Czesi to nie tylko Rosicky! Jak ich ograć i awansować do ćwierćfinału Euro 2012?

Mówi się, że bez Tomasa Rosickiego Czesi tracą 30 procent swojej wartości. Pozostałe 70 może wystarczyć, by z Polską zremisować, a tego przecież nasi rywale potrzebują, by awansować do ćwierćfinału Euro 2012. Początek meczu o godz. 20.45, relacja na żywo w Sport.pl

Na temat absencji Rosickiego powiedziano i napisano już wiele. Że to lider drużyny, że rozgrywający, że kapitan, że gracz najważniejszy. To wszystko prawda. W całej tej analizie brakuje jednak chyba jednego maleńkiego szczegółu. Pomocnik Arsenalu prawie wcale nie pomaga kolegom bronić, a przecież oni przynajmniej do momentu utrzymywania remisu, tylko na obronie mogą się skupić.

Tak naprawdę więc paradoksalnie brak Rosickiego w utrzymywaniu korzystnego rezultatu może tylko pomóc Czechom. Ani mogący zastąpić "małego Mozarta" Daniel Kolar, ani Vladimir Darida gorzej od lidera bronić nie będą. A szczególnie Derida - młody i nieobliczalny mógłby zespołowi pomóc także w ofensywie.

Poza tym kluczem do ogrania Czechów nie jest brak, czy ewentualne zneutralizowanie ich lidera. Dla Rosjan, szczególnie w pierwszej połowie, okazała się nim raczej wygrana rywalizacja z defensywnymi pomocnikami Petrem Jirackiem i Jaroslavem Plasilem. W meczu z Polską, podobnie jak z Grecją, tego pierwszego zastąpi Tomas Hubschman, a sam Jiracek powędruje na prawą pomoc. Zawodnik VFL Wolsburg będzie pełnił rolę fałszywego skrzydłowego, z jednej strony grającego znacznie bliżej środkowych pomocników, a z drugiej robiącego miejsce dla ofensywnego prawego obrońcy Theodora Gebre Selassie. Do tej pory Jiracek w takiej uniwersalnej roli spisuje się bardzo dobrze. Z Rosją zaliczył asystę, zagrywając ze środka, z Grecją strzelił gola zbiegając z prawego skrzydła.

W meczu z Polakami z lewej flanki zbiegał będzie pewnie inny czeski skrzydłowy Vaclav Pilarz. On w dwóch poprzednich spotkniach Euro 2012 zdobył dwa golę i nieco z rozpędu został w swoim kraju nazwany " czeskim Messim". Porównanie to raczej chybione, ale trzymającego się linii bocznej 24-latka powinni wystrzegać się Łukasz Piszczek i nasi środkowi defensorzy.

W obronie, Czesi po klęsce z Rosją zyskali sporo pewności po wejściu na lewą stronę Davida Lamberskiego oraz po powrocie na pozycję stopera Michala Kadleca. Ten w środku defensywy czuje się znacznie lepiej, a meczu z Grecją wraz z Tomasem Sivokiem nie dopuścił do wielu groźnych sytuacji. Wszak trzeba pamiętać, że jedynego gola podopieczni Bilka stracili przypadkowo.

Pozostaje jeszcze bramka i atak z rozpoznawalnymi w Europie Petrem Cechem i Milanem Barosem. Ten pierwszy limit potknięć chyba już wyczerpał więc raczej ma przypominać świetnego golkipera Chelsea niż bramkarza popełniającego kardynalne błędy.

Baros z kolei fatalnie czuje się grając na szpicy samemu i będąc częściej tyłem do bramki, ale z drugiej strony wszystkich swoich umiejętności nie zatracił. Lekceważenie króla strzelców Euro 2004 byłoby lekkomyślnością. Tak jak myślenie, że Polska ma już niemal zapewniony awans do ćwierćfinału.

Prezydenci, politycy, VIP-y i książęta na meczu Polska - Czechy we Wrocławiu

Czy Polska wygra z Czechami i awansuje do ćwierćfinału Euro?
Więcej o: