Smuda przed Czechami: To mój mecz życia

Gdyby nie kontuzje, to z Czechami chciałbym zagrać, tak jak z Rosją. Ale być może właśnie kontuzje nam w tym przeszkodzą - mówił trener reprezentacji Polski Franciszek Smuda na ostatniej konferencji prasowej przed sobotnim meczem z Czechami. Początek pojedynku, który przesądzi o awansie do ćwierćfinału Euro 2012, w sobotę o godz. 20.45. Relacja na żywo w Sport.pl

Selekcjoner biało - czerwonych z dziennikarzami spotkał się w piątek, jeszcze przed treningiem kadry narodowej na stadionie we Wrocławiu. To właśnie na tym obiekcie nasi piłkarze zmierzą się w sobotę z Czechami, w ostatnim swoim meczu grupowym na Euro 2012. Jeśli Polacy wygrają, awansują do ćwierćfinału mistrzostw Europy. Jeśli będzie remis z grupy wyjdą Czesi.

Franciszek Smuda selekcjoner reprezentacji Polski:

- Liczę, że w tym meczu będziemy grać bardzo dobrze w piłkę i że będziemy walczyć od pierwszej do ostatniej minuty. O tym kto wystąpi zadecydujemy dopiero w sobotę. Zarówno jeśli chodzi o bramkarzy, jak i o graczy z pola. Mamy wiele znaków zapytania, kilka kontuzji i dlatego musimy poczekać. Polanski, Dudka, Perquis narzekali na urazy i zobaczymy po treningu jak będą się czuli. Muszę jednak powiedzieć, że gdyby nie kontuzje, to najchętniej z Czechami zagrałbym w takim samym ustawieniu i składzie jak z Rosją. Ale może urazy nam w tym przeszkodzą.

Jeśli chodzi o rywali, to zespół, który potrafi grać w piłkę i można z nimi przegrać. Nie większego znaczenia czy wystąpi u nich Tomas Rosicky czy nie. Czasem przecież zespół, który traci zawodnika, może zagrać lepszy mecz, niż gdyby był on na boisku. Czesi to zespół, który potrafi grać w piłkę. Z Grecją zaprezentowali się bardzo dobrze, z Rosją do utraty trzeciej bramki też walczyli.

W naszym przypadku nie ważne czy wybierzemy wariant ofensywny czy defensywny i kto zagra w środku pomocy. Najważniejsze jest to, by nie stracić bramki i by strzelić jedną bramkę więcej od rywali. Proszę pamiętać, że z Rosją grając defensywniej stworzyliśmy więcej sytuacji niż rywale. Teraz od początku musimy być superskoncentrowani, płynnie przechodzić do kontrataku i próbować unikać błędów indywidualnych. Musi ich być jak najmniej, bo to, że jakieś się pojawią, jest jasne. W końcu to piłka nożna.

Dla mnie i dla całego zespołu zbliżający się mecz z Czechami będzie meczem życia. Presja jest jednak mniejsza niż ta, która towarzyszyła nam podczas spotkania z Grecją.

Więcej o: