Euro 2012. Lviv Arena. "To plac budowy z drutami sterczącymi z betonu"

- Stadion, który teoretycznie ma być oddany w październiku nie jest nawet w stanie surowym. To totalny plac budowy z drutami sterczącymi z betonu - pisze na swoim blogu o lwowskim obiekcie, na którym mają być rozgrywane mecze Euro 2012, dziennikarz Sport.pl Michał Pol.
Odwiedzający Lwów na rok przed piłkarskim Euro 2012 dyrektor operacyjny UEFA Martin Kallen ocenił stan przygotowań Polski do turnieju na 80 procent, a Ukrainy - minimalnie niżej. - Generalnie jestem dobrej myśli - podkreślił.

Wraz z Kallenem, Lviv Arenę wizytował także dziennikarz Sport.pl Michał Pol. Spostrzeżenia, którymi podzielił się na swoim blogu, są dużo mniej optymistyczne. - Stadion, który teoretycznie ma być oddany w październiku nie jest nawet w stanie surowym. To totalny plac budowy z drutami sterczącymi z betonu. Tak stadion Legii, którego budowę oglądałem niemal co dwa tygodnie, wyglądał półtora roku temu - komentuje.



Mecz w październiku? "Nie ma szans"

Stadion we Lwowie zupełnie nie przypomina miejsca, gdzie 15 listopada 2011 roku Ukraina miałaby rozegrać z Austrią uroczysty mecz otwarcia. - Nie ma na to szans - zapewnia Michał Pol. Do Lviv Areny nie ma jeszcze nawet porządnej drogi dojazdowej, nie wspominając już o parkingach, które miałyby pomieścić dziesiątki tysięcy samochodów. Jeden z ukraińskich dziennikarzy przyznał, że organizatorzy "modlą się, żeby zima była lekka" dzięki czemu "powinni się wyrobić do czerwca 2012". Skąd więc wspomniany na początku optymizm dyrektora UEFA?

Nie mniej zadowolony z postępów jest mer Lwowa, który zapewnia, że wszystko idzie zgodnie z nakreślonym planem i arena będzie gotowa na listopadowy mecz otwarcia. Zwraca także uwagę na to, że Polska jest w sprawie przygotowań do Euro 2012 traktowana o wiele lepiej niż Ukraina, dla której UEFA miałaby być mniej cierpliwa.

Martin Kallen, który wspólnie z pokaźną grupą europejskich dziennikarzy sprawdzał stan przygotowań lwowskiego obiektu, przez cały czas zachowywał pokerową minę. To, co czeka jeszcze organizatorów określił krótko jako "big challenge".

Stadion ze styropianu, czyli jaki jest stadion Lecha Poznań