Wielka draka na PGE Arenie. Radny kłóci się z prezydentem Gdańska o jedną z lóż VIP

Jedna z największych lóż na PGE Arenie należy do gdańskiego magistratu. - A może to jednak loża prezydencka? - docieka radny PiS Krzysztof Wiecki. - Bo skoro miasta, to kto upoważnił prezydenta Pawła Adamowicza do wyłącznego nią dysponowania? Dlaczego nie mamy tam wstępu? - pyta.

POLECAMY NASZ SERWIS SPECJALNY - Wszystko co chcesz, musisz oraz powinieneś wiedzieć o Euro 2012 w Gdańsku!

Loże VIP na PGE Arenie to miejsca gwarantujące ekskluzywne warunki oglądania meczu. Doskonale widać płytę boiska, posiadają własne miejsca na trybunach, osobne wejścia, a w trakcie imprez mają zapewnioną obsługę cateringową. Na stadionie w Letnicy jest 40 lóż. 32 małe 10-osobowe, cztery duże 20-osobowe oraz cztery największe 24-osobowe o powierzchni 64 m kw. Jedną z tych ostatnich ma właśnie miasto.

Radny dopytuje jednak, czy faktycznie miasto.

- Może to loża prezydencka? - docieka oficjalnie radny PiS Krzysztof Wiecki. - Bo skoro miasta, to kto upoważnił prezydenta Pawła Adamowicza do wyłącznego nią dysponowania? I dlaczego radni nie mają tam wstępu?

Skąd problem? Radny Wiecki wraz z klubowym kolegą będąc na jednym z meczów postanowił skorzystać z loży. Ale panowie odbili się od ochroniarza, który oznajmił, że nie mają właściwej wejściówki.

- W drzwiach minął nas prezydent, który rozłożył ręce i powiedział, że takie są zasady - opowiada Wiecki. - To postanowiłem dopytać, co to za zasady. Chciałem, by sprawą zajęła się komisja sportu i turystyki rady miasta, ale koledzy z PO powiedzieli, żebym dał spokój, bo to sprawa polityczna. A mnie nie chodzi mi o żadną politykę, ani o to, żebym ja czy ktoś inny na każdym z meczów wygodnie siedział w loży. Mogę tam w ogóle nie chodzić, ale chciałbym, aby magistrat zaczął poważnie traktować radę miasta, czyli najważniejszy organ w tym mieście.

Jesteś kibicem z Trójmiasta? - to dlaczego jeszcze Cię nie ma na naszym Facebooku? ?

Osobą, która w imieniu prezydenta rządzi lożą jest Andrzej Trojanowski, dyrektor biura prezydenta ds. sportu i Euro 2012.

- Loża przeznaczona jest przede wszystkim dla gości Gdańska, zarówno prezydenta jak i przewodniczącego rady oraz rady miasta - mówi Trojanowski. - Klucz do tych zaproszeń jest prosty, podobny do zaproszeń na premierę teatralną - w pierwszym rzędzie zaprasza się najważniejszych gości, czyli parlamentarzystów, członków rządu itd. Są oni gośćmi miasta, a zaprasza ich prezydent.

Trojanowski wyjaśnia, że prezydent stara się zapraszać ludzi sportu - mistrzów, członków Gdańskiej Rady Sportu, przedstawicieli biznesu, ludzi kultury i nauki, samorządowców.

- Należy pamiętać, że rozmowy w loży służą często do załatwiania ważnych dla miasta spraw - dodaje dyrektor Trojanowski. - Dysponentem loży miejskiej jest prezydent, bo to prezydent miasta jest dysponentem wszystkich miejskich obiektów. Nawet budynku rady miasta. Natomiast przewodniczący rady oraz prezydent mają stałe zaproszenie jako reprezentanci miasta. Choć przewodniczący jeszcze nie skorzystał z zaproszenia.

I - jak mówi "Gazecie" - nie zamierza.

- Otrzymałem taką propozycję, ale od razu odmówiłem - mówi Bogdan Oleszek (PO), szef gdańskiej rady miasta. - Jedyne, na co mogę się zgodzić, to określona pula miejsc, choćby to były zaledwie dwie wejściówki dla całej rady, co jednak pozwoli już korzystać z loży na równych prawach. Zapraszanie tylko mnie jest nieuczciwe wobec pozostałych samorządowców. Ale nowością jest, że możemy zapraszać do loży naszych gości. Zadziwiające, że dowiaduję się o tym od dziennikarki "Gazety".

Krzysztof Wiecki nie składa broni: - Już napisałem kolejne zapytanie w tej sprawie, czekam na odpowiedź. Argumentacja dyrektora Trojanowskiego jest kuriozalna. Czy gościem Gdańska są urzędnicy, wiceprezydent miasta z dziećmi albo szef Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, których sam wchodzących do loży widziałem?

EURO 2012. CO NAJMNIEJ 11 UCZESTNIKÓW CHCE MIESZKAĆ W POLSCE! ZOBACZ KTO, GDZIE I JAK ZAMIESZKA [ZDJĘCIA]

Więcej o: