Euro 2012. Hiszpanie w meczu z Chorwacją. Koronkarze daleko od Koniakowa

Hiszpanie tak mocno zapatrzyli się w swój misterny styl gry, że stał się on ich wrogiem.

Ole, ole, ole, ola! Trybuna Kibica zawsze pełna

Koronkowe akcje - ten termin piłkarski w Polsce znany jest od dawien dawna. Setki krótkich podań, szybka wymiana piłek, a w końcu jedno zaskakujące podanie - i piłka w bramce. Tak grają mistrzowie świata i Europy Hiszpanie.

Koronki w Polsce rozsławiły koronkarki z Koniakowa w Beskidach, te od stringów. Ale koronki są różne. Brukselska, brabancka, walansjenka (bardzo delikatna), siatkowa, a także wyrabiana za pomocą czółenka frywolitka. W samej Hiszpanii specjalnością jest koronka klockowa, szczególnie piękna w okolicach Walencji.

Właśnie frywolnej koronki można było się spodziewać w poniedziałek. Nie mogło być lepszego meczu do obserwowania mistrzów hiszpańskiej krótkiej piłki niż spotkanie z Chorwacją. Chorwaci nie imponowali dotąd zwrotnością i wydawało się, że mistrzowie piłkarskiej koronki z Hiszpanii ich pięknie rozmontują. Że swoją szybką i prostą metodą zagrają sobie w chorwackiego dziada i łatwo wygrają, podobnie jak zamęczyli cztery dni wcześniej Irlandię.

Tymczasem nic z tego. W całym meczu Hiszpanie tylko trzy razy potrafili zagrać w swoim prawdziwym stylu, kiedy wymienili więcej niż 20 podań z rzędu. W pierwszej połowie, kiedy zaczęli dominować nad grą około 10. minuty, potrafili wymienić 37 podań (zakończonych stratą Iniesty), a chwilę później 21 (strata Xabiego Alonso). W 56. minucie zakończyli akcję po 33 podaniach - stratą Arbeloi. Ponadto mieli tylko 14 akcji, kończonych po więcej niż 11 podaniach! Grali podaniem jak zwykle, ale sprawiali wrażenie, że nie wiedzą, dokąd to ich prowadzi. Gola strzelili po akcji z trzema celnymi podaniami i do większości strzałów dochodzili właśnie w ten sposób.

Ani jedna akcja nie przypominała tej z eliminacji, kiedy po 31 efektownych podaniach potrafili strzelić gola Szkotom. A w drugiej połowie było pod tym względem po prostu słabo - tylko sześć akcji Hiszpanii tworzyło 10 lub więcej podań!

W tym meczu niewiele brakowało do tego, żeby Hiszpania ze swojej sztuki i największej siły wyprodukowała sobie słabość. Tak jak koniakowskie mistrzynie koronki, które przesadziły z komercją i były w stanie wykonać dla efektu z koronki już nie tylko stringi, ale po prostu wszystko, tak Hiszpanie zakoronkowaliby się na śmierć. W końcu jednak się udało i stąpając po cienkiej linii spalonego udało się strzelić decydującego (o pierwszym miejscu w grupie) gola.

Piłkarze Vicente Del Bosque muszą jednak pamiętać, że fascynujący folklor szybko staje się archaizmem, a potem nudzi. Koronki z Koniakowa są już dawno passe, swoje pięć minut miały już także pieśniarki z zespołu Jarzębina, za chwilę pojawią się następne. Tak samo w futbolu, w którym Hiszpanów w poniedziałek omal nie zabiła rutyna, a kupujących bilety na ich mecze - śmiertelna nuda, wyrażana nawet w Gdańsku gwizdami. A tymczasem rywale w sztuce dziergania też się szkolą i łatwo na tym Euro już na pewno Hiszpanom nie będzie.

Długość akcji Hiszpanów w meczu z Chorwacją

Zobacz wideo

Zdobądź piłkę skopaną na meczu Euro!

Więcej o: