Euro 2012. Agencje towarzyskie nie mogą się doczekać najazdu kibiców do Gdańska

Przy okazji mistrzostw zarabiają praktycznie wszyscy. Głównie jednak restauratorzy, hotelarze i taksówkarze. Zdaniem ?Dziennika Bałtyckiego? wśród rekordzistów mogą znaleźć się także... agencje towarzyskie. - Jesteśmy w gotowości, liczymy na Szwedów i Niemców - mówi Sabina, pracująca w jednej z nich.

POLECAMY NASZ SERWIS SPECJALNY - Wszystko co chcesz, musisz oraz powinieneś wiedzieć o Euro 2012 w Gdańsku!

Do Gdańska w czasie Euro 2012 ma przyjechać, według szacunków, blisko 200 tys. kibiców. Jest więc o co się bić. - Jesteśmy w gotowości i liczymy zwłaszcza na kibiców, którzy odwiedzą Gdańsk ze znajomymi, ponieważ tacy najchętniej się u nas pojawiają. Poza tym Gdańsk to razem z Gdynią miasta portowe, tutaj zawsze był ruch - przyznaje Sabina, pracowniczka jednej z trójmiejskich agencji. - Jeśli dodamy do tego, że na pewno zamieszkają w Trójmieście Szwedzi i Niemcy, to chyba nie muszę mówić, że liczymy na rekordowe zyski - dodaje.

Jesteś kibicem z Trójmiasta? - to dlaczego jeszcze Cię nie ma na naszym Facebooku?? ?

- Piłka nożna to sport, w którym są emocje, ale potrzebny jest też relaks po nich. Doskonale sobie zdajemy sprawę z tego, że w znacznej większości kibicami będą mężczyźni, więc z pewnością znajdzie się popyt na takie usługi - wyjaśnia Michał Brandt, rzecznik gdańskiego projektu Euro 2012. - Możemy tylko apelować do rozsądku kibiców, żeby wybrali inne rozrywki, a co oni zrobią, to już ich wewnętrzna sprawa. Zapewniam, że miejsc, w których będzie można spędzić ciekawie czas po i przed meczem w Gdańsku i okolicach, nie zabraknie - dodaje.

A jak na takie usługi zapatrują się sami kibice? - W Niemczech i Austrii, gdzie oglądałem mecze Polaków, ulotek zachęcających do korzystania z agencji nie brakowało. Rozdawano nawet za darmo prezerwatywy, przekonując do zabezpieczenia się przed wizytą w takich miejscach - deklaruje "Dziennikowi Bałtyckiemu" Piotr z Gdyni.

Z kolei rzecznik gdańskiego projektu Euro 2012 Michał Brandt przekonuje, że Gdańsk i okolice dysponują ciekawszymi atrakcjami. - Piłka nożna to sport, w którym są emocje, ale potrzebny jest też relaks po nich. Doskonale sobie zdajemy sprawę z tego, że w znacznej większości kibicami będą mężczyźni, więc z pewnością znajdzie się popyt na takie usługi - wyjaśnia. - Możemy tylko apelować do rozsądku kibiców, żeby wybrali inne rozrywki, a co oni zrobią, to już ich wewnętrzna sprawa. Zapewniam, że miejsc, w których będzie można spędzić ciekawie czas po i przed meczem w Gdańsku i okolicach, nie zabraknie - tłumaczy Brandt.

Więcej na ten temat przeczytasz na stronie Dziennika Bałtyckiego

STADIONY NICZYM STATKI KOSMICZNE. ZOBACZ ROZŚWIETLONE ARENY EURO 2012 [ZDJĘCIA]

Więcej o: