Raport UEFA: Poznań lepszy od Wrocławia!

Mamy dobrą komunikację publiczną, stadion będzie na pewno gotowy na Euro 2012, a położenie geograficzne Poznania zapewnia gościom wygodny dojazd - to - zdaniem UEFA - atuty Poznania, który w jej najnowszym raporcie wyprzedza Wrocław, Gdańsk i Chorzów. Które miasta zorganizują Euro - dowiemy się jutro
Poufny raport UEFA zawiera najnowszą ocenę wszystkich polskich miast w kluczowych dziedzinach. Są to: stadiony, lotniska, zakwaterowanie (nie tylko hotele, ale także np. fan campy dla kibiców), transport międzynarodowy (chodzi o połączenia autostradowe, kolejowe i geograficzne położenie miasta) oraz transport miejski.

Wyłączając Warszawę (ona będzie gościć Euro 2012 na pewno), najlepiej wypada tu Kraków. Nieco gorzej od Krakowa wypada Poznań, za nim jest Wrocław i wreszcie na końcu - Gdańsk i Chorzów.

Raporty te są aktualizowane po każdej wizycie ekspertów UEFA w miastach. Najnowszy ma datę 23 kwietnia i jest ostatnią oceną przed wyborem miast organizatorów, do którego dojdzie w środę w Bukareszcie w Rumunii.

W raporcie podano poziom ryzyka w każdej z dziedzin. Poziom ryzyka określono za pomocą kolorów. Najlepszy jest zielony, który oznacza w nomenklaturze UEFA "niskie ryzyko" i szansę powodzenia projektu na 4/5. Kolor żółty to umiarkowane ryzyko i szansa powodzenia 2/3. Kolor pomarańczowy to wysokie ryzyko i szansa powodzenia 1/2. Ten kolor powoduje już spore kłopoty tak ocenionego miasta. Najgorszy jest kolor czerwony, czyli bardzo wysokie ryzyko i szansa powodzenia oceniona przez UEFA na zaledwie 1/3.

Jedynie w wypadku stadionów UEFA od pewnego czasu nie przydziela już kolorów, ale określa ryzyko w trzystopniowej skali - jako wysokie, średnie i niskie. Wysokie dotyczy stadionów w Warszawie i Chorzowie, średnie - we Wrocławiu i Gdańsku, a niskie ryzyko to prawie ukończone już stadiony w Poznaniu i Krakowie. To my założyliśmy zatem, że ryzyko wysokie można określić kolorem pomarańczowym, średnie - żółtym, a niskie - zielonym

Kraków ma tylko dwa obszary oceniane jako umiarkowanie ryzykowne - lotnisko i transport międzynarodowy. To bardzo wysokie noty. Poznań ma dość nisko ocenione lotnisko (m.in. za mała płyta postojowa i zły stan pasa startowego), ale obszarów objętych ryzykiem ma mniej niż Wrocław, Gdańsk i Chorzów. W dwóch ostatnich miastach tylko do transportu miejskiego nie ma większych zastrzeżeń.

Co się liczy

Raport ten został przedstawiony na posiedzeniu komitetu sterującego UEFA w Nyonie. Czy będzie on wiążący dla komitetu wykonawczego, który w środę ma podjąć ostateczną decyzję? Po pierwsze - nie wiadomo, jakie znaczenie w wyborze będą miały naciski polityczne. Po wtóre - nie wiadomo też, czy UEFA równo traktuje każdą z wymienionych dziedzin. Może się bowiem okazać, że pomarańczowa czy żółta kartka w kwestii stadionu jest bardziej kłopotliwa dla miasta niż np. w kwestii transportu.

Prezydent Poznania Ryszard Grobelny przyznał wczoraj, że jest podekscytowany oczekiwaniem na wieści z Bukaresztu. - Wiemy, że ostatni raport UEFA jest dla nas korzystny i że spełniamy postawione nam wymogi, dlatego jesteśmy dobrej myśli - powiedział. Zapytany o to, jakie znaczenie ma środowa decyzja dla Poznania, stwierdził: - Będzie bardzo, bardzo ważna. Euro 2012 jest bowiem ideą, która jednoczy w Poznaniu mieszkańców.

Drogi wybudujemy

- Mój urząd, miasto, województwo zrobiliśmy wszystko, co mogliśmy, żeby Euro 2012 odbyło się w Poznaniu. Jesteśmy dobrze przygotowani i spokojnie czekamy na decyzję UEFA - zapewniał wczoraj wojewoda wielkopolski Piotr Florek. I wyliczał: - Dziś podpisałem pozwolenie na budowę ponad 15 km autostrady A2 z Nowego Tomyśla do Trzciela w kierunku Niemiec. To będzie dokończenie budowy autostrady w Wielkopolsce. W najbliższym czasie to samo zrobi wojewoda lubuski w odniesieniu do odcinka w jego województwie. 5 maja podpisałem pozwolenie na budowę linii wysokiego napięcia przez gminę Kórnik, która zapewni bezpieczeństwo energetyczne nie tylko Poznaniowi i zachodniej Polsce, ale i pozwoli sprawnie przeprowadzić Euro 2012.

Wojewoda i dyrektor poznańskiego oddziału generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Marek Napierała przekonywali też, że na terenie Wielkopolski do Euro 2012 może powstać cała droga ekspresowa S5. Z Wrocławiem i tak nas do mistrzostw Europy nie połączy, bo tamtejszy oddział GDDKiA nie zdąży wybudować całego odcinka w województwie dolnośląskim.

Jakubiak: Poznań na bank

- Cztery miasta, które z ramienia Polski organizują Euro 2012, są już od dwóch lat ustalone. To Warszawa, Poznań, Wrocław i Gdańsk. Nie ma żadnych przesłanek do tego, by któreś z nich wykluczać - stwierdziła wczoraj w Poznaniu była minister sportu Elżbieta Jakubiak. I zażądała od obecnego ministra, by natychmiast ujawnił, jakie stanowisko przedstawił na piątkowym posiedzeniu komitetu sterującego UEFA.

- Dwa lata temu polski rząd zawarł z PZPN umowę, na mocy której wytypowane zostały cztery miasta. Musiały one przekonstruować swoje budżety, tak, aby móc się przygotować do mistrzostw. Zmiana któregoś z nich na miasto rezerwowe jest możliwa tylko w dwóch przypadkach: gdy miasto nie zdążyłoby z budową stadionu i gdyby nie zdołało zorganizować centrów pobytowych. Żadna z tych przesłanek nie zaistniała. Dlaczego zatem teraz dowiadujemy się, że rząd chce sugerować UEFA sześć miast? Na jakiej podstawie? - mówiła.

Minister Jakubiak twierdzi, że zadaniem rządu było jedynie rozpoczęcie batalii z UEFA o powiększenie grona organizatorów. - To znaczy, że Warszawa, Poznań, Wrocław i Gdańsk organizują Euro 2012 na bank, natomiast jeśli udałoby się powiększyć grono organizujących imprezę polskich miast do sześciu, to znakomicie! Jednakże nie kosztem tej czwórki, jak również nie kosztem Ukrainy - mówi.

Jakubiak ostro zaatakowała przy tym obecnego ministra Mirosława Drzewieckiego. - To, że dzisiaj sześć polskich miast drży, czy będzie organizować Euro 2012, jest wyłącznie jego winą - stwierdziła. - Polski rząd nie może być wasalem żadnej organizacji biznesowej, a taką jest UEFA. To niedopuszczalne w żadnym państwie.