Włosi o swoich kibicach: Jesteśmy dziwnym narodem

W trakcie meczów Włochów z Chorwatami sektory przeznaczone dla fanów z Półwyspu Apenińskiego świeciły pustkami. Sympatycy nie wykupili nawet 50 proc. przeznaczonych dla nich miejsc.

Wypełnij sobie Euro - wytypuj wyniki!

"Na trybunach było 15 tys. Chorwatów, naszych kibiców przyszło niecałe 3 tys. Jesteśmy dziwnym narodem" - skomentował na Twitterze Simone Orati, członek biura prasowego włoskiej federacji piłkarskiej.

Wcześniej prasa w kraju nad Morzem Śródziemnym pisała, że na spotkanie wybiera się 5 tys. włoskich kibiców. Fani nie tylko nie jeżdżą na spotkania za swoją reprezentacją, lecz także trudno ich spotkać na ulicach Krakowa, gdzie kadra ma bazę pobytową. Media we Włoszech tłumaczą to kryzysem ekonomicznym i kolejnym skandalem korupcyjnym w piłce, którym miał spowodować, że sympatycy odwrócili się od futbolu. - Jeśli w pierwszych meczach pokażemy, że jesteśmy silni, to nasi kibice zmobilizują się i zaczną zjeżdżać pod Wawel - przekonywał Francesco Izzi, dziennikarz włoskiej telewizji, po przylocie do Krakowa.

Po dwóch kolejkach podopieczni selekcjonera Cesare Prandellego mają na koncie remisy z Hiszpanią i Chorwacją.

Prezydent Republiki Włoskiej: Sukces piłkarzy może pobudzić cały kraj

Więcej o: