Sport.pl

El. Euro 2012. Francuska prasa: "Koszmar trwa"

"Koszmar trwa", "Francja upokorzona", "Nic się nie zmieniło" - oto tytuły z francuskiej prasy, która po fatalnym występie kadry na inaugurację eliminacji Euro 2012 już zaczyna porównywać drużynę Laurenta Blanca, który miał być jej zbawcą, do skompromitowanej kadry Raymonda Domenecha, przez dziennikarzy wręcz znienawidzonego.
To był dla francuskich kibiców i dziennikarzy sensacyjny początek eliminacji Mistrzostw Europy 2012. W meczu na Stade de France prowadzona przez Laurenta Blanca ekipa "Les Bleus" przegrała z Białorusią 0:1, a przecież nowy szkoleniowiec miał odmienić oblicze drużyny, nadać jej charakteru i na powrót wprowadzić do światowej czołówki.

Kibice pożegnali piłkarzy gwizdami, zaś francuska prasa z rozczarowaniem przyznała, że reprezentacja nic się od czasów klęski na mundialu nie zmieniła.

L'Equipe

- Nie się nie zmieniło! - ogłasza prestiżowy L'Equipe.

- Najgorszy z możliwych scenariuszy wydarzył się na Stade de France. Gdy Białoruś w 86. minucie strzelała gola, stadion zamilkł. Po meczu publiczność pożegnała zawodników gwizdami - opisują dziennikarze.

- Francja dominowała, ale nie potrafiła strzelić gola i doznała czwartej porażki z rzędu. Dwa lata temu, niemal co do dnia, kadra Domenecha przegrała inauguracyjny mecz w eliminacjach mistrzostw świata 1:3 z Austrią. Od tego czasu nic się nie zmieniło. Trudno się nie niepokoić - martwi się L'Equipe.

Nouvelobs.com

- Francja wciąż w próżni - tytułuje relację z meczu portal Nouvelobs.com.

- Dwa miesiące po fiasku na MŚ w RPA Laurent Blanc zaliczył całkowicie nieudany debiut w meczu o punkty. Drużynie zabrakło wyobraźni i siły rażenia, Białorusini wykorzystali zaś sytuację i zdobyli zwycięskiego gola w 86. minucie meczu - piszą dziennikarze.

Le Figaro

- Koszmar trwa - załamują ręce dziennikarze Le Figaro. - Ledwo zaczęły się eliminacje, a reprezentacja Francji już jest pod ścianą przed kolejnym meczem z Bośnią.

- Mimo złej atmosfery wokół kadry, na stadion przybyło wielu kibiców. Niestety, zobaczyli oni tylko niepokojącą niezdolność piłkarzy do narzucania rytmu gry, do strzelania goli. Na pierwszy celny strzał fani musieli czekać aż do doliczonego czasu gry pierwszej połowy. Gola dla Francji się nie doczekali - napisał Le Figaro

Ouest-France

- Upokorzenie - stwierdza mocno Ouest-France.

- Drużyna Laurenta Blanca nie zdała ważnego egzaminu i przegrała w kiepskim stylu 0:1 z Białorusią. Awans do Euro 2012 już teraz się skomplikował.

- To była czwarta porażka z rzędu reprezentacji, coś takiego nie zdarzyło się od 1937 roku! Mimo że drużyna dominowała, stworzyła kilka sytuacji, to nie potrafiła zatrzymać rywali w najważniejszej akcji meczu. Porażka na początek eliminacji uczynił naszą sytuację w grupie niezwykle trudną - czytamy w Ouest-France.

Nie umiemy zrobić różnicy - narzeka Blanc


Więcej o: