Dick Advocaat, selekcjoner reprezentacji Rosji: Możemy wygrać Euro

Im bliżej jest do inauguracji Euro 2012, tym w Rosji większy jest optymizm. Najstarsza drużyna turnieju w sparingach gra przeciętnie, ale jej celem jest złoto.

Specjalny magazyn Sport.pl na Euro 2012

 

Remisy w sparingach z Urugwajem i Litwą nie zmartwiły selekcjonera sbornej. - Jesteśmy w dobrej formie, a w odniesieniu zwycięstwa z Litwą przeszkodził nam brak koncentracji - wytłumaczył nie najlepszy wynik we wtorkowym spotkaniu. Wcześniej grupowi rywale biało-czerwonych zremisowali w Moskwie z Urugwajem uważanym przez Advocaata za jednego z najsilniejszych rywali na świecie. - Jeśli w czasie mistrzostw zagramy tak jak w pierwszych 20 minutach, jesteśmy w stanie wygrać cały turniej - uważa Holender.

W przeciwieństwie do Franciszka Smudy, który nie ma problemu z wybraniem podstawowej jedenastki, selekcjoner Rosji wciąż szuka idealnego zestawienia. Na razie twierdzi, że ma ośmiu, może dziewięciu pewniaków do gry. Problemy wzięły się z kłopotów ze zdrowiem czołowych zawodników. Dlatego tylko Advocaat wie, kto zagra w bramce: 33-letni Wiaczesław Małafiejew czy o siedem lat młodszy Igor Akinfiejew. Jeszcze niedawno bez tego drugiego nikt w Rosji nie wyobrażał sobie reprezentacji, ale po kontuzji kolana piłkarz CSKA Moskwa jest bliżej ławki rezerwowych. Według rosyjskich mediów to najdroższy zawodnik kadry, wyceniany na 16,5 mln euro.

Przed spotkaniem z Urugwajem Advocaat zapowiadał, że ten bramkarz, który wyjdzie na boisko w podstawowym składzie, wystąpi przeciwko Czechom. Później wycofywał się z tego, choć przyznał, że Małafiejew (bramkarz Zenitu St. Petersburg) imponuje mu skutecznością. - Większość meczów kończy na zero - przypomniał. Z drugiej strony Akinfiejew mimo młodego wieku jest jednym z liderów kadry.

Kolejny kłopot Advocaata to środek obrony. Siergiej Ignaszewicz zdążył się co prawda wyleczyć, ale cały czas jest daleki od normalnej formy. Wasilij Bieriezucki zobaczy Euro w telewizji. Stąd wzięła się największa niespodzianka w kadrze - Roman Szaronow. Stoper Rubina Kazań, który w młodości zarabiał jako elektryk w Chinach, dostał powołanie po ośmiu latach przerwy. Selekcjonerowi nie przeszkadza jego wiek (35 lat), zaś imponuje doświadczenie i charakter. Szaronow ma być alternatywą dla Ignaszewicza, obok którego zagra zapewne drugi z bliźniaków Bieriezuckich - Aleksiej. Advocaatowi brakowało też zmiennika dla prawego obrońcy Aleksandra Aniukowa, bo po kilku dniach przygotowań zachorował Roman Szyszkin. Dlatego w ostatniej chwili powołanie dostał Kiriłł Nababkin z CSKA.

Zdaniem holenderskiego selekcjonera Rosja najlepiej spisuje się w ustawieniu 4-3-3. Trener najmniej kłopotów ma w drugiej linii, którą tworzą gracze mistrza kraju Zenita: Roman Szyrokow, Konstantin Zyrianow i najlepszy zawodnik ligi w ostatnim sezonie Igor Denisow. Przed nimi występuje ostatni, ale najważniejszy pewniak - pomocnik Andriej Arszawin.

To zawodnik, od którego Advocaat zaczyna podawanie składu. Spotkania z Litwą i Urugwajem pokazały jednak, że lider nie jest w najwyższej formie. Trener tłumaczy, że zawodnikowi Arsenalu (jego wypożyczenie do Zenita już się skończyło) brakuje występów, dlatego zawsze wychodzi na boisko w podstawowej jedenastce. - On sam wie, czego mu brakuje - mówi o swoim ulubieńcu. Dziennikarze przypominają, że Arszawin jest jedynym piłkarzem, którego selekcjoner w swojej pracy w Rosji pocałował po strzeleniu gola (w meczu kontrolnym z Danią), co oznacza, że ma nieograniczony kredyt zaufania. - Bo inni do mnie nie podbiegają - tłumaczy Advocaat.

Kłopot bogactwa Rosja ma na środku ataku. Na razie najwyżej stoją akcje Aleksandra Kierżakowa, który wygrywa rywalizację z Pawłem Pogrebniakiem i Romanem Pawluczenką. Drugim obok Arszawina skrzydłowym będzie Marat Izmajłow, który ma zastąpić rekonwalescenta Ałana Dzagojewa.

Reprezentacja Rosji przygotowuje się do mistrzostw w Szwajcarii. Tam też rozegra ostatni sparing - dziś z Włochami. Dziennikarze zwrócili uwagę, że piłkarze trenują znacznie intensywniej niż cztery lata temu. Wówczas kadrę prowadził Guus Hiddink. Advocaat tłumaczy, że pochodzi z tej samej szkoły trenerskiej co poprzednik, a przyczyną cięższych zajęć jest terminarz. - Cztery lata temu na pierwszy mecz musieliśmy czekać trzy dni, a teraz gramy od razu - wyjaśnia. Na pytanie, co sądzi o "amerykańskiej metodzie przygotowań w polskiej kadrze", odpowiedział, że tak samo ćwiczą Duńczycy, których jego zespół w lutym pokonał 2:0.

Advocaat za limitem

Niezależnie od przygotowań do Euro w Rosji trwa dyskusja nad powiększeniem limitu obcokrajowców mogących występować w tamtejszych drużynach klubowych. Teraz na boisku może ich być najwyżej sześciu. Przeciwnicy jako argument podają skład kadry na mistrzostwa. Tylko dwóch młodych zawodników - Dzagojew i Kokorin - ma szansę na występy. Głos w tej sprawie zabrał także Advocaat. - Gdy prowadziłem Zenita, byłem przeciwnikiem limitu. Teraz uważam, że ograniczenie ma sens - stwierdził. Wyjaśnił, że coraz bogatsze kluby są w stanie stworzyć zespół z samych gwiazd, a Rosjanie w najlepszym przypadku będą rezerwowymi.

Ole, ole, ole, ola! Trybuna Kibica zawsze pełna

Więcej o: