Rosjanie po meczu z Czechami: Naprawdę jesteśmy faworytami

Czy to był szczyt naszej dyspozycji? - zastanawiają się rosyjscy dziennikarze po efektownym zwycięstwie ich drużyny w spotkaniu z Czechami. I odpowiadają, że stać ją na jeszcze lepszą grę. Zapraszamy do śledzenia relacji Zczuba i na żywo we wtorek o 20.45.

Takiej inauguracji mistrzostw mało kto się w Rosji spodziewał. Nic dziwnego, że kraju zapanowała euforia. Niemal wszystkie rosyjskie media nawiązują do poprzedniego Euro, które "sborna" zaczęła od porażki 1:4, mimo to doszła do półfinału. Przegrała wówczas z Hiszpanią, późniejszym złotym medalistą. Dlatego tytuły artykułów mówią o "hiszpańskim początku". Fachowcy rozpływają się w komplementach, a najwyższe noty dostali Andrij Arszawin, Ałan Dzagojew i Roman Szyrokow.

Dobra postawa tego ostatniego nie jest dla nikogo zaskoczeniem, bo pomocnik Zenita St. Petersburg od dawna imponuje formą. W lidze strzelił aż 16 goli, a w sparingu z Włochami - dwa. Jednak kapitalna gra Arszawina i Dzagojewa to jednak zaskoczenie. Arszawinowi ostatnio nie szło, ale Dick Advocaat ani przez moment nie przestał mu ufać. W sparingach zawodnik Arsenalu grał słabo, jednak holenderski selekcjoner podkreślał, że kapitanowi drużyny brakuje przede wszystkim ogrania, dlatego go nie zmieniał. Najmłodszy w kadrze Dzagojew w kwietniu złamał nogę i w końcówce ligi nie grał. Dlatego wystawienie go w podstawowym składzie było zaskoczeniem. 21-letni Osetyniec odwdzięczył się dwoma trafieniami.

Nawet krytyczni wobec reprezentacji eksperci ogłosili, że już zapewniła sobie wyjście z grupy. - Teraz najważniejsze jest uniknięcie euforii, bo zrobiliśmy dopiero pierwszy z pięciu, sześciu kroków - mówił Dzagojew, wybrany przez UEFA na najlepszego zawodnika pierwszego spotkania. - Futbol to gra drużynowa, dlatego takie nagrody czy statystyki się nie liczą.

Nastroje starają się tonować także selekcjoner i szef rosyjskiej federacji piłkarskiej Siergiej Fursenko. Ten drugi uważa, że spotkanie z Polską będzie znacznie trudniejszy niż inauguracja. Czesi zagrali bowiem w sposób dla Rosjan wymarzony. Od początku rzucili się do ataku, pozwalając rywalom użyć najgroźniejszej broni - kontrataku. To po nich stracili wszystkie gole. Mówił o tym przed rozpoczęciem mistrzostw Arszawin. - My nie potrafimy spokojnie rozgrywać piłki i czekać na błąd przeciwnika. To nie leży w naszej rosyjskiej naturze.

Przede wszystkim jednak Rosjanie znakomicie prezentowali się pod względem fizycznym. Byli szybsi od przeciwników i co najważniejsze - potrafili to wykorzystać. Ich selekcjoner podkreślał, że w czasie przygotowań starał się tylko podtrzymać formę zawodników, a nie przygotowywać ich od nowa. Mówił, że nie uległ modzie na amerykański system, jaki wprowadził m.in. Franciszek Smuda. I na razie górą jest 65-letni Holender, bo jego zespół zaczął Euro jak nigdy wcześniej.

Jedynym zawodnikiem w reprezentacji Rosji, który był krytykowany mecz meczu z Czechami, był napastnik Aleksandr Kierżakow. Przede wszystkim zarzucano mu nieskuteczność. - Zapomniał, że ma też strzelać gole - stwierdził Advocaat. Zmiennik Kierżakowa Roman Pawliuczenko zdobył gola po ładnej indywidualnej akcji, dlatego spodziewano się, że przeciwko Polsce wyjdzie na boisko w podstawowej jedenastce. - Sasza zagrał bardzo dobrze i nie zamierzam niczego zmieniać w składzie - uciął spekulacje selekcjoner.

Wielkie zwycięstwa Polaków w meczach z Rosjanami

Więcej o: