Wszyscy kibice z Krakowa są na Facebooku Kraków - Sport.pl ?
Na temat kreta, który dokopał się do trenujących Anglików, piszą nawet duże zagraniczne agencje prasowe. - Być może po prostu chciał mieć dobry widok - śmieje się w rozmowie z agencją AFP Stuart Mawhinney, rzecznik prasowy tamtejszej federacji.
I wyjaśnia, w jaki sposób kret opuścił stadion: - Jednemu z pracowników ochrony udało się go - w delikatny oraz humanitarny sposób - złapać, a następnie wypuścić na wolność. Miejmy więc nadzieję, że kretowi nic się nie stało.
Anglicy żartują, że był to włoski kret. W niedzielę zmierzą się z podopiecznymi Cesare Prandellego w ćwierćfinale Euro 2012. - Z tego co wiem, krety są ślepe. Dlatego nie mógł wynieść z naszego treningu żadnych cennych wskazówek i niczego nie przekazał konkurencji - śmieje się rzecznik angielskiej federacji.
Jest też druga wersja - mógł to być czeski kret (do zdarzenia doszło dzień po meczu Portugalia - Czechy). Agencja AFP pisze, że zwierzę stało się nieoficjalną maskotką reprezentacji Czech przed spotkaniem z... Polską. Wszystko przez fanów, którzy regularnie wykorzystywali postaci w bajek do tworzenia tzw. memów uderzających w rywala. Czesi naśmiewali się z polskiego psa Reksio, a Polacy z czeskiego Krecika.
Tymczasem Mawhinney dodaje: - Nie wiem, czy był to jakiś złowieszczy znak. Mam nadzieję, że nie. Obyśmy w niedzielę pokonali Włochów i awansowali do ćwierćfinału.
"Daily Mail" wychwala Kraków i zastanawia się: "Czemu tu nie ma Euro 2012?"