Sport.pl

Euro 2012: Afera ze stadionem w Kijowie! Opóźnienie i kradzież

Budowa stadionu się opóźnia, a przeznaczone na nią pieniądze są rozkradane - ustaliła komisja śledcza powołana przez ukraiński parlament do zbadania niejasności wokół przebudowy areny finału Euro 2012.
Szef komisji śledczej Rawil Safiullin nie ma złudzeń. - Wszystko wskazuje na to, że pieniądze są rozkradane - przyznał ukraińskiej gazecie "Dziś". Według niego miliony hrywien, które płynął z budżetu państwa "gdzieś" się rozpływają po drodze. - W ubiegłym roku główny wykonawca obiecywał zbudowanie stadionu do lipca 2010 roku za 1,5 mld. hrywien - przypomina Safiullin. - Teraz okazało się, że do tego czasu zostanie przygotowana jedynie dokumentacja projektowa, a ostateczny koszt stadionu ciągle jest nieznany, mimo że rząd przeznaczył na jego budowę 2,114 mld hrywien. Mamy tu do czynienia z jawną kradzieżą publicznych pieniędzy!

Szef komisji śledczej zaapelował do władz o szybkie usunięcie ze stanowisk osób odpowiedzialnych za nadzorowanie inwestycji.Według niego bowiem to oni odpowiadają za opóźnienia i nadużycia. - W innym razie możemy stracić Euro 2012 i będzie wstyd na cały świat! - skwitował.

To nie jedyny problem współgospodarzy Euro 2012. Jak się bowiem okazuje kraj ten ciągle nie ma zatwierdzonego planu przygotowań do mistrzostw. - Plan nie jest jeszcze gotowy, nie ma uzgodnionego stanowiska co do wielkości środków, które będziemy mogli przeznaczyć na przygotowania - wyznał serwisowi "Dieło" minister gospodarki Piotr Krupko.

Chodzi głównie o rozbieżności dotyczące budowy i przebudowy wymaganych przez UEFA 135 hoteli. A bez tego, jak wcześniej ostrzegał szef UEFA Michel Platini Euro 2012 na Ukrainie może się nie odbyć.

O problemach Ukrainy z przygotowaniami do Euro 2012 - czytaj tutaj »


Więcej o: