Włosi (nie) chcą powtórki z historii

:
-
?Azzurri? wspominają mundial z 1982 roku. I wtedy wybuchł ostry konflikt z prasą. I wtedy jeden mecz miał zostać ustawiony. A Włosi zdobyli mistrzostwo...


22 lata temu Niemcy i Austria potrzebowały wyniku 1:0, by obie drużyny awansowały do drugiej rundy mundialu. I taki wynik uzyskały.

Wyszły z grupy kosztem Algierii. W 10. minucie gola strzelił Horst Hrubesch. Przez następne 80 "walka" przebiegała w tempie spacerowym. Nie było ani jednej okazji do strzelenia gola. Obecni na trybunach algierscy kibice gwizdali. Nigdy niczego nie udowodniono, ale FIFA zmieniła przepisy o tyle, że ostatnie mecze grupowe odbywają się o tej samej porze.

Nie tylko dlatego jednak Włosi wspominają tamten mundial. W niedzielę Christian Vieri bezpardonowo zaatakował włoskich dziennikarzy, oskarżając ich o zmyślanie, kłamstwa, rozbijanie zespołu. - Rozmawiałem z wami po raz ostatni - ogłosił, wymachując "La Gazzetta dello Sport". Po długiej tyradzie demonstracyjnie wyszedł.

Poszło o rzekomą sprzeczkę, do jakiej miało dojść w szatni między nim a Gianluigim Buffonem. - Możecie pisać o mnie jako piłkarzu, co chcecie, ale nie pozwolę, byście wypisywali bzdury o mnie jako człowieku. Zabijacie nas od rana do wieczora tymi wymyślonymi historiami. To też wymyśliliście - wycedził, trzymając rzymski "Il Messaggero". - Ja mogę spojrzeć w lustro, wy nie. Jestem bardziej człowiekiem niż wy wszyscy razem wzięci.

Według rzecznika "Azzurrich" Antonella Valentiniego żadnej kłótni w drużynie nie było. - To kompletnie zmyślone - powiedział włoski bramkarz. Vieri i Buffon mieli zjeść po meczu kolację ze swoimi matkami - Natalie Vieri i Stellą Buffon.

Awantury z mediami trwają od początku turnieju. Trenera Trapattoniego dziennikarze atakują za błędne zmiany, Stefano Fiore zaprzeczał, by skarżył się na rolę rezerwowego ("Nie powiedziałem o Mauro Camoranesim, iż »obcokrajowcy nie powinni grać w naszej kadrze «"). Fabio Cannavaro jeszcze przed Euro ostrzegał dziennikarzy, że "jeśli się nie zmienią, zostaną zbojkotowani". Ta groźba też przywodzi na myśl mundial z 1982 roku, kiedy piłkarze nie udzielali wywiadów przez cały turniej. Zdobyli złoto.