Futbol w czasach terroru: odwołane wielkie mecze, pół tysiąca policjantów na meczu Real - Barcelona. Państwo Islamskie przeklęło piłkę nożną. Nie tylko u siebie

ISIS nienawidzi futbolu. Dotąd ludzie ginęli za kibicowanie tam, gdzie sięga władza Państwa Islamskiego. Teraz mają ginąć i w Europie?
Piłkarze niemieckiej kadry już drugi raz w ciągu czterech dni odjeżdżali ze stadionu w specjalnej eskorcie. Mecz Niemcy -Holandia w Hanowerze, zapowiadany przez niemiecką federację piłkarską i niemieckie władze jako symbol zwycięstwa społeczeństwa otwartego nad groźbami terrorystów, jednak musiał ustąpić przed tymi groźbami.

Real-Barcelona: o jedną trzecią policjantów więcej

Wcześniej odwołano inny wtorkowy mecz, Belgia-Hiszpania. To oznacza, że nie mogły rozegrać towarzyskiego meczu aż trzy z czterech najwyżej obecnie notowanych europejskich drużyn (Belgia, Niemcy, Hiszpania, udało się tylko Portugalii, w Luksemburgu). A przed nami właśnie weekend z El Clasico. W sobotę Real Madryt gości Barcelonę przy wzmocnionej ochronie: będzie o jedną trzecią więcej policjantów niż zwykle, 550. I tysiąc ochroniarzy wynajętych przez Real.

"Jeśli będzie trzeba, odwołamy El Clasico"

A mimo to odpowiedzialni za zabezpieczenie meczu nie wykluczają odwołania i tego spotkania, jeśli będą wiarygodne informacje o próbie zamachu. Szefowie hiszpańskich służb spotkają się w środę na specjalnej naradzie w sprawie zabezpieczenia meczu. - Sprawdzimy nawet kanapki - zapowiedziała przedstawicielka hiszpańskiego rządu, cytowana przez "El Pais". - Jeśli będzie trzeba, odwołamy - mówi Miguel Cardenal, szef Centralnej Rady Sportu która w Hiszpanii zastępuje ministerstwo sportu. Kontrole przy wejściu będą dokładniejsze niż zwykle, przeszukane zostaną również bezpośrednie okolice stadionu Santiago Bernabeu.

MSW Niemiec: wiemy, ale nie powiemy

W tym roku z ważnych momentów w piłce zostały jeszcze oprócz meczu Real - Barcelona dwie kolejki europejskich pucharów, paryskie grudniowe losowanie grup finałowych mistrzostw Europy i klubowe mistrzostwa świata w Japonii. Mowa o ważnych, bo w takie zdają się celować terroryści. Choć nie wiemy dokładnie, na czym miał polegać ich atak w Hanowerze. Minister spraw wewnętrznych Thomas de Maiziere nie chciał zdradzać żadnych szczegółów by, jak powiedział, nie podnosić jeszcze większego alarmu (nie był to najlepszy pomysł na uspokojenie nastrojów w Niemczech). - Proszę zrozumieć, że nie chcę o tym mówić. Groźba była bardzo realna, ale decyzja o odwołaniu - niełatwa - mówił De Maiziere. Powiedział, że to było wiele informacji które się ułożyły w taką całość, że mecz odwołano.

Pogłoska o karetce-pułapce niepotwierdzona

Pogłoski o karetce wypełnionej materiałami wybuchowymi i urządzeniu gotowym do detonacji na stadionie pozostały niepotwierdzone. Oficjalna wersja jest taka, że nie znaleziono materiałów wybuchowych, nie było też żadnych zatrzymań. - Dotarła do nas informacja, że coś w Hanowerze ma wybuchnąć. Można było sądzić, że chodzi o stadion - mówił szef hanowerskiej policji. Ewakuacja stadionu zaczęła się o 19.20, ledwie 20 minut po otwarciu bram.

Odwołanie meczu nakazał właśnie minister spraw wewnętrznych de Maiziere. Zdradził, że informacje o planach ataku pochodziły również od zagranicznych służb. "Bild" przekonuje, że niemieckie służby zostały ostrzeżone przez Francuzów.

Tato, zabierzesz mnie na mecz?

Jeśli za przygotowaniami do tego zamachu również miał stać ISIS, to już nie będzie wątpliwości: w tej wojnie futbol nie jest tylko przypadkowym zakładnikiem. Nie brakuje doniesień z Państwa Islamskiego o tym, jak ISIS nienawidzi futbolu. Najbardziej bestialski przykład dostaliśmy w marcu 2015 roku w Mosulu, gdy islamiści nakazali rozstrzelanie 13 chłopców złapanych na oglądaniu w telewizji meczu Irak - Jordania. Przed marcowym meczem Barcelona - Real przedstawiciel opozycyjnej Demokratycznej Partii Kurdystanu mówił angielskim mediom, że na terenach kontrolowanych przez ISIS zapowiedziano karę 80 batów dla każdego złapanego na oglądaniu meczu. - ISIS zakazał oglądania i uprawiania wszystkich sportów, zwłaszcza futbolu. Jako symbolu dekadenckiego Zachodu - mówił przedstawiciel DPK. ISIS w irackiej prowincji Dijala już w listopadzie 2014 roku zakazał swoim bojownikom gry w piłkę. Nazywając futbol "rozrywką która boleśnie godzi w ducha dżihadu".

Te wszystkie doniesienia wydawały się jeszcze kilka dni temu bardzo odległe. Teraz już takie nie są. Pierwszy po zamachach w Paryżu numer "France Football" ma na okładce rysunek i pytanie, na które nie ma teraz dobrej odpowiedzi. Syn pyta ojca:" Tato, zabierzesz mnie na mecz Euro 2016?"

Przygotowanie Wembley na sparing z Francją. Wszędzie policja [ZOBACZ]




Czy bałbyś się pójść na mecz Euro 2016?