Euro 2016. Kontrola dopingowa w Arłamowie

Sześciu zawodników reprezentacji Polski przeszło w piątek badania antydopingowe w Arłamowie. - UEFA ogłosiła, że wszystkie drużyny będą kontrolowane do końca Euro 2016 raz w tygodniu. Na mistrzostwach we Francji bardzo postawiono na badania antydopingowe - mówi lekarz kadry Jacek Jaroszewski.
Czasami piłkarze są losowani, czasami komisja wybiera tych, których chce skontrolować. Zazwyczaj badane są jednak największe gwiazdy, Robert Lewandowski mówił w piątek, że nie zdziwiło go to, że został wybrany do badania. - Nie starczyłoby mi palców u nóg i rąk, by policzyć, ile razy byłem w tym sezonie kontrolowany. W Arłamowie doktor zapukał w piątek o siódmej rano, nie chciałem mu otwierać, wolałem pospać jeszcze godzinkę, ale pukał tak długo, że nie miałem wyjścia - mówił Robert Lewandowski. Oprócz niego przebadanych zostało pięciu zawodników.

Do Arłamowa przyjechała Komisja do Zwalczania Dopingu w Sporcie, poproszona o przeprowadzenie badań przez UEFA. Pobrała od zawodników mocz i krew. - Kontrolerzy przyjechali tak wcześnie z troski o zawodników i trenerów, nie chcieli zaburzyć im dnia. Chodzi też o to, że rano najłatwiej oddać mocz, w czasie dnia trzeba czekać czasami nawet godzinę, dwie - mówi Jacek Jaroszewski.

Badania odbyły się także w ubiegłym tygodniu, na zgrupowaniu w Juracie. Lekarz polskiej kadry mówi, że do końca Euro UEFA chce kontrolować wszystkie reprezentacje raz w tygodniu.



Łyk statystyki, czyli najlepsi piłkarze na swoich pozycjach w sezonie 2015/16 [ZDJĘCIA]