Euro 2016. Irlandia - Szwecja. Ibrahimović z problemami jak Lewandowski. Bez celnego strzału

1 : 1
Informacje
Euro 2016 - Grupa E
Poniedziałek 13.06.2016 godzina 18:00
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Irlandia
0
1
1
Szwecja
0
1
1
Składy i szczegóły
Irlandia
Bramki: Hoolahan (48.) Kartki: McCarthy, Whelan - żółta Skład: Randolph - Coleman, O'Shea, Clark, Brady - McCarthy (85. McGeady), Whelan, Hendrick - Hoolahan (78. Keane) - Walters (64. McClean), Long
Szwecja
Bramki: Clark (71. - sam.) Kartki: Nilsson-Lindelof - żółta Skład: Isaksson - Lustig (45. Johansson), Nilsson-Lindelof, Granqvist, Olsson - Larsson, Lewicki (86. Ekdal), Kallstrom, Forsberg - Berg (59. Guidetti), Ibrahimović
To dwaj najlepsi strzelcy eliminacji Euro 2016 i zdecydowanie największe gwiazdy swoich drużyn. Francuski turniej zaczęli przeciwko niezwykle niewygodnym rywalom - Irlandii Północnej oraz Irlandii. Robert Lewandowski i Zlatan Ibrahimović nie będą najlepiej wspominać tych spotkań.
- Trzeba się poświęcić dla drużyny - powiedział Lewandowski po wygranym starciu z Irlandią Północną (1-0). Polak zdecydowanie to zrobił. Cały czas walczył z osaczającymi go rywalami, nie mógł przyjąć w spokoju piłki. Swoimi zejściami na skrzydła starał się robić dziury w obronie rywala. W ten pośredni sposób pomógł stworzyć kilka sytuacji (sam wykreował trzy okazje), ale w efekcie sam nie oddał żadnego strzału na bramkę rywala. To potrafi skutkować niesprawiedliwymi ocenami takimi jak 1,5 gwiazdki (na 5) od portalu Goal.com.

Zero celnych strzałów

Zlatan Ibrahimović oddał aż cztery strzały, ale żaden z nich nie był celny. - Przeszedł obok meczu - tak w krótkich słowach można by podsumować jego występ z Irlandią (1-1), gdyby nie jedna akcja. Dość powiedzieć, że długo jego największym wkładem dla gry drużyny były jego wybicia przy defensywnych rzutach rożnych oraz wolnych.

Irlandczycy nie dawali mu spokoju tak jak i niedzielni rywale Lewandowskiemu. W efekcie Ibrahimović schodził znacznie głębiej w głąb boiska (w przeciwieństwie do Polaka, który szukał miejsca na skrzydłach - chciał rozciągnąć pięcioosobową linię obrony). Na szpicy grał Marcus Berg, co nieco przypominało duet Lewandowski - Milik. Lewandowski pełnił podobną rolę do Ibrahimovicia ("zderzaka"), a drugi napastnik dzięki temu zyskiwał więcej swobody. W przypadku Polski to zadziałało znakomicie, ale u Szwedów nie przyniosło to żadnych efektów. Co prawda Zlatan wygrał trzy z siedmiu pojedynków główkowych w trakcie całego spotkania (dla porównania Lewandowski tylko jeden z czterech), ale jego koledzy grali fatalnie.

Wszystko do Ibry

Szwedzi obudzili się dopiero po stracie gola. Wcześniej przegrywali walkę na środku boiska z twardo grającymi Irlandczykami, zupełnie niewidoczny był Emil Forsberg. "Trzy Korony" nie miały żadnego pomysłu na rozegranie akcji poza podaniami do Ibrahimovicia. Problem w tym, że zaledwie 7 z 19 podań "Ibry" w ofensywnej tercji boiska było celnych - w tym ani jedno w pole karne.

Przedsmak Premier League?

Oczywiście rywale mu nie pomagali; Clark, O'Shea oraz Whelan skutecznie uciszyli Zlatana. Gdy tylko otrzymywał piłkę w polu karnym lub jego okolicach natychmiast do niego doskakiwali. Dali mu przedsmak tego, co może go czekać w angielskiej Premier League, jeśli potwierdzą się informacje o transferze do Manchesteru United.

Jednak Ibrahimovicia nie da się uciszyć całkowicie. Szwedzi niespodziewanie zaczęli grać lepiej po straconym golu i ich napastnik zaczął dochodzić do groźnych sytuacji. Najlepszą zmarnował po godzinie gry uderzając minimalnie obok słupka po wrzutce z lewej strony od Olssona; problem w tym, że nie dostawał więcej takich podań.

Ostatecznie Szwedzi wyrównali choć przez cały mecz nie oddali celnego strzału. Jak to możliwe? Gdy w końcu zagrali ładną akcję kombinacyjną Ibrahimović dośrodkował tak, że Clark sam sobie wpakował piłkę do bramki. Jeszcze w końcówce mógł przesądzić o zwycięstwie Szwecji, ale zabrakło mu centymetrów do przecięcia piłki.

Obrońcy jak napastnicy

Losy Lewandowskiego i Ibrahimovicia w pierwszej kolejce pokazują, że na razie to nie jest turniej napastników. Dwaj najlepsi napastnicy na Euro 2016 łącznie oddali zero celnych strzałów, mimo że w eliminacjach łącznie strzelili 24 gole (13 Polaka i 11 Szweda). Z 16 goli jakie do tej pory padły na Euro tylko 3 były trafieniami napastników - bramki zdobyli Olivier Giroud i Bogdan Stancu (obaj w meczu otwarcia, Rumun z rzutu karnego) oraz Arkadiusz Milik. Równie skuteczni są jak na razie obrońcy.



Do Francji zjechali nie tylko brutalni kibole. Oto dowody! [ZDJĘCIA]


Kto strzeli więcej goli podczas Euro 2016?