Losowanie Euro 2016: Chcesz bilety na mecze Polaków? Bez karty kibica PZPN, w tej turze sprzedaży raczej nie masz szans

W poniedziałek w południe rusza kolejna tura zamawiania biletów na Euro 2016. Ta w której bilety są tylko dla kibiców z krajów finalistów. Kolejność zgłoszeń nie ma znaczenia, i tak będzie losowanie. Liczy się to, czy masz kartę kibica. Pierwszeństwo przy rozdziale wejściówek na mecze Polski będzie mieć ponad 21 tysięcy posiadaczy kart Łączy nas Piłka.
Po losowaniu grup w sobotę wieczorem będzie już znana cała drabinka turnieju, a w poniedziałek w południe UEFA zaczyna przyjmowanie zamówień na bilety. Daje na to czas do 18 stycznia. Do wzięcia jest 800 tysięcy biletów. To drugi etap sprzedaży wejściówek na Euro. Pierwszy był otwarty dla chętnych z całego świata. Ten jest tylko dla 24 federacji mających drużyny w Euro. Każda dostaje na tym etapie sprzedaży ok. 18 procent wszystkich biletów dostępnych na mecz swojej reprezentacji. Liczba biletów zależy więc od tego, na jak dużym stadionie dana drużyna zagra. Najwięcej dostaną ci którzy będą mieli mecze na Stade de France, z ponad 80 tysiącami miejsc (będą tam wybrane mecze grup A, C, E i F). Najmniej na mecze w Tuluzie, gdzie mieści się tylko 33 tysiące widzów. Czyli maksymalnie federacja może dostać ok. 16 tysięcy biletów na jeden mecz.

Po cztery bilety na mecz

By kupić bilet, trzeba będzie założyć konto na www.euro2016.com i wybrać drużynę, której mecze nas interesują. Każda osoba może zamówić po cztery bilety na dany mecz, można też wybrać opcję "Follow my team" i kupić karnet na wszystkie mecze danej drużyny w turnieju. Kolejność zgłoszeń nie ma znaczenia. Jeśli będzie więcej chętnych niż biletów, będzie losowanie. A na pewno będzie dużo więcej chętnych niż biletów. W poprzedniej puli, gdy jeszcze przyjmowano zamówienia w ciemno, a jedynym pewnikiem było że w meczu otwarcia 10 czerwca zagrają Francuzi, do wzięcia było milion wejściówek, a chętnych na nie - ponad 11 milionów. Z 209 krajów świata. Na sam finał było 1,2 mln chętnych.

Liczy się karta, a nie tylko wystąpienie o nią

Dlatego pierwszeństwo dla posiadaczy karty kibica reprezentacji Łączy nas Piłka (to karta płatnicza wydawana dla PZPN przez sponsora związku, Alior Bank) oznacza zapewne, że to między tymi kibicami zostaną rozlosowane bilety. - Przesyłamy do UEFA listę posiadaczy , stan na 12 grudnia, czyli na sobotę, dzień losowania. Mamy takich kibiców ponad 21 tysięcy. Mówię o tych, którzy już mają wydane karty. Nie uwzględniamy na tej liście tych, którzy dopiero o karty wystąpili, czy o nie wystąpią do soboty - mówi Sport.pl Maciej Sawicki, sekretarz generalny PZPN. To oznacza, że UEFA w pierwszej kolejności przyzna bilety osobom z listy, i między nimi będzie losować, jeśli zamówią więcej biletów niż jest w przyznanej puli.

Karta dawała już pierwszeństwo zakupu biletów choćby na ostatnie mecze towarzyskie, z Islandią i Czechami. Żeby wyrobić kartę, trzeba wpłacić co najmniej 25 złotych przelewem weryfikacyjnym. A potem PZPN odejmuje wpłaconą kwotę od ceny pierwszego kupionego biletu na mecz kadry. - Więc de facto karta jest za darmo. Dajemy jej posiadaczom pierwszeństwo, ale nie sądzę, żeby wszyscy z nich złożyli zamówienia, to nie Euro 2012 u nas, gdy zainteresowanie było gigantyczne, myślę że jest szansa i dla tych bez kart - mówi. Tyle że w pierwszej turze sprzedaży Polacy byli, jak mówi jeden z działaczy PZPN, "bardzo aktywni". Konkretne liczby nie padają, ale to było co najmniej kilkadziesiąt tysięcy zamówień.

Awantura o Euro 2012

Pierwszeństwo dla członków klubu kibica to często spotykana praktyka, choć zawsze też budzi sprzeciw tych, którzy do klubu nie należą. Przed Euro 2012 była w Polsce wielka awantura, bo wtedy kibice z fanklubu polskiej kadry mieli nie pierwszeństwo, ale wyłączność na składanie zamówień w tej turze sprzedaży (każdy wówczas mógł zamówić maksymalnie dwa, a nie jak teraz, cztery bilety). Zainteresowanie było olbrzymie, a kibice konieczność zapisania się do klubu i wpłacenia składki uznali za haracz. Teraz dyskusja toczy się np. w Niemczech: DFB daje właśnie nie pierwszeństwo, a wyłączność na kupno biletów w tej turze członkom klubu kibica. Członkostwo w nim kosztuje 30 euro rocznie plus 10 euro opłaty za rejestrację i kartę. Podobnie zrobią federacje piłkarskie m.in. Francji i Anglii.

Wejściówki na Euro 2016 są w czterech kategoriach cenowych. Najtańsze na mecze grupowe kosztują 25 euro, najdroższe 145 euro. Takie same ceny będą w 1/8 finału, w kolejnych rundach stawki rosną. Najdroższy bilet na finał kosztuje 895 euro. Do końca lutego UEFA ma powiadomić zamawiających, czy udało im się kupić zamówione bilety. Co jeśli nie udało nam się wylosować biletów w pierwszej turze sprzedaży i nie uda się też w drugiej? Ostatnimi szansami na to by bilety kupić legalnie, będą portal odsprzedaży i zamiany biletów, który UEFA uruchomi w marcu (odsprzedaż jest tam możliwa tylko po cenie nominalnej), oraz konkursy organizowane przez sponsorów kadry i Euro.

Bilety od 100 złotych, nowa formuła turnieju. Co trzeba wiedzieć o Euro 2016? [NIEZBĘDNIK]




Czy będziesz sie starał o bilety na Euro 2016?