Najsmutniejszy obrazek Euro we Wrocławiu. Nikt nie witał Greków

To do tej pory chyba najsmutniejszy obrazek z Euro 2012 we Wrocławiu. Greków, mistrzów Europy z 2004,w mieście nie witał absolutnie nikt.

Podopieczni Fernando Santosa, którzy w pierwszym meczu turnieju zremisowali z Polską 1:1 wylądowali we Wrocławiu planowo - tuż przed godziną 12. Po około 30 minutach byli już pod hotelem Plaza, gdzie zamieszkają do czasu wtorkowego meczu z Czechami. Niestety, sensacyjnych mistrzów kontynentu z 2004 roku pod hotelem nie witał absolutnie nikt. Nie było greckiej flagi, nie było greckich kibiców. Poza grupą policjantów, strażników miejskich i dziennikarzy nie było absolutnie nikogo. Dopiero, gdy autokar zaparkował już przed wejściem, przypadkowo przy barierkach odgradzających gapiów od piłkarzy stanęła para młodych Polaków. Szli na przedpołudniowy spacer, zajadali lody, na Greków trafili absolutnie przypadkowo.

Inna sprawa, że nawet gdyby fani pod Plazą byli, to tak jak w przypadku przyjazdu zawodników rosyjskich, zobaczyliby niewiele. Piłkarze w autokarze z napisem "Urodzeni wojownicy" podjechali pod obiekt i po chwili znikli w jego holu. Kilku członków ekipy, ubranych w niebieskie dresy z białymi pasami wróciło się jedynie, by zapalić papierosa.

Grecy o 16.15 będą mieli na Stadionie Miejskim oficjalną konferencję prasową, a o 17 odbędą oficjalny trening. We wtorek o godz. 18 zagrają we Wrocławiu z Czechami.

Zobacz, jakie piłkarskie WAG's mogą przyjechać do Wrocławia na Euro [ZDJĘCIA]

Więcej o: