Kontrowersje i żale, czyli jak trenerzy kadry Polski wybierali zawodników na ostatnie wielkie turnieje

Adam Nawałka raczej nie będzie się musiał tłumaczyć. On uniknął wielkich kontrowersji, ogłaszając kadrę na Euro 2016. Chyba jako jedyny polski selekcjoner w XXI wieku. Co innego jego poprzednicy. Oni nie ustrzegli się decyzji, które budziły silne emocje.
Jerzy Engel Jerzy Engel Fot. Kuba Atys / AG

Mundial 2002: Engel zostawił w domu Iwana i Kosowskiego

Tak Gazeta Wyborcza komentowała wybór Jerzego Engela na mistrzostwa świata w 2002 r. w Korei i Japonii:

Największą niespodzianką w ogłoszonej wczoraj kadrze jest powołanie 14-krotnego reprezentanta Polski Cezarego Kucharskiego z Legii, który u Jerzego Engela nie zagrał jeszcze ani minuty. Pomocnik Odry Wodzisław Paweł Sibik wystąpił tylko w spotkaniu towarzyskim z Wyspami Owczymi na Cyprze. Zagrał wtedy 45 minut, podobnie jak Arkadiusz Głowacki, obrońca Wisły Kraków. Najwięcej (66 minut z Holandią przed eliminacjami MŚ i 45 minut z Wyspami Owczymi w lutym tego roku) rozegrał u Jerzego Engela defensywny pomocnik Legii Maciej Murawski. W składzie zabrakło Tomasza Iwana, rezerwowego Austrii Wiedeń (pięć meczów w eliminacjach MŚ, rozgrywający w ostatnim towarzyskim spotkaniu z Rumunią) i Kamila Kosowskiego, lewego pomocnika Wisły.

Obaj pominięci zawodnicy - Kosowski i Iwan. Byli mocno zawiedzeni: - O wszystkim dowiedziałem się z prasy. Nikt nawet do mnie nie zadzwonił. Podobno trener Engel stwierdził, że nagrywał mi się na sekretarce. Nie za bardzo miałem ochotę odbierać telefony, ale gdyby Engel naprawdę chciał, toby mnie złapał. Można było zadzwonić do klubu... To nie jest żadne tłumaczenie, że nie odbierałem telefonu. Prezes Boniek miał mój numer domowy od Piotra Świerczewskiego, ale nigdy do mnie nie zadzwonił - tłumaczył w Super Expressie, Tomasz Iwan.

Rozżalony Kosowski w czacie na Gazeta.pl powiedział o braku powołania: - Najbardziej żałuję tego, że mnie Engel nic nie powiedział.

Zdjęcie Allright Rękawice Bramkarskie CHAMPION Zdjęcie ASADI RĘKAWICE BRAMKARSKIE ARISH Zdjęcie ASADI RĘKAWICE BRAMKARSKIE PROFESIONAL
Allright Rękawice Bramkarsk... ASADI RĘKAWICE BRAMKARSKIE ... ASADI RĘKAWICE BRAMKARSKIE ...
Sprawdź ceny Sprawdź ceny Sprawdź ceny
źródło: Okazje.info
Paweł Janas już wiedział, że jego godziny na stanowisku selekcjonera kadry są policzone Paweł Janas już wiedział, że jego godziny na stanowisku selekcjonera kadry są policzone Fot. Kuba Atys / AG

Mundial 2006: Janas nie zabrał Jerzego Dudka i Tomasza Frankowskiego

Rafał Stec, dziennikarz Sport.pl i Gazety Wyborczej tak komentował powołania Janasa:

Paweł Janas sprawił, że wszyscy Polacy zainteresowali się futbolem. Selekcjoner reprezentacji wprawił naród w zdumienie, nie powołując na mundial ulubieńca kibiców Tomasza Frankowskiego i Jerzego Dudka - jedynego piłkarza, którego twarz znają nawet ci, co nie odróżniają kornera od koronera.

Rozgorzała debata: kto lepiej kopie, kto lepiej broni, dlaczego jadą do Niemiec żółtodzioby, a dlaczego zabraknie tam naszych gwiazd. Debata jest merytoryczna, bo - jak powszechnie wiadomo - od medycyny i piłki fachowców mamy 38 milionów.

Kwestia merytoryczna to jedno, ale jest jeszcze kwestia smaku. Janas ma swoje racje, dla których zrezygnował z bożyszczy tłumów i których słuszność bądź niesłuszność zweryfikuje dopiero mundial. Mógł je jednak przedstawić bardzo zasłużonym dla jego reprezentacji piłkarzom osobiście, rozmową w cztery oczy. Mógł zapobiec sytuacji dla gwiazd formatu Dudka i Frankowskiego poniżającej - oni o jego wstrząsającej decyzji dowiedzieli się z telewizji. Ten pierwszy, bramkarz Liverpoolu, udzielił Gazecie pełnego goryczy wywiadu (czytaj na s. 34-35), w którym rzuca niepokojące aluzje, jakoby o nominacjach nie zadecydowały względy sportowe.

Atmosfera robi się podła. Co będzie, jeśli ktoś dozna kontuzji, jeśli tuż przed mundialem będzie trzeba w trybie alarmowym ściągać upokorzonych - i wściekłych - Dudka lub Frankowskiego?

