach udał się na "pielgrzymki" do klasztoru Kamedułów i sanktuarium w Łagiewnikach.

Zupełny spokój, ale zarazem wolność wyborów rządzą włoską kadrą. - Niby każdy chodzi własnymi ścieżkami, ale Prandelli potrafił stworzyć niesamowitego ducha drużyny. Okazał się dobrym psychologiem, dawno włoscy piłkarze nie byli jedną rodziną - opowiada włoski dziennikarz.

Z jednej strony selekcjoner modli się o zwycięstwa, a z drugiej ufa podopiecznym i daje im dużo - jak na osobę konserwatywną - wolności. Np. kontrowersyjny Mario Balotelli już kilka razy wybrał się na krakowski Rynek, a jeden z wieczorów spędził w klubie Faraon. Tam zjadł kebab, a jego koledzy wypalili fajkę wodną.

Wystaw drużynę na Euro, graj z nami o 20 tys. zł!

Artur Kozioł, burmistrz Wieliczki: - Włoski luz i to, że mają czas na wszystko widać także w naszym mieście. Żadna tzw. "pielgrzymka" nie była planowana. Czasem niektóre decyzje podejmują pod wpływem chwili, a my w tym nie zamierzamy przeszkadzać. W końcu tym sposobem dotarli już do półfinału.

Włochom w odpowiednim przygotowaniu do turnieju nie przeszkodził nawet bukmacherski skandal, z powodu którego 10 dni przed Euro z kadry został wykluczony Domenico Criscito, a podejrzenia padły na kapitana Gianluigiego Buffona. - Kryzys dotknął niemal każdą sferę naszego życia. Nie ominął nawet futbolu - komentował sprawę Giorgio Napolitano, prezydent Republiki Włoskiej. - Jestem jednak pewny, że uda nam się przezwyciężyć trudności. Wygramy na każdym polu, a sukces piłkarzy może stać się katalizatorem zmian.

Jego słowa wypowiedziane przed turniejem odbierano jako "pobożne życzenia". Dobre wyniki podopiecznych Prandellego spowodowały jed-nak, że mecze coraz częściej przenoszone są na polityczny grunt. "Pokonaliśmy Davida Camerona [premier Wielkiej Brytanii - przyp. red.], teraz pora na Angelę Merkel [kanclerz Niemiec - przyp. red.]" - napisał po wygranym ćwierćfinale z kadrą Anglii "Corriere della sera".

Niemcy i Anglia mają obok Francji najsilniejszą pozycję w Unii Europejskiej i w ostatnich miesiącach próbowały wymóc zmiany na mających problemy finansowe Włochach. Z powodu kryzysu w listopadzie do dymisji podał się premier Silvio Berlusconi. Mario Monti, nowy szef rządu powołał gabinet ekspercki, którego zadaniem jest zaradzenie problemom.

Wygrane drużyny Cesare Prandellego na Półwyspie Apenińskim odbierane są jako sposób odegrania się na mocniejszych państwach UE. Dodatkowym smaczkiem dzisiejszego meczu jest także to, że na mecze reprezentacji jeżdżą zarówno prezydent Napolitano jak i kanclerz Merkel. Oboje spotkają się dziś w loży honorowej Stadionu Narodowego.

Mario Balotelli. Piłkarz czy gwiazda tabloidów

Więcej o: