PGE Arena na 20 dni przed pierwszym meczem: nie ma trawy, nie ma krzesełek

Piach zamiast murawy, beton zamiast krzesełek, gotowe bursztynowa kopuła i droga dojazdowa, która w dniu otwarcia stadionu będzie jednak zamknięta dla kierowców. Tak wygląda PGE Arena na trzy tygodnie przed meczem Polska - Francja, na który PZPN nie sprzedaje jeszcze biletów.
W Gdańsku nie kryją obaw, czy wielkie otwarcie nowego, przygotowywanego na Euro 2012 stadionu będzie sukcesem. Spoglądając z zewnątrz na obiekt bursztynowa obudowa zatyka dech w piersiach. Już wokół stadionu widać jednak gorączkowe prace, aby widzowie, chcąc się dostać na trybuny, nie musieli się czuć jak na jednej z pobliskich plaż. Mając w pamięci otwarcie stadionu w Poznaniu i negatywne głosy, które docierały od kibiców w związku z otoczeniem stadionu (piach, błoto), wykonawcy zapewniają, że na 9 czerwca, na mecz otwarcia Polska - Francja, wszystko będzie gotowe.

- Ciężko jednoznacznie stwierdzić, co konkretnie nie będzie gotowe, bo staramy się zdążyć ze wszystkim. Spodziewać się można jednak, że nie będą działać systemy dodatkowe, takie jak np. telewizja stadionowa - mówi menedżer ds. marketingu i PR spółki Biuro Inwestycji Euro Gdańsk 2012 Michał Fijałkowski.

Wątpliwości, co do rozegrania meczu już 9 czerwca, pojawiają się w momencie kiedy jesteśmy już na stadionie. Krzesełka zamontowane są tylko na górnej kondygnacji trybun.

- Na stadionie jest ponad 50 proc. krzesełek - precyzuje Fijałkowski.

Biorąc pod uwagę, że na stadionie będzie mogło zasiąść 44 tys. widzów, taka liczba nie imponuje.

- Codziennie mocujemy na trybunach średnio 1,5 tysiąca krzesełek - uspokaja prezes BIEG 2012 Ryszard Trykosko.

W takim tempie krzesełka powinny być przymocowane w komplecie za ok. 10 dni.

Aby na trybunach zasiedli kibice, muszą jednak... kupić bilety. A tych nie ma jeszcze w sprzedaży.

- Na dniach pojawi się komunikat w sprawie wejściówek - mówi rzecznik prasowy PZPN Agnieszka Olejkowska.

Co ciekawe, na stronie PZPN jest informacja, że sprzedaż wejściówek rozpocznie się 24 maja o godz. 20 na stronie internetowej bilety.pzpn.pl.

Z biletami jest jeszcze jeden poważny problem, czyli cena. Najtańsze wejściówki mają kosztować 80 zł. Zbulwersowało to nie tylko kibiców (fani gdańskiej Lechii oficjalnie bojkotują spotkanie), ale i prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza oraz premiera Donalda Tuska, którzy przyłączyli się do protestu przeciwko zbyt drogim wejściówkom. Wszyscy obawiają się, że takie ceny sprawią, że wielkie otwarcie stadionu obejrzy tylko garstka kibiców.

Kolejnym problemem wydaje się być murawa. Gdyby piłkarze chcieli zaznajomić się z boiskiem już dzisiaj, mogliby to zrobić, ale tylko ci z reprezentacji Polski w piłce plażowej. Jeszcze na początku kwietnia była mowa, że murawa na stadion zawita 15 maja. Plany uległy jednak zmianie.

- Na murawie odbywa się montaż instalacji grzewczej. Na 25 maja zaplanowano początek rozwijania trawy. Potrzebuje ona ok. dwóch tygodni, aby się zakorzenić, więc wszystko powinno być w porządku - wyjaśnia Fijałkowski.

Ostatnią wątpliwość, choć najmniej uciążliwa, budzi strefa gastronomiczna.

- Z informacji pozyskanych od generalnego wykonawcy wynika, że wszystko będzie gotowe. Czy gastronomia będzie uruchomiona już podczas meczu z Francją, zależy bardziej od operatora, a nawet bardziej jego partnera, czyli operatora gastronomii - kończy Fijałkowski.

Organizatorzy meczu są tak pewni ukończenia prac, że na dzień meczu Polska - Francja zaplanowali pierwszą próbę przed Euro. Oznacza to, że wszystkie sztaby (140 wolontariuszy, medyczne itp.) będą pracowały na stadionie tak, jakby odbywało się spotkanie mistrzostw.