Mieszkańcy Gdańska: Zamalować okna w pociągach, bo na Euro 2012 będzie wstyd

Gdańszczanie wystawili laurkę swojemu miastu przed Euro 2012. Wstydzą się dworca PKP i przypominającego bazar tunelu. Najbardziej dumni są zaś... z PGE Areny. Ich ocenę zweryfikuje teraz 19-letni Anglik John Stammers, który przyjedzie do Gdańska w ramach programu ?Misja 21?.
Od ponad tygodnia na łamach trójmiejskiej Gazety Wyborczej dyskutowano o miejscach, którymi się w Trójmieście można pochwalić. I o tych, które mieszkańcy woleliby przed oczami przyjezdnych na Euro 2012 ukryć. Kilkaset osób wzięło udział w internetowym głosowaniu. Oto wyniki: pierwsze miejsce na liście chwały zajęła...PGE Arena. Budowany wciąż stadion wyprzedził pod względem atrakcyjności zarówno symbol kurortu, czyli sopockie molo, jak i zabytek - Bazylikę Mariacką - największą gotycką świątynią w Europie. Na miejscu czwartym znalazły się trójmiejski plaże. Na piątym: "Monciak". Sopocki deptak zamknął tym samym trójmiejską listę chwały, na której nie zmieściły się już m.in. Centrum Hewelianum i Gradowa Góra ani tereny gdańskiej stoczni.

Dyskutuj z ludźmi, a nie z nickami - odwiedź profil Trójmiasto.Sport.pl na Facebooku »


Także spośród propozycji miejsc niechlubnych, internauci wybrali pięć, których wstydzą się najbardziej. Są nimi: tradycyjnie już gdański dworzec i tunel (miejsce pierwsze), zaraz po nim nieładna droga, prowadząca na stadion, kolejny dworzec: tym razem w Sopocie, Wyspa Spichrzów i Nowy Port. Teraz stworzona głosami mieszkańców lista zostanie przekazana do zweryfikowania Johnowi Stammersowi, studentowi z Londynu, który przyjedzie do Trójmiasta, żeby na własne oczy przekonać się jak jesteśmy przygotowani do przyjęcia kibiców na Euro 2012.

- Nie ma w tym nic dziwnego, że najwięcej głosów zdobyła PGE Arena. Bo to rzecz nowa, ciekawa i droga. No i oznacza: udało się! - komentuje Aleksander Masłowski, przewodnik po Gdańsku, rektor internetowej Akademii Rzygaczy, skupiającej miłośników miasta. - Ale to zachłyśnięcie się nowością minie - diagnozuje po chwili. - Głównie dlatego, że taki stadion na 40 tys. ludzi to w wielu krajach żadne "Alleluja!" ale już standard. Myślę, że ta "nowość" miała decydujące znaczenie także w przypadku "Monciaka", który załapał się na listę chwalebnych miejsc. Na dole deptaka powstała wielka inwestycja, a to ludzi kręci. Dla mnie "Monciak" - w porządku, jest fajny, ale ja bym go dał w sondażu jako jedną kategorię z molo.

Dlaczego listę miejsc wstydliwych zdecydowanie zawojowały problemy kolejowe?. - Nie wiem, w jaki sposób to zrobić, ale chyba trzeba będzie wystąpić do PKP i SKM o zamalowanie okien w pociągach przejeżdżających przez Trójmiasto, bo patrzeć na otoczenie torów się nie da - postuluje nasz czytelnik Marek Dzwonkowski.

- Ja na pierwszym miejscu wstydu bym tego nie stawiał. Budynek gdańskiego dworca jest piękny. I całkiem nieźle utrzymany - oponuje jednak Masłowski. - Chociaż rozumiem, że ludzi drażni jarmark w tunelu i wszechobecna chińszczyzna.

Gdańszczanie wstydzą się też drogi na stadion. - Z dumą kibicowi pokażemy PGE Arenę, ale ze wstydem go tam zawieziemy. Bo odrapane ściany, dziurawe drogi i krzywe chodniki, nie licują przecież ze wspaniałością stadionu - podsumowuje Masłowski.

Z wynikami sondy możesz zapoznać się TUTAJ