Euro 2016. Czego dowiedzieliśmy się z meczu Anglia - Rosja

Anglia zremisowała z Rosją 1:1 w swoim pierwszym meczu grupowym na Euro 2016. Czego się dowiedzieliśmy o Anglikach (i Rosjanach) po tym spotkaniu pisze z Marsylii Michał Szadkowski, korespondent Sport.pl na mistrzostwa Europy we Francji.

Czy można wygrać na Euro dzieciakami

"You can't win anything with kids" - powiedział na początku sezonu 1995/96 Alan Hansen, gdy Alex Ferguson wpuścił do jedenastki młodzieżowców Scholesa, Beckhama, Butta i Gary'ego Neville'a. Po kilku miesiącach Manchester United zdobył mistrzostwo i Puchar Anglii, a Hansenowi do dziś przechodnie przypominają, co palnął dwie dekady temu. Roy Hodgson też ufa dzieciakom, skompletował najmłodszą kadrę na mistrzostwach Europy (średnia wieku kadry to 25 lat i 10 miesięcy). W Marsylii tę młodość było widać na każdym kroku - jest w angielskiej drużynie kreatywność, fantazja i ciąg na bramkę, który sprawia, że w pole karne piłkarze nie wbiegają, tylko wfruwają. Brakuje tylko chłodnych głów - za dużo jest kiwania dla samego kiwania, zbyt często chcą podjąć najszybszą, a nie najlepszą decyzje. Efekt jest taki, że słabiutka Rosja zatrzymywała Wyspiarzy aż 75 minut, Anglicy nie potrafili pokonać Igora Akinfiejewa z gry, gola strzelili dopiero z rzutu wolnego. A w samej końcówce dali sobie wydrzeć zwycięstwo.

Anglia - Rosja 1:1. Roy Hodgson Anglia - Rosja 1:1. Roy Hodgson KAI PFAFFENBACH/REUTERS

Roy Hodgson nie ma czasu

Anglicy zaczęli zatem od jednego punktu, by zachować szanse na pierwsze miejsce w grupie, będą musieli w czwartek pokonać Walię. W dodatku w Marsylii Wyspiarze wydawali się drużyną nie na dziś, tylko na jutro. Ale tego jutra Roy Hodgson nie może być pewny. Szefowie federacji zaoferują mu nowy kontrakt tylko, jeśli jego zespół we Francji nie zawiedzie. Nie wiadomo, co to oznacza, ale można podejrzewać, że każdy wynik powyżej 1/8 finału sprawi, że Hodgson zachowa pracę. To nie jest tak, że szefowie angielskiego związku palą się, by zmienić selekcjonera - przeciwnie, dwóch kandydatów ze szczytu listy życzeń - Jose Mourinho i Arsene Wenger - jest poza zasięgiem związku, działacze uznali, że na mianowanie Gary'ego Neville'a albo Garetha Southgate'a (przedstawiciele młodego pokolenia angielskiej myśli szkoleniowej) jest zdecydowanie za wcześnie.

Wayne Rooney Wayne Rooney KIRSTY WIGGLESWORTH/AP

Całkiem nowy Wayne Rooney

12 lat temu zachwycił na Euro jako napastnik, w meczu z Rosją grał w środku pola, zdarzało się, że był pomocnikiem ustawionym najbliżej angielskiej defensywy. Kilka razy dokładnymi podaniami rozpędził akcje, sprawdzał się w destrukcji. Cofnięcie kapitana było jedyną drogą, by zachował on miejsce w jedenastce - w napadzie konkurencja jest duża, Rooney nie nadąża za młodszymi kolegami. Pytanie tylko, czy w środku pomocy będzie w stanie dać Anglii taki turniej, jaki dał w 2004 r. w Portugalii.

Rosja przed mundialem 2018, jak Polska przed Euro 2012

Podobno Rosjanie - za pieniądze oligarchów - lata temu zainwestowali w szkolenie, podobno system pomagali budować Guus Hiddink i Fabio Capello, podobno w lidze rosyjskiej lata temu wprowadzono limity obcokrajowców, by juniorzy mogli się rozwijać. Piszę podobno, bo o tym, że Rosja chce zostać futbolowym mocarstwem słyszymy przynajmniej od dekady, a poza Euro 2008 nie przywiozła na wielki turniej zespołu, wybijającego się ponad przeciętność. Do Francji wysłała drugą najstarszą drużynę na ME (średnio 29 lat i 4 miesiące), w kadrze nie zmieścił się żaden srebrny medalista mistrzostw Europy do lat 19 z ubiegłego roku i tylko jeden z zespołu mistrzów Europy do lat 17 z 2013 r. (Aleksandr Gołowin). W sobotę rosyjscy oldboje kilka razy zagrozili angielskiej bramce, w końcówce wyrównali, ale ogólnie wyglądali słabo. A przecież za dwa lata Rosjanie organizują mistrzostwa świata, na których niepowodzenie będzie surowo wzbronione. I to przez Wladymira Putina.

Więcej o: