Reprezentacja Rosji, która była faworytem grupy A do ćwierćfinału turnieju finałowego Euro 2012 nie awansowała. Po wysokim zwycięstwie 4:1 w meczu inauguracyjnym z Czechami przyszły mniej udane spotkania - remis 1:1 z Polską i przegrana 0:1 z Grekami. Sborna po trzech meczach wróciła do domu.
Postawa rosyjskich piłkarzy spotkała się z falą krytyki krajowych mediów. Jeszcze w warszawskim Bristolu, zaraz po meczu z Grecją reprezentanci Rosji zostali zelżeni przez bogatych kibiców, którzy mieszkali w hotelu na Krakowskim Przedmieściu.
Już w kraju gazeta " Twój Dzień" wysłała selekcjonera Dicka Advocaata do diabła , "Moskiewski Komsomolec" określił jego podopiecznych mianem gnojków.
Kiedy piłkarze wylądowali na moskiewskim lotnisku, czekali na nich tylko dziennikarze.
W poniedziałek do dymisji podał się prezes Rosyjskiej Federacji Piłkarskiej, Siergiej Fursenko. - Chciałbym przeprosić wszystkich kibiców, za ten wynik. Podjąłem trudną decyzję, odchodzę - powiedział Rosjanin.
Od bohatera do zera - Andrij Arszawin ?