Maciej Szczęsny: Kadra Smudy będzie grała efektownie

- Jedynym mankamentem tego wyboru jest czas, w którym Franciszek Smuda obejmuje kadrę. To facet, który potrzebuje adrenaliny. A w sparingach będzie mu jej brakowało - mówi Maciej Szczęsny, były reprezentant Polski, który pracował ze Smudą w Widzewie.
Ekstraklasa.tv: Porażka Smudy ze Śląskiem »

- Postawienie na Smudę to dobra decyzja PZPN. Cieszy się autorytetem wśród piłkarzy i poparciem mediów. To trener, który nie obawia się narzucać, nawet w meczu z silniejszym rywalem, gry ofensywnej i widowiskowej. On chce, by każde spotkanie było kroczkiem w karierze piłkarza. Nawet jeśli jego drużynę może kosztować to porażkę, a przegrywać nienawidzi, zawsze zależy mu na grze do przodu. Nie dopuści do bezmyślnego wybijania piłki na oślep.

Smuda na pewno ma w głowie wielu piłkarzy, którym da szanse. Także tym dziś do gry w meczach o punkty się nie nadających. Licząc, że na Euro 2012 będą już ukształtowanymi graczami. Czas jest i trudny i dobry, bo ma prawo podjąć ryzyko. Może dzięki powołaniom, młodzi dostrzegą swoją szansę i dodatkowo się zmotywują.

Lato: Smudę czeka ciężki "kawałek chleba"


Jeśli reprezentacja Smudy będzie grała tak jak jego kluby, czeka nas najefektowniej prezentująca się kadra ostatnich lat.

Według Franza człowiek, który dostaje powołanie ma się z niego cieszyć. Ma mu się bardzo chcieć. Jeśli ktoś grę w reprezentacji uważa za ciężar czy obowiązek długo w reprezentacji Smudy nie pogra. Reszta będzie zapieprzać - mówi Szczęsny