Euro 2012. Polacy ostudzili entuzjazm Rosjan

Choć Rosjanie żałują, że nie udało im się zapewnić awansu do ćwierćfinału, to doceniają dobrą postawę polskiej reprezentacji. Wszyscy są jednak zgodni, że najlepszym zawodnikiem w ich drużynie był bramkarz

Wyjdziemy z grupy? Dyskutuj na forum Sport.pl

- Remis z Polską to dobry wynik - tak podsumował mecz Siergiej Fursenko, prezes rosyjskiej federacji piłkarskiej. Jego zdaniem to pomoże "sbornej" w kolejnych spotkaniach. Dlaczego? - Żeby osiągnąć wysoki poziom, nie wszystko może iść nam gładko. To nas tylko dodatkowo zmobilizuje. W eliminacjach zaczęliśmy naprawdę dobrze grać dopiero po porażce ze Słowacją

Rosyjscy eksperci podkreślają dobrą grę naszej reprezentacji, chwaląc zwłaszcza Jakuba Błaszczykowskiego i Roberta Lewandowskiego. Ich zdaniem stoperzy Siergiej Ignaszewicz i Aleksiej Bieriezucki musieli wznieść się na wyżyny umiejętności, żeby powstrzymać napastnika Borussii Dortmund. - Nam gra się podobała - twierdzą byli reprezentanci: Aleksandr Mostowoj i Siergiej Kiriakow. Ich zdaniem gwarantuje ona wyjście z grupy.

Najwyższe oceny spośród Rosjan zebrał Wiaczesław Małafiejew. Bramkarz Zenita St. Petersburg uważany był przed rozpoczęciem Euro jeśli nie za najsłabszy punkt reprezentacji, to z pewnością za największą niewiadomą. Bo przez ostatnie kilka lat zawodnikiem nr 1 na tej pozycji był Igor Akinfiejew. Jednak zawodnik CSKA Moskwa, który podobno po mistrzostwach może trafić do należącej do Katarczyków bogatej Malagi, bardzo długo pauzował z powodu kontuzji. Wrócił do gry przed Euro, jednak Dick Advocaat postawił jednak na doświadczonego Małafiejewa. Ten nie zawodzi, a na dodatek sprzyja mu szczęście, jak na początku meczu z Polską, kiedy uderzona przez Sebastiana Boenischa piłka trafiła go w nogę. - Dzięki niemu nie musieliśmy gonić wyniku, co nie wiadomo, jakby się skończyło - podkreślają piłkarscy specjaliści.

Dostało się za to Andrijowi Arszawinowi Aleksandrowi Kierż

Wysłannicy rosyjskich mediów są pod wrażeniem dopingu na Stadionie Narodowym. Ich zdaniem to wsparcie kibiców pomogło Polakom podnieść się po stracie gola i dodało im sił. - A naszym zabrakło tej świeżości, jaką pokazali w spotkaniu przeciwko Czechom. Dlatego punkt musieliśmy wyszarpać i wygryźć - pisali. Także fani na forach internetowych, oczywiście ci rozsądniejsi, uważają, że ogromny hałas, niespotykany na rosyjskich obiektach, sparaliżował ich zawodników. - Przed spotkaniem z Czechami w ich oczach widać było ogień, a teraz zaskoczenie i strach - napisał jeden z nich.

Z tymi ostatnimi zgadza się dziennikarz portalu r-sport. Tytuł jego relacji, to: "1:1 - to po naszemu". Według niego zamiast dobić reprezentację Polski w nieprzyjaznej Warszawie i zapewnić sobie awans z pierwszego miejsca w grupie, Rosjanie po raz 25 zadowolili się remisem. - W pierwszej rundzie cała piłkarska Europa zachwycała się naszą drużyną, a teraz wróciliśmy do średniactwa. Jeśli z Grecją znów zagramy na remis, możemy zająć drugie miejsce w grupie i w ćwierćfinale pożegnać się z mistrzostwami - uważa.

Podobnie skomentował spotkanie Anatolij Byszowiec, były selekcjoner. - Chęć nieprzegrania przesłoniła nam możliwość zwycięstwa - stwierdził. Mimo wyniku gorszego niż oczekiwano, Rosjanie są pewni awansu. Przypominają, że w ostatniej kolejce zmierzą się z Grecją, najsłabszą drużyną grupy A. Jednak entuzjazm, jaki zapanował po spotkaniu z Czechami, znacznie osłabł. Trudno jest przeczytać czy usłyszeć opinię, że "sborna" wciąż jest takim samym faworytem Euro 2012 jak Hiszpania czy Niemcy. A trzy dni temu to był wspólny motyw wszystkich artykułów.

Wygraj piłkę prosto z meczu Polska - Rosja! Weź udział w konkursie!

Więcej o: