Euro 2016. Czym zaskoczy Adam Nawałka

Po wyborze dwudziestu trzech piłkarzy nie ma niejasności, tego selekcjoner reprezentacji Polski nie lubi najbardziej. Dlatego kibice muszą wierzyć, że skład, który zabierze ze sobą do Francji jest naprawdę najlepszym z możliwych w chwili jego ogłoszenia. Ważniejsze od roztrząsania wyborów Nawałki jest zupełnie inna kwestia.
Co z tym składem wykombinuje Adam Nawałka? Część kibiców może dziwić fakt, że nominalnych obrońców do gry czwórką w linii do Francji pojedzie tylko siedmiu. Ale w tych wyliczeniach często zapomina się o atucie, którego selekcjoner często używa w rozmowach czy na konferencjach. Chodzi oczywiście o uniwersalność.

Uniwersalność to także słowo-klucz dla całego współczesnego futbolu. Najlepsi klubowi trenerzy - Pep Guardiola, Jose Mourinho, Diego Simeone - właśnie tej cechy szukają u swoich piłkarzy, czy jest nim w np. Bayernie Monachium Robert Lewandowski (przez Hiszpana próbowany na skrzydle), czy Joshua Kimmich (nominalny pomocnik ogrywany w obronie). Tyczy się to także systemów w których występują drużyny.

Dlatego patrząc na listę powołanych przez Nawałkę dwudziestu trzech piłkarzy widzę osiem, dziewięć nazwisk zawodników, którzy mogą spełniać w reprezentacji kilka ról. Spójrzcie: Michał Pazdan, Artur Jędrzejczyk, Thiago Cionek oraz Tomasz Jodłowiec mogą spełniać różne role defensywne. Nawet Grzegorz Krychowiak, który choć jest najlepszym z pomocników w destrukcji, to w Sevilli był próbowany awaryjnie jako środkowy obrońca - i nie spisywał się źle.

W drugiej linii opcji jest jeszcze więcej. Zaczynając od Bartosza Kapustki, który sam przyznaje, że już nie czuje różnicy gdy gra na skrzydle czy jako środkowy pomocnik. Piotr Zieliński ma być partnerem Krychowiaka, ale w chwili kryzysu zagra również za jednego z dwóch napastników. Sławomir Peszko i Kamil Grosicki mogą grać na każdej ze stron, Jakub Błaszczykowski w drugim sparingu za kadencji Nawałki był próbowany jako "dziesiątka". Arkadiusz Milik przeciwko reprezentacji Niemiec występował na boku pomocy. Z kolei Krzysztof Mączyński, Karol Linetty i Filip Starzyński mogą sprawować różne - mniej lub bardziej ofensywne - role w środku pomocy.

Uniwersalność widać też w pomyśle jakim Polacy mają zaskoczyć swoich rywali na Euro 2016. Nieprzypadkowo selekcjoner na prezentacji składu raz jeszcze podkreślił znaczenie dopracowania każdego detalu przy stałych fragmentach i w organizacji gry. Kluczowym momentem będą te chwile, gdy Polacy będą piłkę odzyskiwać lub ją tracić. W pierwszym przypadku mnogość i różnorodność profili oraz możliwości grających zawodników ma dać drużynie nieprzewidywalność. Przypomnijcie sobie gola strzelonego Niemcom we Frankfurcie, gdy po przechwycie to Milik (wtedy skrzydłowy) ze środka pola zagrał prostopadle do Grosickiego, a ten dośrodkował i akcję wykończył Lewandowski. Schematy naprawdę działają - czy to przy rzutach rożnych lub wolnych, czy po prostu w grze.

Dodatkowo, nie należy zapominać o tym, że jeszcze na początku eliminacji Nawałka szukał odpowiedzi na pytanie o grę defensywną w ustawieniu z trójką środkowych obrońców. Teraz ma ich w kadrze czterech - pięciu licząc Jędrzejczyka i sześciu z Jodłowcem! Dlaczego brak Dawidowicza ma więc kadrę boleć? - a więc wydaje się, że gdzieś jest to opcja rezerwowa w razie kryzysu na bokach czteroosobowego bloku defensywy.

Ale też w tych rozważaniach taktycznych nie zapominajmy, jak młody skład wysyła Nawałka do Francji. Powyżej trzydziestego roku życia są tylko Cionek, Jodłowiec, Wawrzyniak, Piszczek, Boruc, Błaszczykowski i Peszko. Tak naprawdę z nich w podstawowym składzie na mecz z Irlandią Północną wyjdzie co najwyżej czterech. Pośród dziesięciu ofensywnych piłkarzy aż sześciu jest urodzonych w latach dziewięćdziesiątych.

To nowe pokolenie, atak być może nie tylko na Euro 2016, a także mundial za dwa lata, ale przede wszystkim wychowywane w innych piłkarskich warunkach. Jeśli potwierdzą to wynikami we Francji, również w świadomości kibiców przybliżymy się wyobrażeniem o jakości polskiego futbolu do tej lepszej futbolowo części Europy.



Tych pechowców Adam Nawałka nie zabiera na Euro 2016 [ZOBACZ]