Światowym standardem jest, że trener nie rozmawia z piłkarzami przez media, zwłaszcza kiedy ma dla nich grobowe wieści. Nawet za wybitne zasługi (Frankowski i Dudek to bohaterowie eliminacji do mistrzostw świata) nikt nie powinien jechać na mundial, ale za wybitne zasługi należy się szacunek. Szkoda, że Janas przed najważniejszym turniejem nie tylko tego roku zagrał nie fair.

Jerzy Dudek skomentował brak powołania w wywiadzie z Robertem Błońskim: Studzę się zimną wodą. Ciężko mi to wszystko zaakceptować. W ostatnich miesiącach mało grałem, fakt. Ale każdą szansę na występ traktowałem jako okazję do przygotowania się na mistrzostwa świata. Nie znajduję żadnego logicznego uzasadnienia decyzji trenera.

Euro 2008: Beenhakker stawia na Michała Pazdana, nie jedzie Matusiak

Tak Gazeta Wyborcza komentowała powołania Beenhakkera:

Współczucie i żal - o tym mówił Leo Beenhakker, kiedy ogłaszał, że na Euro nie może zabrać Grzegorza Bronowickiego. - Jesteśmy zaskoczeni decyzją trenera, ale kwestionować jej nie możemy. Żal Grześka - powiedział Michał Żewłakow.

To, co spotyka Bronowickiego, to przykład sportowego dramatu w czystej postaci. Piłkarz zrobił wszystko, by być gotowym na mecz z Niemcami. Przekwalifikowany na lewego obrońcę prawonożny zawodnik miał za sobą kilka świetnych gier w eliminacjach i choć po transferze do Crvenej Zvezdy jego pozycja w kadrze osłabła, gdyby był zdrowy, nie tylko pojechałby na mistrzostwa, ale pewnie 8 czerwca w Klagenfurcie wybiegłby w podstawowym składzie.

Nie zagra na Euro ze względu na artroskopię kolana. (...)

Odesłanie do domu Radosława Majewskiego i Radosława Matusiaka nie wymaga zmian w podstawowym składzie. Majewski jest niemal na przeciwnym biegunie niż Bronowicki. Dla młodego rozgrywającego Groclinu, próbowanego na zgrupowaniu na skrzydle, decyzja Beenhakkera jest czymś zupełnie innym. Sama szansa przyjazdu na zgrupowanie była ukłonem wobec jego talentu. - Majewski ma czas. Będzie w kadrze w eliminacjach MŚ 2010 - powiedział Beenhakker.

Oczywiście piłkarz Groclinu może zapytać, czy nie zasłużył na wyjazd bardziej niż na przykład Michał Pazdan, ale Pazdana Beenhakker uczynił symbolem nowej fali i wytrwał w tym symbolicznym traktowaniu. Defensywny pomocnik Górnika na zgrupowaniu w Donaueschingen grał głównie ze szwajcarskim drugoligowcem, więc byłoby szokiem, gdyby na Euro odegrał jakąkolwiek rolę. Jedzie, ale tak naprawdę do gry nie trzeba aż 23 piłkarzy.

Przypadkiem osobnym jest Radosław Matusiak, piłkarz zasłużony w eliminacjach nie mniej niż Bronowicki, który zrobił jednak wiele, by zaufanie selekcjonera, graniczące ze ślepym uporem, zmienić w decyzję o zostawieniu go w domu.

Franciszek Smuda Franciszek Smuda Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Euro 2012: 2: Glik nie jedzie

Z szerokiej kadry na Euro 2012 Franciszek Smuda skreślił Tomasza Jodłowca, Kamila Glika i Michała Kucharczyka. Największym zaskoczeniem był brak Glika. - Tym piłkarzom zabrakło czegoś, aby załapać się do kadry na Euro. Nie będę podawać publicznie szczegółów, ponieważ nie chcę im robić przykrości. Oni sami wiedzą, co muszą poprawić. Ciągle jednak znajdują się w szerokiej kadrze - powiedział Smuda po ogłoszeniu decyzji.

Glik miał spory żal do selekcjonera: - Zadra pozostała. Byłem w formie. Zasłużyłem na powołanie. Takie prawo selekcjonera, że mnie pominął. Przeżyłem to, po czasie mi przeszło. Pozbierałem się - powiedział później w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego.

Na zdjęciu Franciszek Smuda podczas ogłaszania kadry na Euro 2012

Trener reprezentacji Polski Trener reprezentacji Polski "w kopaną" - Adam Nawałka podczas pracy - mecz Polska - Gruzja FOT. KUBA ATYS

Euro 2016: Jedynie Dawidowicz małym zaskoczeniem

Ze wszystkich powołań, które ogłosił w poniedziałek Adam Nawałka jedynie małe kontrowersje wywołał brak w składzie na Euro 2016 Pawła Dawidowicza.

- Brak Dawidowicza mnie martwi. Najzdolniejszy chłopak z U21. Powtarzam jeszcze raz. To będzie polski Hummels - napisał na Twitterze, Mateusz Borek, komentator Polsatu.

Również dziennikarze Sport.pl Michał Zachodny i Michał Szadkowski sądzili, że Adam Nawałka weźmie na Euro 2016 zawodnika Benfiki Lizbona.