Euro 2016. Półfinały. Francja-Islandia 5:2: Łączy nas Griezmann

5 : 2
Informacje
Euro 2016 - Ćwierćfinały
Niedziela 03.07.2016 godzina 21:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Francja
4
1
5
Islandia
0
2
2
Składy i szczegóły
Francja
Bramki: Giroud (12., 59.), Pogba (20.), Payet (43.), Griezmann (45.) Kartki: Umtiti - żółta Skład: Lloris - Sagna, Umtiti, Koscielny (72. Mangala), Evra - Pogba, Matuidi - Sissoko, Griezmann, Payet (80. Coman) - Giroud (60. Gignac)
Islandia
Bramki: Sigthorsson (56.), B.Bjarnason (84.) Kartki: B.Bjarnason - żółta Skład: Halldorsson - Saevarsson, Arnason (46. Ingason), R.Sigurdsson, Skulason - Gudmundsson, Gunnarsson, G.Sigurdsson, B.Bjarnason - Sigthorsson (83. Gudjohnsen), Bodvarsson (46. Finnbogasson)
Przeklina jak Hiszpan. Pije mate jak Urugwajczyk. Gra jak natchniony. Antoine Griezmann jest już liderem strzelców Euro 2016. Islandii strzelił gola i asystował przy dwóch innych. Francja go kiedyś nie chciała. Ale on się nie umie gniewać.
Tyle już miał Paryżów w życiu. Gdyby nie sparing w Paryżu, 12 lat temu, w drużynie Montpellier, do której próbował się dostać, nigdy nie trafiłby do Hiszpanii, która go wychowała na piłkarza. Gdyby nie paryska dyskoteka, cztery lata temu, może szybciej stałby się ważnym piłkarzem reprezentacji. A tak zaczynał od zapisanej kartoteki: jeden z tych piłkarzy młodzieżówki, którzy pojechali do Paryża pobalować w noc przed ważnym meczem i zostali zdyskwalifikowani na rok. Tylko on z tej grupy zrobił karierę w reprezentacji. Ale czekał na nią długo, a Paryż do niego wracał jako niepokojące wspomnienie. W listopadzie 2015 w noc zamachów na Bataclan, paryskie kawiarnie i Stade de France Griezmann przeżył horror, zatrzymany jak wszyscy w podziemiach stadionu po meczu Francja-Niemcy, z przeczuciem że jego siostra Maud jednak poszła na koncert Eagles of Death Metal. Rzeczywiście poszła. Zdążyła uciec przed strzałami, ale przez dwie godziny nie mogła się skontaktować z rodziną. Ci, którzy byli wtedy blisko reprezentacji, pamiętają Griezmanna nieprzytomnego ze strachu, próbującego cokolwiek ustalić. Maud wspomina, że gdy potem zabrał ją do swojego domu w Madrycie, żeby z dala od Francji odpoczęła po tym co się stało, nie odstępował jej na krok nawet gdy szła do kuchni.

Grizou, maskotka drużyny

Maud była na Stade de France, gdy Francja grała mecz otwarcia Euro 2016 z Rumunią. Były wielkie oczekiwania i wielki niedosyt. Griezmann aż do ćwierćfinału z Islandią nigdy nie strzelił gola na paryskim stadionie, najważniejszym dla reprezentacji. Mecz z Rumunią mu się nie udał, został zmieniony po ponad godzinie, wróciły wątpliwości, czy będzie potrafił kiedykolwiek dać kadrze tyle ile daje Atletico Madryt. Dziś to się wydaje bardzo odległe, choć działo się niespełna miesiąc temu. Griezmann odjeżdżał wtedy ze Stade de France niepocieszony, a wrócił tam na ćwierćfinał z Islandią już jako lider kadry. Ten którego dwa gole uratowały Francję w 1/8 finału z Irlandią, który wcześniej strzelił też gola Albanii. A w ćwierćfinale udał mu się wreszcie w Paryżu taki mecz jak sobie wymarzył. Gol, dwie asysty, Francja w półfinale po łatwym 5:2 z Islandią. A Griezmann z czterema bramkami liderem strzelców turnieju. Prowadzi też w klasyfikacji kanadyjskiej i w sondażach na najbardziej lubianych piłkarzy reprezentacji. Lubianych przez tych, którzy są na trybunach i przed telewizorami, lubianych przez tych w szatni. Griezmann to gole, asysty, brak egoizmu. Pracuś kiedy trzeba, kawalarz kiedy trzeba. Piłkarz, który przeskoczył własne ograniczenia. Odrzucany w dzieciństwie przez trenerów, którzy uważali że jest za drobny, tak się nauczył grać w wyskoku, że dziś niepozorna sylwetka nie przeszkadza mu w strzelaniu goli głową. Kiedyś Francja po mistrzostwie świata chciała mieć Zinedine'a Zidane'a za prezydenta. Griezmann powinien zostać Małym Księciem. Ale na razie w drużynie wołają na niego jeszcze Grizou. Trochę jak Zizou, trochę jak Grisu, mały smok strażak z kreskówki dla dzieci. Maskotka drużyny.

Payet całuje but

Francja jest jedyną drużyną mistrzostw, w której aż trzech piłkarzy strzeliło więcej niż jednego gola. Griezmann ma cztery. Olivier Giroud i Dmitri Payet po trzy. We trzech są na podium klasyfikacji kanadyjskiej. I każdy z nich jeszcze całkiem niedawno miał w reprezentacji pod górę. Giroud, zastępujący odsuniętego od kadry Karima Benzemę, został wygwizdany przez francuskich kibiców w Bordeaux w jednym z ostatnich sparingów przed mistrzostwami. Ale w niego przynajmniej bardzo mocno wierzył trener Didier Deschamps. Do Payeta długo nie miał takiego przekonania. Do Griezmanna też nie na tyle, by go zrobić punktem odniesienia drużyny w środku boiska, a nie tylko bliżej linii bocznej, gdzie trzeba bardziej pracować na innych. Wszystko się rodziło w biegu, w przypadku Griezmanna jeszcze podczas turnieju, na dobre dopiero w 1/8 finału z Irlandia. I ruszyło. Griezmann zebrał przez trzy tygodnie Euro 2016 cztery gole. Wcześniej przez całą karierę w kadrze: siedem.

Giroud, Griezmann i Payet w mistrzostwach strzelają i asystują sobie nawzajem. Giroud schodził w ćwierćfinale z boiska przy owacjach na stojąco, po nagrodę piłkarza meczu. Payet, kandydat do nagrody piłkarza turnieju, gola Griezmanna świętował, jak poprzednie, klęcząc przed nim i całując jego lewy but. A Griezmann po golach Payeta całuje jego but. Antoine połączył Francuzów.

Między Platinim a Zidanem

Do pierwszego mistrzostwa Europy prowadził Francję w 1984 potomek włoskich imigrantów Michel Platini. Do drugiego w 2000, syn algierskich imigrantów Zinedine Zidane. Do trzeciego może ją doprowadzić emigrant: Griezmann wyjechał do Hiszpanii jako trzynastolatek, bo Francja go nie chciała. Macon, gdzie się urodził i dorastał, jest niemal dokładnie w połowie drogi z Joeuf gdzie się wychował Platini, do Marsylii Zidane'a. Drogi wzdłuż wschodniej granicy Francji. Griezmann to nazwisko alzackie, ale są też w rodzinie korzenie portugalskie, po dziadku piłkarzu. Z Macon jest niedaleko do Lyonu, do Saint Etienne, ale nikt się w tych klubach na małym Antoine nie poznał. To był czas gdy francuscy trenerzy wierzyli w plan tworzenia drużyn z atletów, w centrum w Clairefontaine byli zafascynowani testami pomagającymi przewidywać, jakie warunki fizyczne będzie miał kandydat do objęcia systemem szkolenia. Lewonożny Griezmann miał świetną technikę, zapał. Ale był też jednym z najdrobniejszych w dziecięcych drużynach. Hiszpanom to nie przeszkadzało. Skaut Eric Olhats wypatrzył go dla Realu Sociedad San Sebastian we wspomnianym sparingu w Paryżu i zaprosił do Kraju Basków. Na początku w Hiszpanii zastępował mu ojca, dziś jest menedżerem Antoine'a.

Z tykwą mate w dłoni

Griezmann do Macon często wraca. Tu ma przyjaciół z dzieciństwa, tutaj kupił rodzicom nowy większy dom, miejscowemu klubowi nadal wysyła sprzęt, by podziękować za wychowanie. Ale w hiszpański świat wrósł bardzo mocno, jest w niej już 12 lat, sześć sezonów spędzonych w Realu Sociedad ukształtowało go jako piłkarza. Przeklina na boisku po hiszpańsku, pije mate jak Urugwajczyk czy Argentyńczyk. W ujęciach ze stadionu widać go, jak nawet z autobusu do szatni przechodzi z tykwą mate w dłoni. W obu hiszpańskich klubach, w La Real i Atletico Madryt trafił pod opiekę Latynosów. Szansę gry w pierwszej drużynie Realu Sociedad dał mu Urugwajczyk Martin Lasarte, ten sam trener u którego debiutował Luis Suarez. Griezmann trzymał z urugwajskimi piłkarzami Realu Sociedad, a gdy dwa lata temu przechodził do Atletico Madryt za około mln euro, trafił pod opiekę Diego Godina i Cristiana Rodrigueza.

Egzamin u Simeone

Ucieczka do Hiszpanii była jego błogosławieństwem. Odjechał z Francji akurat wtedy, gdy się nadciągał kryzys w Clairefontaine i systemie szkolenia, spory personalne, coraz większy dogmatyzm. Zmarnowałby sobie karierę, zanim by się ocknęli. A tak trafił w 2005 do szkoły przyszłości, hiszpańskiej, tej która będzie panować w futbolu przez następne lata. Spędził w Realu Sociedad sześć lat, to jako piłkarz La Real debiutował w reprezentacji do lat 19, w młodzieżówce, w której mu się zdarzył ten nieszczęsny wypad na dyskotekę, i wreszcie w dorosłej kadrze, już u Didiera Deschampsa w marcu 2014. Pojechał z Francją na mundial w Brazylii, ale dopiero dzięki Diego Simeone stał się w Atletico piłkarzem, który może grać w kadrze wielkie role. I też najpierw musiał swoje w Atletico przejść. Wyszkolić się na maszynę do biegania w ataku i obronie, pokazać Simeone, że jest gotowy poświęcać się dla drużyny i że daje mu to przyjemność. Zdać egzamin z przydatności dla wspólnej sprawy. A gdy już mieli to za sobą, Simeone dał mu na boisku więcej swobody. Trochę tak, jak kiedyś Pep Guardiola z Leo Messim. I tak się narodził dzisiejszy Griezmann - kandydat do najważniejszych piłkarskich nagród. Bardziej skuteczny niż kiedykolwiek, szybki, błyskotliwy, zawsze gotowy do przyjęcia podania i oddania piłki na czas, nieoceniony przy stałych fragmentach i nadal mocno pracujący w obronie. I znów w roli głównej w wielkich meczach, bo był czas, gdy miał z tym problemy.

Turniej zmęczonych gwiazd? Jego to nie dotyczy

Od miesięcy wydawało się logiczne, że przy bezkrólewiu w ataku reprezentacji Griezmann wyrasta na jednego z kandydatów do tytułu króla strzelców Euro. Musi tylko przejść z Deschampsem ten moment zbudowania zaufania, który przeszedł u Simeone. Trochę to Deschampowi zajęło, ponoć piłkarze uprosili go podczas turnieju: daj Grizou ważniejszą rolę. Wygląda na to, że się udało. Z Islandią grał właśnie tak, jak lubi najbardziej. Euro to nie jest łatwy turniej dla piłkarzy Simeone: w Hiszpanii krytykowany był Juanfran, w Belgii Yannick Ferreira-Carrasco. A Griezmana to nie dotyczy. To jest turniej zmęczonych gwiazd Ligi Mistrzów. Wymieniać można długo, zaczynając od Roberta Lewandowskiego czy Thomasa Muellera. A Griezmanna to nie dotyczy. On pozostał sobą z Atletico. Niezmordowanym dobrym duchem drużyny. Może tym nawet bardziej sobie zjednał Francuzów niż golami: bezpretensjonalnością i dobrym humorem. Po różnych przejściach z kadrą, skandalach i podziałach, Francja bardzo potrzebowała drużyny, która przypomni, że wśród różnych ważnych słów, które z francuskiego przeszły do innych języków, było również camaraderie. Koleżeństwo.

Wzruszające momenty w Paryżu! Islandia zdobyła serca całej Europy. Wojownicy [ZDJĘCIA]




Czy Francja zostanie mistrzem Europy?