Janusz Sybis: Pokonamy Czechów, ale musimy szybko strzelić im bramkę

Receptą na zwycięstwo z Czechami będzie szybko strzelona bramka. Uważam, że jesteśmy w stanie ich pokonać, choć to wcale nie jest tak łatwy rywal, jak wielu może się wydawać. Stawiam na 2:1 dla Polski - mówi specjalnie dla wroclaw.sport.pl, legendarny napastnik Śląska Wrocław i reprezentacji Polski, Janusz Sybis.

Sobotni mecz Polska- Czechy na Stadionie Miejskim zadecyduje o tym, która z drużyn wyjdzie z grupy. Biało-czerwoni, żeby awansować do ćwierćfinału muszą wygrać. Każdy inny wynik będzie oznaczał dla nich pożegnanie się z turniejem.

- Czechy to mocna drużyna, zresztą jak każda na tym turnieju. Prezentują podobny poziom do naszego. Jestem przekonany, że czeka nas otwarte spotkanie. Uważam, że zwyciężymy, gramy w końcu u siebie i będziemy mieli cały stadion za sobą. Stawiam na 2:1 dla Polski. Receptą na zwycięstwo będzie szybko strzelona bramka. Wówczas to Czesi będą musieli odrabiać straty, a my będziemy mogli grać spokojniej i nastawić się na grę z kontry - uważa były superstrzelec Śląska Wrocław.

Sybis szczególnie żałuje punktów straconych w meczu z Grecją, który jego zdaniem powinniśmy wygrać. - Początek tego meczu ułożył się dla nas idealnie. Szybko wyszliśmy na prowadzenie i do tego graliśmy w przewadze. Myślałem, że po przerwie trener Smuda wpuści jeszcze jednego zawodnika do ataku i będziemy starali się powiększyć przewagę. Stało się jednak inaczej, bo później straciliśmy i bramkę i bramkarza. Na szczęście rezerwowy Tytoń obronił rzut karny i można powiedzieć, że ten remis był dla nas w pewnym sensie zwycięski - przekonuje.

Zdaniem Sybisa dużo lepiej niż z Grekami biało-czerwoni zaprezentowali się w meczu z Rosją. - Jestem mile zaskoczony i podbudowany postawą naszych piłkarzy. Pokazali w tym meczu charakter, bo grali bardzo walecznie i nie pozwolili Rosjanom, którzy prowadzili 1:0 kontrolować wydarzeń na boisku. Indywidualna akcja Błaszczykowskiego sprawiła, że pod dwóch meczach mamy dwa punkty i w dalszym ciągu realne szanse na awans - mówi 16-krotny reprezentant Polski.

Zapytany o to, który z bramkarzy powinien stanąć w sobotę między słupkami - Szczęsny czy Tytoń, odpowiedział: - Na miejscu trenera Smudy postawiłbym na Przemka Tytonia. Z Grekami obronił karnego i uratował remis, a do jego pracy w meczu z Rosją także nie można mieć zastrzeżeń. Bardzo dobrze współpracował z obrońcami - tłumaczy.

Mecz Polska - Czechy rozpocznie się o godz. 20:45.

Prezydenci, politycy, VIP-y i książęta na meczu Polska - Czechy we Wrocławiu

Czy Polska wygra z Czechami i awansuje do ćwierćfinału Euro?
Więcej o: