Euro 2016. Turniej stracił gwiazdę Walii? Niesprawiedliwa zasada

3 : 1
Informacje
Euro 2016 - Ćwierćfinały
Piątek 01.07.2016 godzina 21:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Walia
1
2
3
Belgia
1
0
1
Składy i szczegóły
Walia
Bramki: A.Williams (30.), Robson-Kanu (55.), Vokes (85.) Kartki: Davies, Chester, Gunter, Ramsey - żółta Skład: Hennessey - Chester, A.Williams, Davies - Taylor, Allen, Ledley (78. King), Ramsey (90. Collins), Gunter - Robson-Kanu (80. Vokes), Bale
Belgia
Bramki: Nainggolan (13.) Kartki: Fellaini, Alderweireld - żółta Skład: Courtois - Meunier, Alderweireld, Denayer, J.Lukaku (75. Mertens) - Nainggolan, Witsel - Carrasco (46. Fellaini), De Bruyne, Hazard - R.Lukaku (83. Batschuayi)
Gdyby nie żółta kartka z 75 minuty piątkowego spotkania Walii z Belgią (3:1), występ Aarona Ramseya można by nazwać niemal perfekcyjnym. Ale gwiazda mistrzostw w największym w historii kraju piłkarskim sukcesie - półfinale z Portugalią - nie będzie miała udziału. Przez zasadę, którą UEFA powinna na kolejny turniej zmienić.
Piłkarska część Francji cieszyła się z odpadnięcia Anglii. Oni zza kanału La Manche na Euro 2016 przywieźli fatalnie zachowujących się kibiców (czy raczej sporą ich część), reprezentację z wielkimi gwiazdami i aspiracjami, ale grającą co najwyżej przeciętnie. Podróżując po Francji łatwo dostrzec, że Anglia zostawiła po sobie kiepskie wrażenie. Zupełnie inaczej niż obie Irlandie ze swoimi radosnymi kibicami oraz ambitnymi, choć ograniczonymi drużynami. A wciąż gra Walia, która z wyspiarskich drużyn jest najlepsza i we wtorek wystąpi w półfinale mistrzostw Europy. Na swoim pierwszym od 58 lat wielkim turnieju.

"L'Equipe" po piątkowym zwycięstwie Walijczyków nad Belgami (3:1) zadedykowało im okładkę tytułując ich wyczyn "Co za szaleństwo!". Francuzi są tym zaskoczeni, choć może nie powinni. Mowa przecież o reprezentacji, która w rankingu FIFA wyprzedza m.in. Polskę, Chorwację, Czechy i Rosję. Rok temu byli nawet na dziesiątym miejscu, gdy imponowali wynikami w eliminacjach do Euro 2016. A w ich trakcie, choć ostatecznie zostali przez Belgię wyprzedzeni, potrafili rywali z ćwierćfinału dwukrotnie bez straty gola zatrzymać, w meczu u siebie pokonując po golu Garetha Bale'a.

Czy ich awans do półfinału nie jest sensacją? Może za niespodziankę należy uznać grupowe zwycięstwo Anglii nad Walią (2:1)? Przecież w składzie Chrisa Colemana znajduje się najlepszy strzelec turnieju i najdroższy piłkarz na świecie - Gareth Bale. Obok niego biegają piłkarze z Premier League, którzy znają smak gry w europejskich pucharach. Andy King jest mistrzem Anglii z ostatniego sezonu. Mają i talent, i skuteczny plan. Jego ważną częścią jest Aaron Ramsey.

25-latek swoimi występami w trakcie francuskiego turnieju zasłużył na miejsce w najlepszej jedenastce Euro. Tylko on dwukrotnie asystował w jednym meczu (właśnie z Belgią), zresztą asyst ma najwięcej na ME (4). Co więcej, to taki typ zawodnika, którym pewnie chciałby być każdy środkowy pomocnik - tak przynajmniej twierdzi jego trener klubowy Arsene Wenger. Francuz, którego świetne wyniki Walii w ogóle nie zaskoczyły, on je przed Euro 2016 przewidział. Wracając do Ramseya: umiejętności 25-latka również nie są żadnym odkryciem. Ale do tej pory był kojarzony z absurdalną "klątwą" - ilekroć strzela gola ginie ktoś sławny, jego "ofiarami" mieli być m.in. Osama bin Laden i Steve Jobs - albo dotkliwymi kontuzjami. Przede wszystkim z okropnym złamaniem nogi w meczu ze Stoke City w 2010 roku, ale też wieloma innymi urazami, które pięknie zapowiadającej się karierze nie pozwalały się dynamicznie rozwijać.

Z ośmiu sezonów spędzonych w Arsenalu tylko trzy razy Ramsey zagrał w ponad trzydziestu meczach ligowych. Gdy po meczu z Belgią Ramsey spotkał się z byłym piłkarzem Arsenalu, a obecnie ekspertem telewizyjnym Robertem Piresem, to starszy kolega wyściskał go i gratulował nie tylko awansu, ale i świetnego występu. Pewnie jednego z najlepszych indywidualnych popisów na całym turnieju. Nie tylko przez dwie asysty, ale pracę wykonaną w środku pola, gdzie średniego wzrostu Ramsey musiał rywalizować z Axelem Witselem, Radją Nainggolanem i Marouanem Fellainim. Niewdzięczne zadanie szybko zamienił w popisową grę. Thierry Henry kiedyś o Ramseyu powiedział, że jak niewielu innych pomocników potrafi panować nad środkiem pola. Wcale nie fizycznością, ale tym, jak rozgrywa. Przeciwko Belgii popełnił tylko dwa faule, nie miał żadnej próby odbioru, a mimo to dominował. Inteligentnym zamykaniem opcji rozegrania rywalom, mądrymi decyzjami przy rozprowadzaniu ataków swojego zespołu.

Ramsey ma fantastyczną technikę, lekkość w wykonywaniu trudnych podań i rozwiązywaniu skomplikowanych sytuacji na boisku. Do tego energię oraz wytrzymałość, które są jego kolejnymi przewagami nad przeciwnikami. Najważniejsza dla Walijczyków okazała się współpraca Ramseya z Balem - wymienili między sobą 23 podania, mieli najwięcej kontaktów z piłką w drużynie, szukali się na boisku i uzupełniali. Dwóm najlepszym piłkarzom z ledwie trzymilionowego kraju kwitnąć w reprezentacji pozwolił właśnie Coleman. Zbliżył ich do siebie na boisku, dał odpowiedzialność i cierpliwie czekał na efekty. Ramsey w piątek popełnił tylko jeden błąd - na kwadrans przed końcem sfaulował, za co obejrzał żółtą kartkę. To jego drugie upomnienie w pięciu meczach Euro, co oznacza, że na półfinał z Portugalią w Lyonie jest zawieszony.

Ten przepis jest zmorą piłkarzy oraz trenerów. Dlatego, że to zbyt wiele spotkań i zbyt mały margines błędów jak na taki turniej. Ale też z racji tego, że otrzymując drugą żółtą kartkę w ćwierćfinale pauzuje się w kolejnej rundzie, choć już w półfinale te kary się nie liczą. UEFA trzymając się 24-zespołowej formuły mistrzostw musi na następne Euro przemyśleć tę zasadę. - Dla nas to wielkie rozczarowanie - mówił po historycznym zwycięstwie Coleman. Był zawiedziony, bo na mecz z Portugalią wypadł oprócz Ramseya obrońca Ben Davies. - Dla mnie to jeden z najlepszych piłkarzy na turnieju. Wiedzieliśmy, że to może się zdarzyć. Zawodnicy powiedzieli sobie wcześniej, że jeśli będzie trzeba przyjąć karę za zespół, to to zrobią. Ale oni zasługiwali, by zagrać w półfinale, przeżyć to na boisku. Dziś walczyli jak żołnierze.

Nie wolno skreślać Walijczyków, taką lekcję przyjęliśmy już po tym, jak odrobili straty w meczu z Belgią. Ale w Portugalii znajdą rywala równego sobie pod względem organizacji gry i siły w środku pola. Tym bardziej będzie bolała ich strata Ramseya, który w trio z Joe Ledleyem i Joe Allenem dodawał atutów w ofensywie. Dla pomocnika Arsenalu turniej więc mógł skończyć się przedwcześnie, ze stratą dla Walii, ale także dla postronnego obserwatora.



Największe niespodzianki w historii mistrzostw Europy [WIDEO]